Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 23 marca 2026 20:10
Reklama
Reklama
Reklama

Orlęta walczyły z czwartoligowcem. Przed nimi mecz z Wiązownicą

Ostatni mecz kontrolny przed wznowieniem rozgrywek w trzeciej lidze rozegrali piłkarze Orląt Spomlek Radzyń Podlaski. Podopieczni trenera Mikołaja Raczyńskiego zmierzyli się u siebie na bocznym boisku z rywalami z czwartoligowej Świdniczanki Świdnik.
Orlęta walczyły z czwartoligowcem. Przed nimi mecz z Wiązownicą
Piłkarze Orląt zmierzyli się w sparingu z rywalami ze Świdniczanki

Autor: Fot. Orlęta Radzyń Podlaski

Orlęta Spomlek Radzyń Podlaski – Świdniczanka Świdnik 0:2 (0:1), bramki: Paluch, Strug.

Orlęta: Kołotyło - Szymala, Błasik, Duchnowski, Czaljadka, Kamiński, Roguski, Zmorzyński, Skrzyński, Rycaj, Maj oraz Maksymowicz, Kuźma, Zając, Korolczuk, Madembo.

W ekipie gospodarzy zabrakło z powodu urazów Michała Kobiałki, Igora Szczygła i Gabora Żukowskiego, jak wiadomo od dłuższego czasu kontuzję leczy również Przemysław Koszel. W ostatnim sparingu radzynianie doznali porażki, ale najważniejsza jest liga, a pierwsze w tym roku spotkanie w trzeciej lidze nasz zespół rozegra na stadionie w Radzyniu Podlaskim w niedzielę 5 marca o godzinie 13 z KS Wiązownica. Kadra Orląt nie jest jeszcze zamknięta, cały czas poszukiwany jest nowy napastnik.

- Mecz ze Świdniczanką nie powinien wyglądać z naszej strony tak jak wyglądał, popełnialiśmy zbyt proste błędy, nie potrafiliśmy się dobrze utrzymać przy piłce - komentuje na udostępnionym na klubowej stronie nagraniu trener Orląt, Mikołaj Raczyński. - To powodowało, że nie mogliśmy zawiązać składnych akcji. Oczywiście mieliśmy parę sytuacji, które powiniśmy wykorzystać. Zdajemy sobie sprawę, że w lidze też tak będzie wyglądało, że nie w każdym meczu stworzymy sobie 8-9 sytuacji, że stworzymy jedną, dwie lub trzy i to trzeba będzie wykorzystać. Musimy popracować nad tym, żebyśmy stanowili większy monolit. Tak jak byłem zadowolony tydzień temu z meczu z Pogonią Siedlce, gdy to naprawdę fajnie wyglądało, było dobre przesuwanie i asekuracja, tak teraz tego zabrakło. Nie wiem czym to było spowodowano, może tym, że tydzień temu był mocniejszy przeciwnik, każdy był bardziej "nabuzowany", a teraz przyjechała drużyna z czwartej ligi. Jeśli tak było, to jest to moja wina, że nie zrobiłem czegoś, żebyśmy podeszli w pełni skoncentrowani do tego meczu. Na pewno lepiej, że to się zdarzyło teraz niż miało się zdarzyć w lidze, ale to pokazuje nam, że mnóstwo pracy przed nami, jeżeli chcemy przede wszystkim zrealizować nasz cel, jaki był przed sezonem, czyli spokojne utrzymanie w tej lidze. A jeżeli będziemy wyglądali jak tydzień temu czy w pierwszej rundzie, to być może powalczymy o coś więcej.     

