Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 24 marca 2026 11:49
Reklama
Reklama
Reklama

Piotr Wetoszka wicemistrzem świata w nordic walking!

Znakomicie spisał się w II Mistrzostwach Świata w Nordic Walking w Choczewie w województwie pomorskim reprezentant TKKF Krzna Biała Podlaska, Piotr Wetoszka. Nasz zawodnik został wicemistrzem świata! Z medalem wrócił również inny reprezentant bialskiego klubu, Waldemar Hryciuk, który wywalczył brąz w swojej kategorii wiekowej M-60.
Piotr Wetoszka wicemistrzem świata w nordic walking!
Piotr Wetoszka został wicemistrzem świata w nordic walking

Autor: Fot. Archiwum Piotra Wetoszki

W miejscowości Choczewo rywalizowało ponad tysiąc zawodników z dwunastu krajów, na trzech dystansach: 5, 10 i 21 kilometrów. Mistrzostwa świata w marszu z kijkami zorganizowane zostały w Polsce po raz drugi, w 2018 roku odbyły się w Mosinie w województwie wielkopolskim. Patronat nad zawodami w Choczewie objął czterokrotny mistrz olimpijski w chodzi sportowym, Robert Korzeniowski, który wręczał medale. Gościem specjalnym był także Marko Kantaneva, twórca nordic walking.

Piotr Wetoszka rywalizował na 21 kilometrów i zajął znakomite, drugie miejsce w kategorii open mężczyzn z czasem 2 godziny, 11 minut i 32 sekundy. Najlepszy był Marcin Rosak (Zielona Góra/trenujenordicwalking.pl) – 2:07.33. Wśród pań triumfowała Elżbieta Wojciechowska (Pakość/Polipack Team GWE) – 2:09.08. – Pod koniec maja zaskoczyłem chyba większość nordicowej Polski swoim powrotem w półmaratonie, ale w niedzielę najbardziej zaskoczyłem samego siebie. Bo czego mogłem się spodziewać po zawodach w sezonie, który chciał się skończyć zanim się zaczął? – opisuje swoje wrażenia Piotr Wetoszka. – Czas 2:11.32, czyli ponad 5 minut lepiej niż trzy tygodnie temu. Równy, mocny marsz od początku do końca i dobre samopoczucie. Pokonałem takich zawodników jak Daniel Romanowski, Paweł Połubiak czy David Delafenestre. Głęboki ukłon w stronę mistrza, Marcina Rosaka, który był poza zasięgiem i zdecydowanie obronił tytuł. Słuchanie „Mazurka Dąbrowskiego” wyciska łzy, nawet kiedy stoi się na niższym podium. 

Wcześniej nasz zawodnik wystartował w II Otwartych Mistrzostwach Polski Nordic Walking w Półmaratonie w Tarnowskich Górach. Zajmując szóste miejsce z czasem 2:16.52 i pierwsze miejsce w kategorii wiekowej M 35-39. - Jesienią miałem za dużo na głowie, żeby trenować nordic walking. Zimę zacząłem od poważnego urazu lewego barku. Do tego sporo przytyłem. Myślałem, że sezon z mistrzostwami świata jest już stracony – przyznał Piotr Wetoszka. - Ale ja lubię powroty. Byłem w treningu od 8 tygodni, bez okresu przygotowawczego. Zgubiłem w tym czasie 10 kg i po raz pierwszy od roku wystartowałem w imprezie mistrzowskiej. To miał być test własnych możliwości i tego na co stać mój organizm.  II Otwarte Mistrzostwa Polski Nordic Walking w Półmaratonie z kosmicznie mocną obsadą i świetnie przygotowaną trasą były do tego idealne. W Tarnowskich Górach ruszyłem na trasę razem z "Elitą", czyli najlepszą dziesiątką. Sam nie wiem skąd się tam wziąłem. Pilnowałem głównie swojego tętna, ale miałem też na oku Pawła Połubiaka, który króluje w kategorii 35-39 od ponad roku. Miejsce nie było tak istotne jak czas. Celowałem poniżej 2:23.00. Pierwsze okrążenie było mocne jak na moje możliwości, ale czułem się bardzo dobrze. Na drugim Paweł zaatakował, goniąc uciekającego Krzysztofa Wilczka. Uciekł mi na prawie 30 sekund. Trzecie i ostatnie okrążenie przypomniało mi, za co kocham nordic walking, poczułem ten rytm. Szło mi się lekko i coraz szybciej. Mięśnie jeszcze słabe, ale głowa i serducho jak sprzed kilku lat. Na mecie euforia. Siódme miejsce open, szóste wśród mężczyzn i pierwsze w kategorii. Mój pierwszy medal w mistrzostwach Polski w półmaratonie i od razu złoty. A czas? Poza orbitą. Po pół roku przerwy i zaledwie 8 tygodniach treningu zrobiłem 2:16:52.

W mistrzostwach świata w Choczewie Waldemar Hryciuk wywalczył brązowy medal w kategorii wiekowej M-60 na dystansie 21 kilometrów, z czasem  2:31.02, zajmując 34. miejsce w kategorii open. W kategorii M-60 wygrał w półmaratonie Francuz Christian Coudert – 2:27.47. – To była największa impreza w jakiej startowałem. Warto ciężko pracować na treningu, ponieważ marzenia się spełniają. Tylko niektórzy wiedzą ile wyrzeczeń i potu wylałem na przygotowaniu do tego startu – opisuje Waldemar Hryciuk. - Dziękuję tym, którzy dobrze mi życzyli i wierzyli we mnie. Trasa dobrze przygotowana, na pętli 5 km trzynastu sędziów (nie było lekko). Wystartowałem na dystansie półmaratonu, na którym czuję się najlepiej. W bardzo mocnej międzynarodowej obsadzie zająłem trzecie miejsce w swojej kategorii wiekowej. Na podsumowanie powiem, że warto mieć marzenia. Chciałem jeszcze dopowiedzieć, że dekorował mistrz olimpijski Robert Korzeniowski i Marko Kantaneva, twórca nordic walking.

Hryciuk również rywalizował wcześniej w II Otwartych Mistrzostwach Polski Nordic Walking w Półmaratonie. Zajął 24. miejsce oraz czwarte w kategorii 60-64 lata. Z czasem 2:31.55. - Niestety bez pucharu, chociaż czas był dobry. Na pierwszym okrążeniu straciłem grot od kija, około 15 km szedłem z jednym grotem – podsumował swój start nasz zawodnik. 

W Choczewie wystartował także Marian Czmoch z PUKS Łosice, który w kategorii wiekowej M-70 zajął piąte miejsce w wyścigu na 10 kilometrów, z czasem 1:12.56. W II Otwartych Mistrzostwach Polski Nordic Walking w Półmaratonie wywalczył z kolei złoty medal w kategorii wiekowej 70-74 lata, z czasem 02:39.16.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

wa 27.06.2022 16:12
Waldemar Hryciuk miejcse open 34 proszę poprawić

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: czytTreść komentarza: Co z karami za osad z oczyszczalnin na polach uprawnych; to robi instytucja, miasto, nie jakiś LeszczykData dodania komentarza: 23.03.2026, 13:18Źródło komentarza: Biała Podlaska: Zapadł wyrok za wylewanie ścieków na polaAutor komentarza: face to faceTreść komentarza: Jeszcze nie raz usłyszymy donośne ,,klia-klija-klijau,, Orląt, a ser to musi być z dziurami, taki najlepszy. Brakuje mi tylko derbów okręgu w III lidze...Były emocje...Data dodania komentarza: 23.03.2026, 11:50Źródło komentarza: Niespodziewana porażkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: Antyser ciśnie bekę z Orląt. Prawda jednak jest brutalna, że ekipa mlekiem i miodem (może mniej) opływająca jeszcze niedawno dziś ma kłopoty finansowe i jak nic się nie zmieni to faktycznie skończy jak Huragan. Środowisko piłkarskie w Radzyniu mocno się zawsze puszy i nadyma ale jak trzeb wspierać klub to często jeszcze kopie leżącego. Takie zwyczaje, niestety.Data dodania komentarza: 23.03.2026, 09:45Źródło komentarza: Niespodziewana porażkaAutor komentarza: antyserTreść komentarza: Razem z Huraganem do Okręgówki zapraszamy Żabików i Krzywda czekają :)Data dodania komentarza: 23.03.2026, 09:25Źródło komentarza: Niespodziewana porażkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: Noface podałeś bardzo wnikliwą analizę gry Podlasia. Dla przeciętnego kibica ma być wygrana i jest super nawet jak 90 minut kurczowo się bronisz i jedną kontrą rozstrzygasz wynik meczu. Mimo, że piłka nożna to niby nieskomplikowana gra, na ostateczny rezultat składa się bardzo wiele czynników. Moim skromnym zdaniem Podlasie gra na miarę swoich możliwości, albo lekko nad wyrost. Zdarzają się takie mecze jak dwa ostatnie w Tarnobrzegu, gdzie powinny być wtopy a my punktujemy i takie jak u siebie z Jędrzejowem czy w sobotę w Połańcu. Mamy kłopot z grą defensywną. Zbyt wiele bramek tracimy po prostych indywidualnych błędach. Wydaje mi się, że wynikają one z wielu aspektów nie tylko braku umiejętności.Data dodania komentarza: 23.03.2026, 08:27Źródło komentarza: Pierwsza porażka w tym roku
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama