Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Wtorek, 5 lipca 2022 03:21
Reklama

Bądźmy czujni. Chrońmy nasze dzieci przed Huggy Wuggy!

"Przytulę cię tak, że wydasz ostatni oddech". Huggy Wuggy, niebieski potworek z zakrwawionymi zębami to kolejne zagrożenie dla naszych dzieci. O tym, jakie spustoszenie czyni w delikatnej psychice malucha i jak uchronić przed tym nasze dziecko, rozmawiamy z psycholog ze Szkoły Podstawowej z Oddziałami Przedszkola im. J. I. Kraszewskiego w Wisznicach, instruktorem Związku Harcerstwa Polskiego i drużynową gromady zuchowej w Łomazach, a prywatnie mamą 4 dzieci i rodzicem zastępczym Kamilą Telaczyńską.
Bądźmy czujni. Chrońmy nasze dzieci przed Huggy Wuggy!
Dzieci doskonale wiedzą, kto to Huggy Wuggy [wym. Hagi Łagi]. To duży pluszowy bohater gry komputerowej przeznaczonej dla młodzieży od 16. roku życia.
Źródło: Pixabay

Obecnie dzieci często korzystają z internetu. Wiemy, że znajdują tam różne treści, niekoniecznie dostosowane do ich wieku. Czy powinniśmy kontrolować, na jakie strony wchodzi nasze dziecko?

W dzisiejszym świecie, kiedy filmiki na kanałach społecznościowych, gry komputerowe czy treści zarezerwowane dla osób pełnoletnich są wszechobecne i dostępne dla wszystkich, to właśnie rodzice powinni stać na straży tego, co ich dzieci widzą, na jakie strony internetowe wchodzą. Nieznajomość treści, do których dziecko ma dostęp, a które mogą poczynić w jego psychice nieodwracalne skutki, nie tłumaczy rodzica.

Wszyscy pamiętamy falę śmierci, którą wywołała gra "Błękitny wieloryb...

Tak. Podobne skutki mogą mieć podejmowane challenge z seriali, gier i filmów, w których młode osoby biorą udział w ryzykownych wyzwaniach, a przegrana oznacza śmierć.

Niedawno policja ostrzegała rodziców przed serialem "Squid Game", który pomimo tego, iż przeznaczony jest dla młodzieży powyżej 16. roku życia, wzbudzał zachwyt dzieci w wieku wczesnoszkolnym. W internecie pojawiła się propozycja przełożenia gry z serialu na realne życie –  tzw. challenge, czyli zadania, które zachęcają dzieci do ryzykownych i krzywdzących zachowań względem siebie i innych.

W zeszłym roku zagrożenie stanowiła gra "Momo Challenge", która polega na zaakceptowaniu zaproszenia do znajomych przez makabrycznie wyglądającą laleczkę "Momo". Początkowo Momo jest miła i próbuje się zaprzyjaźnić z dzieckiem, po czym zaczyna przesyłać straszne wiadomości, groźby i instrukcje, przekonujące do wykonania określonych zadań.

Kamila Telaczyńska

Teraz dzieci zafascynowały się nową postacią, czyli Huggy Wuggy.

Dziś, jako rodzice i pedagodzy mierzymy się z kolejnym zagrożeniem. Nasze dzieci doskonale wiedzą, kto to Huggy Wuggy [wym. Hagi Łagi]. To duży pluszowy bohater gry komputerowej przeznaczonej dla młodzieży od 16. roku życia. Naszym dzieciom bardzo podoba się jego niebieskie futerko i psychodeliczny uśmiech, a zabawa w przytulanie wydaje się być niewinną i przyjemną. Niektóre dzieci wiedzą nawet, że ta postać wcale nie jest dobra i miła i nazywają ją potworem (mówimy tu o dzieciach 7-letnich! przyp. red.). Mimo to, nie czują zagrożenia dla siebie, lecz chęć posiadania podobizny potworka, na którego ustach widać ociekające krwią zęby. Czują chęć zabawy w mordercze uściski oraz zobaczenia przerażającego filmiku, piosenki czy zagrania w grę, w której jeśli dobrze się nie ukryjesz, Huggy Wuggy "przytuli cię tak, że wydasz ostatni oddech".

Czytaj też: Przytul mnie, to cię zabiję! Nowy niebezpieczny trend wśród dzieci

Możemy jako rodzice włączyć kontrolę rodzicielską. Czy to nie wystarczy, aby je uchronić przed niebezpiecznymi treściami?

Dzieci, którym rodzice pozwalają na buszowanie w internecie bez problemu to odnajdą. Filmy i piosenki dostępne są na popularnych platformach – Roblox, TikTok i You Tube. Niestety sama kontrola rodzicielska nie wystarczy, ponieważ niebezpieczne zabawy trafiły już do naszych szkół i na place zabaw. Dzieci naśladują upiornego stworka, oplatając się mocno wokół szyi, powodując tym samym ból, ograniczenie dostępu tlenu i szepcząc przy tym do ucha wulgaryzmy lub groźby.

Problem narasta nie tylko wtedy, kiedy rodzice nie mają świadomości, co fascynuje ich dzieci.  Nawet nie tylko wtedy, kiedy z nim o tym nie rozmawiają i nie wskazują właściwych postaw i autorytetów, ale chyba najbardziej kiedy sami uważają, że bohater jest słodki, zabawa jest niewinna, a gra czy film nie stanowi dla dziecka zagrożenia. Coraz więcej dzieci ma nieograniczony dostęp do internetu i coraz więcej dzieci wykazuje oznaki uzależnienia.

Jak więc, jako rodzic, mogę uchronić moje dziecko przed strasznym wpływem Huggy Wuggy i innych przerażających treści?

Choć to rodzic musi kontrolować treści, które docierają do jego dzieci, ponieważ dziecko nie jest w stanie odróżnić fikcji od świata realnego, to ja nie jestem wcale zwolennikiem nadmiernej kontroli rodzicielskiej. Zgadza się, rozwijający się układ nerwowy nie jest gotowy na doznania, które płyną z ekranu. Dzieci nie rozumieją jeszcze emocji, nie są w stanie ich kontrolować i regulować. Kształtuje im się wrażliwość. Dopiero uczą się norm i zasad społecznych, przede wszystkim przez naśladowanie! Dzieci przesycone są dziś  agresywnymi i brutalnymi scenami widzianymi na ekranach i nie radzą sobie z lękiem, które te sceny wywołują.  

Owszem, rodzic powinien dbać o to, żeby dziecko prawidłowo się rozwijało. Rodzic powinien chronić dziecko przed otaczającym złem i stać na straży dziecięcego świata, ale przede wszystkim powinien rozmawiać! Dobre relacje rodzic-dziecko są najważniejsze w wychowaniu, w przekazaniu ważnych wartości,  w zapewnieniu dziecku poczucia bezpieczeństwa, w rozwijającej się u dziecka umiejętności asertywności. Troska i miłość rodzicielska wyrażana przez chęć rozmowy, spędzania wspólnie czasu, zainteresowania problemami i priorytetami dziecka.

Interesujmy się tym, czym interesują się nasze dzieci. Bądźmy czujni. Rozmawiajmy! Tłumaczmy i oczywiście chrońmy!

Dziękuję za rozmowę. 

Czytaj też: Sprawdź, kiedy ruszają wypłaty "żłobkowego"
 


Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Bruh 05.06.2022 17:41
Spoko ludzie oni są z podlasia nie dziwcie się za takie kłamstwa gadają

Rodzic 03.06.2022 09:56
No i niczego się nie dowiedziałam.

Wy debile ha tfu na was 29.05.2022 10:27
Wy debile, w grze niema nic takiego, zakrwawione usta to szminka może jak was spotkam na ulicy i będziecie mieli szminkę na ustach to też powiem masz zakrwawione usta! A słowa coś tam coś tam udusze cię asz wydasz z siebie ostatni oddech to niema wgl w grze, a gra wogule straszna nie jest, tak więc dzieci nadal mogą mnieć ta zabawkę bo to nie toy story że zabawka ożyje i nas udusi nie?

Popi flipsti 27.05.2022 16:27
nie sondze bo ja lubie huggy wuggy i mnie zjadł

Huggy Wuggy 24.05.2022 17:02
Jestem miłym STWORKIEM !!! >:)

Huggy Wuggy 24.05.2022 10:25
Huggy Wuggy najlepszy

Adrian 22.05.2022 11:48
Większej bzdury nie słyszałem , owy stworek jest z gry komputerowej i nie zagraża nikomu . Osoba która zrobiła ten post jest idiotą i wybrała z opisu gry to co chce , a słowa o przytulaniu z ostatnim tchem pochodzi z piosenki którą stworzyła osoba lubiąca tą grę , w samej grze nie ma nic z przytulaniem a huggy pojawia się zaledwie kilka razy . Żeby na zabawce są umieszczone przez chińskich sprzedawców a oryginalnie zabawka powinna mieć uśmiech . Kolor ust stworka nie jest z krwi tylko poprostu taki ma kolor . Mam nadzie że mądre osoby nie będą rozpowszechniać tego syfu po innych osobach , nie zabierajcie dzieciom radości z dzieciństwa.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama