Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 5 listopada 2026 10:41
Reklama
Reklama
Reklama

Blisko katastrofy jak w Smoleńsku. Niebezpieczne lądowanie prezydentem Dudą 1 czerwca

W ocenie fachowców mogło dojść do katastrofy maszyny, na której pokładzie znajdował się prezydent Andrzej Duda i jego żona. Maszynę pilotowali ludzie bez wymaganego doświadczenia, a załoga została skompletowana w pośpiechu.
Blisko katastrofy jak w Smoleńsku. Niebezpieczne lądowanie prezydentem Dudą 1 czerwca
Rok 2020. Para prezydencka z Żabcach

Autor: Grzogorz Jakubowski/KPRP

Portal wp.pl ujawnia, jak wyglądało lądowanie prezydenckiego samolotu, gdy Andrzej Duda walczył o reelekcję. Dowody wskazują, że istniało realne zagrożenie, iż może dojść do katastrofy.

1 czerwca 2020 roku, Dzień Dziecka, szczyt kampanii wyborczej, w której Andrzej Duda walczył o reelekcję. Para prezydencka miała tego dnia odwiedzić Dom Rodzinny w Żabcach w województwie lubelskim. „Życzę Wam wiele uśmiechu, spełnienia pragnień i marzeń i aby każdego dnia otaczała Was miłość i życzliwość.”– mówiła pierwsza dama, gdy dotarła na miejsce.

Ale żeby dojechać do miejscowości Żabce, Andrzej Duda i jego żona musieli wylądować w Porcie Lotniczym Lublin. Maszyna podchodziła od strony północno-wschodniej, ale załoga nagle dostała od wieży zgodę na lądowanie od południowego zachodu.

Zmiana podejścia

Różnica polega na tym, że tylko na tej pierwszej ścieżce działa ILS, czyli specjalny system pomagający w lądowaniach w najtrudniejszych warunkach. Jak podaje wp.pl międzynarodowe prawo lotnicze nakazuje, aby duże samoloty cywilne przy lądowaniu spełniały określone kryteria dotyczące wysokości czy prędkości. Jeżeli wymagania nie są zrealizowane na wysokości 304 i 152 metrów, to nie można lądować. Tymczasem tego dnia prezydencka maszyna nie miała spełnionych parametrów.

Dziennikarz opisuje raport Działu Jakości Bezpieczeństwa Lotniczego i Ochrony Przewozów PLL LOT, w którym stwierdzono, że samolot nie powinien lądować, tylko poczekać i ponownie przygotować się do zejścia.

„Z raportu wiemy, że o godzinie 14:05 prezydencki embraer jest o 3000 stóp (914 metrów) za wysoko. W odległości 9,5 kilometra od lotniska piloci postanowili gwałtownie zmniejszyć wysokość.” – czytamy w wp.pl i dalej, że zniżanie było zbyt nagłe. Zamiast ok. 1 000 stóp na minutę było to 2 300 stóp. Zaczął nawet działać system bezpieczeństwa, a w kabinie pilotów rozległ się alert „Abnormal sinkrate" - informujący o zbyt szybkim zniżaniu. Maszyna zniżała się za szybko, a system ponawiał ostrzeżenie.

I jeszcze klapy

W końcu załoga zrezygnowała i poprosiła wieżę o możliwość lądowania innym sposobem – opierając się na tym, co widzą piloci. Tyle, że włączył się automatyczny pilot. „Wtedy już im się kompletnie wszystko rozsypało. Byli za blisko pasa, mieli za mało czasu, już dawno powinni mieć pełną konfigurację samolotu, żeby w ogóle rozpocząć lądowanie, a oni na 300 stopach (91 m – red.) dopiero zabrali się za ustawianie klap.” – tłumaczy wp.pl doświadczony pilot Dominik Punda.

Wypuszczanie klap i wyprowadzanie kół ma olbrzymie znaczenie dla lotu, bo zmienia się siła nośna i samolot może nie trafić w pas. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze.

„Taki trochę Smoleńsk. Lądowanie za wszelką cenę. Całe szczęście tym razem w dobrej pogodzie, więc chłopaki cały czas mieli visuala (lądowanie w oparciu o to, co widać za oknem maszyny - red.).” – ocenia dla wp.pl jeden z ekspertów, chcący zachować anonimowość.

Same błędy

Członkowie załogi złożyli potem raporty, w których przyznają się do błędów. Wszczęto postępowanie Komisji Badania Zdarzeń Lotniczych PLL LOT. Uznano winę załogi i wskazano przyczyny. Najpoważniejsze to:

- przerwy w praktyce załogi, 

- nieskuteczne szkolenie na symulatorach.

Okazało się także, że samolot pilotowali ludzie, którzy po raz pierwszy lecieli z tak ważną osobą na pokładzie. „Załogę kompletowano w pośpiechu, dopiero 30 maja, czyli dwa dni przed lotem. Wtedy inne, bardziej doświadczone załogi, były już przypisane do innych lotów.” – czytamy.

Kancelaria Prezydenta RP na pytania dziennikarzy odpowiedziała, że nie posiada informacji o incydencie.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama kalorycznyekogroszek.pl
Reklama
Reklama Ksemar
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: Merytorycznie napisałeś. Brawo TY!!! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:20 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: 100 % racji. Wręcz naplucie w twarz ludziom z SG co złapali tego przemytnika na gorącym uczynku. Rzadko się zdarza, że wszystkie komentarze takie zgodne i wszystkie na + ocenione. Może ten pan co tak wróży z fusów to przeczyta i ogarnie się! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:17 Źródło komentarza: Nieudany przerzut Afgańczyków pod Terespolem. Ukrainiec z wyrokiem Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama