Rolnicy z gminy Międzyrzec Podlaski za rozwiązaniem spółki wodnej

  • 31.10.2017, 08:05 (aktualizacja 31.10.2017, 08:13)
  • www.slowopodlasia.pl | Polub nas na Facebooku
Rolnicy z gminy Międzyrzec Podlaski za rozwiązaniem spółki wodnej

Rolnicy z Dołhołęki tracą cierpliwość do zarządu Gminnej Konserwacyjnej Spółki Wodnej w Międzyrzecu Podlaskim. Twierdzą, że prace melioracyjne w ich wsi od kilku lat są zaniedbywane. Spółka odpowiada, że liczba oczyszczonych rowów w każdej miejscowości zależy od... rolników, a konkretnie od tego, jak regularnie wnoszą opłaty.

Zamulone, zarośnięte rowy i spiętrzające wodę żeremia budowane przez bobry – to problemy, z którymi zmagają się miejscowi rolnicy.
– To jest nie do pomyślenia. Spółka wodna zbiera od rolników pieniądze, a niewiele robi. Żeby rowy były koszone raz na trzy lata?!  – denerwuje się Stanisław Bogdański, sołtys Dołhołęki.

Po obfitych opadach wiosną i jesienią miejscowym rolnikom trudno wjechać na łąki i pola sprzętem. Żeby rozpocząć prace, muszą czekać aż woda opadnie, a teren wyschnie. Do tego jeszcze bobry. 

– Trzeba przeprowadzić referendum w każdej wsi i zapytać mieszkańców, jak sprawa ze spółką wygląda. I jeśli też będą mieli zastrzeżenia, rozwiązać spółkę i oddać ją pod prowadzenie gminie, a nie jak do tej pory starostwu – uważa sołtys.

Na spółkę wodną narzekają również mieszkańcy pobliskich Mań. Radna Jadwiga Tarasiuk wielokrotnie przy okazji sesji rady gminy zwracała uwagę, że problem z drożnością rowów w jej miejscowości doskwiera rolnikom. – Rowy pozamulane, niektóre łąki w wodzie stoją, bo bobry porobiły tamy. Ten problem ze spółką ciągnie się latami.  – oburza się Tarasiuk.

Jak podkreśla Adam Zaniewicz, przewodniczący Gminnej Konserwacyjnej Spółki Wodnej w Międzyrzecu Podlaskim, prace wykonywane w danej miejscowości zależą od tego, czy rolnicy regularnie opłacają składkę na meliorację. A z tym, jak mówi, jest nie najlepiej. Zaległości w opłatach, do uiszczania których każdego roku zobowiązani są rolnicy, nie pozwalają na przeprowadzenie wielu zamierzonych prac. 

W samej Dołhołęce pod nadzorem spółki znajduje się 14,5 tys. metrów rowów melioracyjnych. Suma przeznaczona na tegoroczne prace wynosi 5,2 tys. zł, wydano już 3,7 tys. zł. Przy czym składka bieżąca w tej miejscowości wynosi 6,4 tys. zł. Z opłat rolników uzbierano w tym roku 3,4 tys. zł, a zaległość sięga 2,8 tys. zł.

– Prace w jednej wsi nie mogą się odbywać kosztem innych miejscowości, gdzie rolnicy regularnie płacą składki. – dodaje Zaniewicz.

Wójt nie ma żadnych uprawnień do kontrolowania funkcjonowania spółki wodnej, ponieważ gminna jest tylko z nazwy. Nadzór nad nią pełni Starostwo Powiatowe. Na terenie gminy Międzyrzec Podlaski kilka miejscowości zdecydowało wcześniej o wystąpieniu ze spółki wodnej.

Od 2018 roku wejdą w życie przepisy przyjętego przez Sejm nowego Prawa Wodnego, które regulować ma m.in. kwestie zarządzania własnością Skarbu Państwa. 

Więcej przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa, nr 44

Monika Pawluk

 

www.slowopodlasia.pl | Polub nas na Facebooku
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Słowo Podlasia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (Domaniewska 17/19/133, 02-672) jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe