Przed końcem roku władze miasta przedłożyły radnym ponownie projekty uchwał zezwalających na sprzedaż gruntów miejskich. Na forum wrócił więc temat działek przy ul. Brzegowej, a dodatkowo pojawił się projekt uchwały zezwalającej na sprzedaż działek przy ul. Elektrycznej.
Kto nie umie negocjować
Przy Elektrycznej miasto chce sprzedać dwie działki o łącznej powierzchni 1,65 ha. „Powyższa nieruchomość położona jest na terenie produkcji, składów i magazynów oraz usług komercyjnych. Zbycie powyższej nieruchomości przyczyni się do realizacji budownictwa zgodnego z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego miasta Biała Podlaska p.n. "PÓŁNOCNA" oraz do uzyskania dochodów ze sprzedaży mienia komunalnego.” – czytamy w uzasadnieniu uchwały. Ale radny Dariusz Litwiniuk (Zjednoczona Prawica) miał wątpliwości. – Chcąc dbać o interesy miasta powinien pan przedstawić zainteresowanemu przedsiębiorcy zakup całego areału. Pozostają tam trzy malutkie działki. Kto je kupi? Będą leżały bezużytecznie – zwracał się radny do prezydenta Michała Litwiniuka.
W odpowiedzi usłyszał, że teren od dawna pozostaje niezagospodarowany, bo miastu nie udało się wcześniej nakłonić przedsiębiorców do zakupu określonego areału. – To przedsiębiorca decyduje o tym, co chce zakupić – stwierdził prezydent. Natomiast jego zastępca zapewniał, że potencjalny inwestor i tak chce nabyć więcej, niż zamierzał. – Przedsiębiorca był zainteresowany mniejszą działką. Z braku możliwości technicznych związanych z dojazdem, przełknął gorzką pigułkę w postaci nabycia dwóch działek – tłumaczy Maciej Buczyński.
(...)
Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia z 4 stycznia


Napisz komentarz
Komentarze