Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 24 marca 2026 03:06
Reklama
Reklama
Reklama

Fantastyczny debiut Bartosza Klebaniuka w ekstraklasie

Wychowanek Akademii Piłkarskiej TOP 54 Biała Podlaska, który był także bramkarzem Orląt Spomlek Radzyń Podlaski, Bartosz Klebaniuk, zadebiutował w ekstraklasie. I to jak!
Fantastyczny debiut Bartosza Klebaniuka w ekstraklasie
Bartosz Klebaniuk świetnie spisał się w swoim debiucie w ekstraklasie

Autor: Fot. Pogoń Szczecin

W wyjazdowym meczu swojej obecnej drużyny, Pogoni Szczecin, przeciwko Legii Warszawa (1:1), urodzony w Białej Podlaskiej „Kleban” spisał się znakomicie, ratując kilkukrotnie swój zespół przed utratą bramki i broniąc rzut karny wykonywany przez Carlitosa! „Debiutujący Bartek na pewno mógł schodzić z boiska w dobrym humorze, był mocnym punktem Pogoni. Wielkie brawa dla Klebana, oby tak dalej!” – czytamy na facebookowej stronie Orląt Spomlek.

20-letni Klebaniuk grał w AP TOP 54 Biała Podlaska w zespole juniorów, potem przeniósł się przed sezonem 2018/2019 do Orląt Spomlek Radzyń Podlaski i zadebiutował w trzeciej lidze w wieku 17 lat. Z Orląt zimą 2020 przeniósł się do Pogoni Siedlce i grał w drugiej lidze, a w czerwcu 2021 został piłkarzem ekstraklasowej Pogoni Szczecin, z której najpierw został wypożyczony do siedleckiej drużyny, a następnie w grudniu 2021 wrócił do swojego obecnego, ekstraklasowego zespołu. Grywał w trzecioligowych rezerwach, a szansę na debiut w pierwszym zespole dostał w minionym tygodniu, w wyjazdowym meczu 1/16 finału Pucharu Polski z trzecioligowym Rekordem Bielsko-Biała. Najpierw zaliczył wpadkę, bo przepuścił piłkę do siatki po uderzeniu z rzutu wolnego z… połowy boiska, ale potem zrehabilitował się, broniąc dwie jedenastki, gdy do wyłonienia zwycięzcy w meczu w Bielsku-Białej potrzebne były rzuty karne (w regulaminowym czasie było 2:2, po dogrywce 3:3), w których Pogoń wygrała 12:11! „Kleban” też wykonywał karnego i trafił w słupek. 

Decyzja trenera piłkarzy Pogoni, Jensa Gustafssona, by przed prestiżowym spotkaniem w ekstraklasie z Legią w Warszawie postawić w bramce na młodego Klebaniuka i na ławce rezerwowych posadzić doświadczonego Dantego Stipicę, była pewnie dla wielu zaskakująca. Ale nasz bramkarz w swoim ekstraklasowym debiucie nie zawiódł, a jego trener wiedział co robi. Zespół ze Szczecina zremisował z Legią 1:1 (bramki: Jakub Bartkowski 51 - Filip Mladenović 44) i zajmuje obecnie w tabeli ekstraklasy piąte miejsce z 23 punktami na koncie po 14. kolejce. Legia jest czwarta – 25 pkt., a prowadzi Raków Częstochowa – 32 pkt.