Naszego szkoleniowca martwią kontuzje w zespole. - Niestety jest kilka kontuzji. Szkoda, bo cały okres przygotowawczy fajnie to wyglądało, mieliśmy tak naprawdę jeden uraz, Gabora Żukowskiego. Teraz doszły urazy Kobiałki i Szczygła. W pierwszej tegorocznej ligowej kolejce kontuzjowanych zawodników nie zobaczymy, może Szczygła w drugiej. Celem jest, by wszyscy kontuzjowani wrócili na trzecią kolejkę. W poprzedniej rundzie udowadnialiśmy jednak, że bez względu na to, jaka była sytuacja kadrowa, to radziliśmy sobie. Choć na pewno szkoda, że nie mamy większego wyboru. Szukamy jeszcze napastnika po odejściu Sebastiana Kaczyńskiego, żeby rywalizacja była większa. Jesienią mieliśmy taki problem, że nie mieliśmy stoperów, przesuwaliśmy pomocników na środek obrony czy skrzydłowych na boki obrony. Teraz z kolei przesuwamy Piotrka Kuźmę na „dziewiątkę", gdy często lepiej wygląda z boku czy na "dziesiątce". Odeszło od nas trzech doświadczonych zawodników, przyszedł jeden doświadczony (Piotr Zmorzyński), reszta to utalentowana młodzież (Damian Maksymowicz, Gabor Żukowski, Dawid Błasik, Kacper Roguski), która ma potencjał, ale nie ma dużego doświadczenia w piłce seniorskiej, ci zawodnicy nie grali jeszcze na poziomie trzeciej ligi albo nie łapali tyle minut ile powinni. Widzimy potencjał, będzie trochę pracy, żeby tych zawodników przestawić, to jest inna gra - juniorska i seniorska. Życzyłbym sobie, żeby przyszedł do nas jeszcze jeden doświadczony zawodnik, zwłaszcza do linii ataku. Bo mamy tu tylko jednego zawodnika, jednego z lepszych napastników ligi (Arkadiusza Maja), ale konkurencja zmusza zawsze do tego, żeby zawodnik się rozwijał i dawał z siebie jeszcze więcej - podsumował Mikołaj Raczyński.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: czytTreść komentarza: Co z karami za osad z oczyszczalnin na polach uprawnych; to robi instytucja, miasto, nie jakiś LeszczykData dodania komentarza: 23.03.2026, 13:18Źródło komentarza: Biała Podlaska: Zapadł wyrok za wylewanie ścieków na polaAutor komentarza: face to faceTreść komentarza: Jeszcze nie raz usłyszymy donośne ,,klia-klija-klijau,, Orląt, a ser to musi być z dziurami, taki najlepszy. Brakuje mi tylko derbów okręgu w III lidze...Były emocje...Data dodania komentarza: 23.03.2026, 11:50Źródło komentarza: Niespodziewana porażkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: Antyser ciśnie bekę z Orląt. Prawda jednak jest brutalna, że ekipa mlekiem i miodem (może mniej) opływająca jeszcze niedawno dziś ma kłopoty finansowe i jak nic się nie zmieni to faktycznie skończy jak Huragan. Środowisko piłkarskie w Radzyniu mocno się zawsze puszy i nadyma ale jak trzeb wspierać klub to często jeszcze kopie leżącego. Takie zwyczaje, niestety.Data dodania komentarza: 23.03.2026, 09:45Źródło komentarza: Niespodziewana porażkaAutor komentarza: antyserTreść komentarza: Razem z Huraganem do Okręgówki zapraszamy Żabików i Krzywda czekają :)Data dodania komentarza: 23.03.2026, 09:25Źródło komentarza: Niespodziewana porażkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: Noface podałeś bardzo wnikliwą analizę gry Podlasia. Dla przeciętnego kibica ma być wygrana i jest super nawet jak 90 minut kurczowo się bronisz i jedną kontrą rozstrzygasz wynik meczu. Mimo, że piłka nożna to niby nieskomplikowana gra, na ostateczny rezultat składa się bardzo wiele czynników. Moim skromnym zdaniem Podlasie gra na miarę swoich możliwości, albo lekko nad wyrost. Zdarzają się takie mecze jak dwa ostatnie w Tarnobrzegu, gdzie powinny być wtopy a my punktujemy i takie jak u siebie z Jędrzejowem czy w sobotę w Połańcu. Mamy kłopot z grą defensywną. Zbyt wiele bramek tracimy po prostych indywidualnych błędach. Wydaje mi się, że wynikają one z wielu aspektów nie tylko braku umiejętności.Data dodania komentarza: 23.03.2026, 08:27Źródło komentarza: Pierwsza porażka w tym roku
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama