– Jestem zaskoczony podejściem władz miasta dotyczącym wycinki drzew z suchymi konarami. Często jeżdżę rowerem i obserwuję, że drzewa, które są oznaczone do wycinki, nie są wycinane przez kilka miesięcy. Zastanawiam się dlaczego oczekiwanie na wycinkę tak długo trwa, mimo że takie drzewa to realne zagrożenie dla mieszkańców – mówi czytelnik Słowa Podlasia.
Jak wskazuje rzecznik urzędu miasta Gabriela Kuc-Stefaniuk, gmina miejska nie ma kompetencji do wydawania samej sobie decyzji zezwalającej na wycinkę drzew rosnących na jej nieruchomościach. (...)
Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia z 2 listopada


















Napisz komentarz
Komentarze