Radzyń Podlaski: Co szkodzi królewskim ptakom?

  • 16.01.2020, 11:17
  • Joanna Danielewicz
Radzyń Podlaski: Co szkodzi królewskim ptakom?
Są ozdobą pałacowych stawów. Od lat zamieszkują ostoję na środku jednego z nich. Teraz mieszkańcy biją na alarm, bo jeden z łabędzi padł, a zachowanie drugiego też budzi zaniepokojenie. Władze miasta zapewniają, że ptakami się opiekują, choć nie informują, czy padły łabędź został przebadany i znana jest przyczyna jego zgonu. - W sytuacji, gdy mamy ostatnio ogniska ptasiej grypy w województwie, taki sygnał, jak padnięty łabędź, powinien wzmóc czujność – twierdzi rzecznik Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Lublinie.

Padły łabędź znaleziony przy tafli stawu, to historia sprzed kilku tygodni. Internauci umieścili jego zdjęcie w sieci, pytając, co się dzieje, że te ptaki, będące ozdoba miasta, umierają.

Do sprawy magistrat odniósł się dopiero na sesji rady miasta pod koniec grudnia. Wówczas na obradach pojawiła się mieszkanka Radzynia Podlaskiego. Chciała wiedzieć, kto opiekuje się ptakami. Opowiedziała o sytuacji, gdy 29 grudnia interweniowała, gdy jeden z łabędzi wbiegł na ulicę i wpadał na auta próbując wzbić się do lotu. - Policja była zawiadomiona. Lekarz weterynarii został poinformowany, ale do godziny 19.15 weterynarz nie dojechał, akcja się zaczęła z moim uczestnictwem o 17.40 – opowiadała kobieta, relacjonując akcje przeganiania łabędzia z ulicy. - Wydaje mi się, że miasto powinno mieć ustalone procedury.

Burmistrz przyznał, że o sytuacji z łabędziem, który wybiegł na ulicę, nie słyszał, przyznał natomiast, że dotarły do niego informacje o wcześniejszym upadku jego towarzysza. - Szkoda, bo to piękne, królewskie ptaki – skwitował Jerzy Rębek.

Temat łabędzi radzyńskich kontynuował zastępca naczelnika wydziału gospodarki komunalnej, Roman Ceranowicz. - My nie odżegnujemy się jako miasto od jakiejkolwiek pomocy. Staramy się nieść tę pomoc dla zwierząt – zapewniał. Poinformował, że kondycją ptaków zajmuje się lekarz weterynarii, z którym miasto ma podpisaną umowę. Łabędzie mają otrzymywać w karmie leki. - Doktor powiedział, że łabędź, który uciekł wczoraj, jest ptakiem w sile wieku. Nie widać po nim żadnych powikłań zdrowotnych – zapewnia naczelnik Ceranowicz.

Interweniująca w sprawie łabędzi radzynianka ma jednak wątpliwości, co do kondycji ptaków na stawie. - Jeżeli łabędź nie reaguje na przechodzących ludzi, to nie są normalne zachowania. Takie zwierzęta powinny być odłowione i zbadane. Podawanie leku, który albo łabędź zje, albo nie, też nie jest pewne – ripostuje.

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 14 stycznia

Joanna Danielewicz

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (6)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Słowo Podlasia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (Domaniewska 17/19/133, 02-672) jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Rebka praca
Rebka praca 17.01.2020, 21:25
Rebek przez swoją kadencję kompletnie nic nie zrobił dla miasta, swoich ludzi wszędzie na stołki wsadził i tyle zrobił, kredytów nabrał i po sądach lata gdzie wszystkie sprawy przegrywa za publiczne pieniądze, taki z niego włodarz miasta dużo gada i nic nie robi,mam nadzieję że to ostatnia jego kadencja,
R.
R. 17.01.2020, 21:23
Do godziny 19.15 nie dojechał pracownik urzędu miasta, a nie weterynarz! Jeśli już "inspirujecie się" cudzymi artykułami, to wypadałoby na początku sprawdzić ich rzetelność...
Yurek
Yurek 17.01.2020, 21:01
Ptasia grypa,kury w mieście tez nie pożyją
Questar
Questar 17.01.2020, 17:11
Czy te łabędzie sa zaoobrączkowane jak np.w Rzeszowie? Gdzie jest lekarz weterynarii ?czy ptaki były poddawane badaniom ?co stwierdzono? Jesli na te proste pytania brak jest odpowiedzi ,stoi pod znakiem zapytania czy one maja zapewnioną jakąkolwiek opieke ze strony miasta ?!
zagatka
zagatka 17.01.2020, 23:30
Miasto plecie bzdury i nie robi nic i w sprawie łabędzi i w sprawie bezdomności zwierząt. Brak jakichkolwiek procedur, osoby rzekomo wyznaczone do takich zadań najwięcej energii trawią na unikanie działań, weterynarz, z którym miasto ma podpisaną umowę bez mrugnięcia okiem odmawia pomocy lub lekką ręką usypia wszystkie poszkodowane zwierzaki. Porażka. Nie wierzę, że burmistrz nic nie wie, to jest świadoma polityka unikania odpowiedzialności.
Jd
Jd 17.01.2020, 06:28
Lol

Pozostałe