- Za mną bardzo intensywny tydzień. Po meczu z Rekordem wiedziałem, że w starciu z Legią będę musiał pokazać się z lepszej strony, odbudować się mentalnie - mówi cytowany na łamach oficjalnej strony Pogoni Bartosz Klebaniuk. - Nie ukrywam, że bramka, którą wpuściłem w meczu z Rekordem, siedziała mi przez ostatnie dni w głowie. Przez ostatni czas mogłem jednak liczyć na wsparcie drużyny i zaufanie trenerów, co dużo mi dało. W efekcie mogę powiedzieć, że spotkanie z Legią poszło po mojej myśli. Gdybym przed meczem miał sobie wizualizować w głowie scenariusz tego spotkania, to pewnie nigdy bym nie pomyślał, że na stadionie Legii, przed tak dużą publicznością, uda mi się obronić jedenastkę. Był to dla mnie ważny mecz także z tego względu na to, że pochodzę ze wschodniej Polski, gdzie mecze z Legią zawsze miały wyjątkowy wymiar. To było moje marzenie, aby zagrać kiedyś na tym obiekcie. Nie mogłem wymyślić sobie lepszego momentu na debiut w ekstraklasie i cieszę się, że jest on już za mną. Ciężko pracowałem na swoją szansę. Już wcześniej wiedziałem, że zagram w Pucharze Polski. Wielokrotnie też rozmawiałem z trenerami i miałem świadomość, że jeśli będę dobrze prezentował się na treningach, to zacznę pojawiać się w wyjściowym składzie również w lidze. Nie sądziłem, że będę miał taką okazję już podczas meczu z Legią, ale byłem na to przygotowany. 

Kolejne spotkanie w ekstraklasie zespół ze Szczecina rozegra na  wyjeździe z Miedzią Legnica 28 października i „Kleban” może ponownie wyjść w podstawowej jedenastce Pogoni.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: czytTreść komentarza: Co z karami za osad z oczyszczalnin na polach uprawnych; to robi instytucja, miasto, nie jakiś LeszczykData dodania komentarza: 23.03.2026, 13:18Źródło komentarza: Biała Podlaska: Zapadł wyrok za wylewanie ścieków na polaAutor komentarza: face to faceTreść komentarza: Jeszcze nie raz usłyszymy donośne ,,klia-klija-klijau,, Orląt, a ser to musi być z dziurami, taki najlepszy. Brakuje mi tylko derbów okręgu w III lidze...Były emocje...Data dodania komentarza: 23.03.2026, 11:50Źródło komentarza: Niespodziewana porażkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: Antyser ciśnie bekę z Orląt. Prawda jednak jest brutalna, że ekipa mlekiem i miodem (może mniej) opływająca jeszcze niedawno dziś ma kłopoty finansowe i jak nic się nie zmieni to faktycznie skończy jak Huragan. Środowisko piłkarskie w Radzyniu mocno się zawsze puszy i nadyma ale jak trzeb wspierać klub to często jeszcze kopie leżącego. Takie zwyczaje, niestety.Data dodania komentarza: 23.03.2026, 09:45Źródło komentarza: Niespodziewana porażkaAutor komentarza: antyserTreść komentarza: Razem z Huraganem do Okręgówki zapraszamy Żabików i Krzywda czekają :)Data dodania komentarza: 23.03.2026, 09:25Źródło komentarza: Niespodziewana porażkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: Noface podałeś bardzo wnikliwą analizę gry Podlasia. Dla przeciętnego kibica ma być wygrana i jest super nawet jak 90 minut kurczowo się bronisz i jedną kontrą rozstrzygasz wynik meczu. Mimo, że piłka nożna to niby nieskomplikowana gra, na ostateczny rezultat składa się bardzo wiele czynników. Moim skromnym zdaniem Podlasie gra na miarę swoich możliwości, albo lekko nad wyrost. Zdarzają się takie mecze jak dwa ostatnie w Tarnobrzegu, gdzie powinny być wtopy a my punktujemy i takie jak u siebie z Jędrzejowem czy w sobotę w Połańcu. Mamy kłopot z grą defensywną. Zbyt wiele bramek tracimy po prostych indywidualnych błędach. Wydaje mi się, że wynikają one z wielu aspektów nie tylko braku umiejętności.Data dodania komentarza: 23.03.2026, 08:27Źródło komentarza: Pierwsza porażka w tym roku
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama