Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 10 maja 2026 08:46
Reklama
Reklama
Reklama

88 lat Romana Kłosowskiego

Prawdziwie twórczy żywot wiedzie wywodzący się z Białej Podlaskiej i jej Honorowy Obywatel Roman Kłosowski. W pamięci bialczan zapisał się nie tylko niezapomnianymi rolami aktorskimi, ale też częstymi wizytami w mieście nad Krzną, organizowanymi m.in. przez Koło Bialczan i Osiedlowy Dom Kultury. 14 lutego aktor świętował 88. urodziny.
88 lat Romana Kłosowskiego

Pierwsze doświadczenia teatralne zdobywał w bialskim Liceum Ogólnokształcącym im. J.I. Kraszewskiego. Dzięki Karolinie Beylin, nauczycielce z LO im. E. Plater, późniejszej recenzentce teatralnej i autorce wielu wspaniałych książek o Warszawie, zagrał rolę Jacusia Matołka w szkolnej sztuce "Wtorek 16 grudnia". Potem z powodzeniem wystąpił w widowisku legionowym "Gałązka rozmarynu" Edmunda Nowakowskiego. Zagrał w nim rolę legionisty Iskry, który umiera na scenie.

Szkolne doświadczenia zdecydowały, że na dalszą ścieżkę edukacji wybrał warszawską Państwową Wyższą Szkołę Teatralną. Studentem został za pierwszym podejściem. Debiutował w filmie "Trzy opowieści", grając rolę junaka meldującego przełożonym wykonanie 400 procent normy. Za wstawiennictwem Lucyny Winnickiej otrzymał epizodyczną rolę w "Pamiątce z celulozy". Później zagrał w filmach "Cień" Jerzego Kawalerowicza, "Eroica" Andrzeja Munka, "Ewa chce spać" Tadeusza Chmielewskiego i "Baza ludzi umarłych" Czesława Petelskiego. Wystąpił też w kilkudziesięciu sztukach teatralnych. Grał w teatrach Szczecina, Łodzi i Warszawy. Przez długie lata związany był z warszawskim teatrami Dramatycznym i Ludowym, a w latach 1976-1981 pełnił funkcję dyrektora naczelnego i artystycznego łódzkiego Teatru Powszechnego.

Wiele zawdzięczał nieżyjącej już żonie Krystynie, która z powodu kłopotów zdrowotnych pomagała artyście w nauce roli i towarzyszyła mu na planach filmowych. Przeżyli wspólnie 58 lat.

– Biała Podlaska zawsze pozostanie bliska memu sercu – wspomina artysta. – Tu spędziłem okres dzieciństwa i pierwszych miłości. Mam ogromny sentyment do wielu miejsc i ubolewam, ze odwiedzam je tak rzadko. Nie byłem nigdy zbyt dobrym uczniem, ale dzięki ujawnionej pasji udało mi się szczęśliwie ukończyć liceum i dostać się na wydział aktorski. Miałem wyjątkowe szczęście poznania na swej drodze wielu wspaniałych i życzliwych mi ludzi.

Roman Kłosowski zapamiętany został jako tzw. aktor charakterystyczny. Wystąpił w ponad 70 filmach. Ostatni raz zagrał rolę Jana w filmie Konrada Szołajskiego "Kop głębiej" z 2011 r. Największą popularność zapewniła mu rola Maliniaka w dwóch seriach telewizyjnego "Czterdziestolatka". Aktorstwo kojarzy mu się z piękną przygodą. – W moim odczuciu aktor nie może być jednostronny – wspominał z jednym z wywiadów publikowanych na łamach "Słowa Podlasia". – Nigdy nie myślałem, że będę bawił ludzi. Chciałem im coś powiedzieć od siebie. Dlatego, kiedy reżyserzy zaczęli mnie obsadzać tylko w rolach komediowych, zbudził się we mnie protest. Zaowocował tym, że skończyłem studia reżyserskie, by móc samemu realizować to, co we mnie naprawdę siedzi. Chciałem wyrażać poglądy na tematy społeczne i polityczne, a wąski zakres komediowej szufladki ograniczał mi ruchy. Dzięki scenie osiągnąłem spełnienie marzeń.

Cztery lata temu bialska publiczność oklaskiwała Kłosowskiego w spektaklu "Ostatnia taśma Krappa", wystawionym przez Teatr im. J. Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim na scenie bialskiej Państwowej Szkoły Wyższej.

Istvan Grabowski


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: RysiekTreść komentarza: Legia to gó..o tak jak i WPR!!!! Wstyd żeby tak się zachowywać. Złapać i ukarać i to porządnie.Data dodania komentarza: 9.05.2026, 06:39Źródło komentarza: Akty wandalizmu w gminie Łosice. Zniszczona wiata i pomazane bulwary [ZDJĘCIA]Autor komentarza: AnonimTreść komentarza: GratulacjeData dodania komentarza: 8.05.2026, 20:13Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI. Radzyń Podlaski. Marcin Kowalczyk pokieruje szpitalemAutor komentarza: NazarTreść komentarza: Masz trochę racji Cezary . Na Terebeli I i II nic ciekawego nie ma . Sama drobnica . Leszcze skarłowaciały nie słyszałem aby ktoś tam złowił Leszcze ponad 2 kg czy Japońce ponad kilo . Co do żwirowni w Woskrzenicach to też racja .... napuścili tam tych ryb , aż woda się gotuje , że nawet dziecko 10 letnie łowi karpie czy dziadek jesiotry . Takie zbiorniki dla dziadków z Białej . Na Terebelach nic konkretnego nie łowią a na Woskrzenicach ryb aż się gotuje bo to prywatny zbiornik wioskowy . Prawdziwy wędkarz na Bugu łowi , na jeziorach mazurskich , do Szwecji na szczupaki jedzie ale musi być i Terebela jak i Woskrzenice dla dziadków i uczących się łowić bo i oni muszą posiedzieć . Sumy to najlepsze ryby a jakie z nich kotlety dobre !!!Data dodania komentarza: 8.05.2026, 13:05Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: Czarek WędkarstwoTreść komentarza: Nałapiecie tak jak i nałapaliście w zeszłym roku w Mostach . Ha ha ha . Nie umiecie łowić to i w Sosnówce nie nałapiecie . Parę skrótów i to wszystko ha ha ha . Tylko wam w Terebeli siedzieć i łowić sumiki karłowwate lub leszczyki po 25 cm ha ha ha . Albo na komercji ,hodowlanej gdzie ryba na rybie w Woskrzenicach dla starych dziadków z Białej . Zawody trzeba zrobić ktoś coś tam złowi ale większość to lepiej niech łowi simiki karłowate i leszczyki w Terebeli lub na komerscji Hodowlanej w Woskrzenicach .... tam złowicie ha ha ha .Data dodania komentarza: 7.05.2026, 08:34Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: gest gestem gra grą. Akurat jedno i drugie zatrybiło. W sobotę wszyscy na halę podziękować chłopakom za dobry sezon. Mam nadzieje, że zakończony wygraną i utrzyma siódme miejsce.Data dodania komentarza: 7.05.2026, 07:58Źródło komentarza: Ogolili głowy i Stal Gorzów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama