Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 23 marca 2026 13:05
Reklama
Reklama
Reklama

III liga, grupa IV: Podlasie - Lublinianka 5:2. Goście spadają z ligi

W ramach 31 kolejki III ligi, grupy IV Podlasie podejmowało w sobotę Lubliniankę Lublin, która przyjechała z dziesięcioma młodzieżowcami w składzie, wspieranymi przez Tomasza Brzyskiego. Goście mający świadomość spadku z ligi, byli w stanie postawić się Podlasiu tylko w pierwszym kwadransie rywalizacji.
  • Źródło: Słowo Podlasia
III liga, grupa IV: Podlasie - Lublinianka 5:2. Goście spadają z ligi

Autor: Klaudia Matejek

Źródło: Słowo Podlasia

Podlasie Biała Podlaska - Lublinianka Lublin 5:2 (4:1)

Podlasie: Nos - Chyła, Kot, Kozłowski (60 Koryciński), Salak (55 Sweklej), Nojszewski, Bahonko, Andrzejuk (55 Podstolak), Kurowski (60 Lepiarz), Balicki, Kosieradzki (50 Szatała).

Lubinianka: Błażucki – Misiurek, Płocki, Brzyski (80 Drąg), Szczepaniak, Matyjaszczyk (65 Sternik), Książek, Malec (75 Choina), Kołacz, Knapp (46 Flis), Skrzycki (46 Gorecki).

Żółte kartki: Płocki, Sternik

Bramki: Balicki 8', 63', Kosieradzki 11', 37', Nojszewski 44' - Szczepaniak 43', Gorecki 90+2'.

Na początku sobotniego spotkania, obydwa zespoły sprawdzały swoją dyspozycję. Młodzi zawodnicy Lublinianki, która wiedziała przed tym spotkaniem o nieuchronnym już spadku do IV ligi, nie chcieli dawać za wygraną, a Podlasie przez pierwsze minuty miało trudności w odnalezieniu drogi do bramki gości z Lublina. Podopieczni Artura Renkowskiego przełamali obronę przyjezdnych w 8 minucie, akcją poprowadzoną prawą stroną boiska. Na listę strzelców wpisał się Artur Balicki.

Rozochocona swoją skutecznością drużyna Podlasia, przeprowadzała swoje akcje w większości prawą stroną boiska. Poskutkowało to wywalczonym rzutem różnym i wrzutką do Jarosława Kosieradzkiego, który wykorzystał zamieszanie w polu karnym Lublinianki i mocnym strzałem pokonał bramkarza drużyny z Lublina. Mecz w okolicach 30 minuty układał się już po myśli Podlasia, które prowadziło spokojnie atak pozycyjny a Lublinianka wyprowadzała kontry, które zaczynały się od długich podań Tomasza Brzyskiego w pole karne Nosa.

W 37 minucie spotkania wynik na 3:0 podwyższył Jarosław Kosieradzki przełamując ręce bramkarza Lublinianki przy krótkim słupku. Przyjezdni z Lublina dążyli do zdobycia chociaż jednego gola i zamieszanie w polu karnym gospodarzy wykorzystał Marcin Szczepaniak zdobywając pierwszego gola na 1:3 dla Lublinianki Lublin tuż przed przerwą. Podrażnione ambicje Podlasia spowodowały, że drużyna Artura Renkowskiego zmobilizowała się jeszcze przed zejściem do szatni i zdobyła trafienie na 4:1 za sprawą Dawida Nojszewskiego, który trafił z pięciu metrów w okienko bramki lublinian po wrzutce z lewej strony boiska. Tak zakończyła się premierowa odsłona.

W drugiej części spotkania Podlasie poszło za ciosem i zdobyło gola na 5:1 po strzale Artura Balickiego z pola karnego. Bramka w 65 minucie padła z najbliższej odległości po tym jak futbolówkę wypluł przed siebie bramkarz Lublinianki.Pod koniec meczu kapitalną okazję miał Damian Lepiarz, ale trafił jedynie w poprzeczkę bramki gości. Gościom w ostatnich dziesięciu minutach udało się jeszcze zmniejszyć rozmiary porażki po trafieniu Goreckiego.

Spotkanie wygrało Podlasie 5:2, które od kilku kolejek jest nie do zatrzymania, co stanowi dobry prognostyk przed kolejnym sezonem. Lublinianka Lublin natomiast żegna się z III ligą i spada do IV ligi lubelskiej.

-Było wiele zmian w naszym składzie, w meczu z Lublinianką sprawdzaliśmy głębię składu przed serią pięciu spotkań na przestrzeni dwóch tygodni. Mieliśmy problemy, kiedy Lublinianka broniła w siedmiu. Dobrze, że pierwsi zdobyliśmy dwie bramki, ale nasza gra w ataku pozycyjnym wyglądała bardzo średnio. Wszyscy są zdrowi i będą dostępni na mecz pucharowy - mówi Artur Renkowski.

-Każdy mecz to dla nas bagaż doświadczeń, chcemy pomóc sobie klasyfikacją Pro Junior System i ogrywamy z piłką młodych zawodników w całym sezonie. Przegrywamy biegając za piłką. Zdajemy sobie sprawę ze swojej sytuacji w tym sezonie. Mieliśmy w meczu z Podlasiem swoje dwa doskonałe momenty, ale drużyna z Białej Podlaskiej była bardzo dobrze poukładana - mówi Radosław Adamczyk, trener Lublinianki Lublin.

Kilka słów na temat spadku Lublinianki do IV ligi powiedział doświadczony, grający w sobotę w linii defensywnej Tomasz Brzyski.- Gramy młodzieżą i przyjechaliśmy powalczyć z Podlasiem Biała Podlaska. Chłopcy z drużyny się uczą, ale stworzyliśmy kilka fajnych sytuacji bramkowych. W defensywie straciliśmy głupie bramki, ale postanowiliśmy w klubie, że będziemy przyzwyczajać zawodników do trzecioligowych warunków - kończy Brzyski.

W minionym tygodniu 22-28 maja Podlasie rozegrało dwa ligowe spotkania. We środę podopieczni Renkowskiego podejmowali na wyjeździe Stal Stalową Wolę.

30 kolejka, 24 maja

Stal Stalowa Wola - Podlasie Biała Podlaska 1:1 (0:0)

Stal: Smyłek, Kowalski, Pikuła, Rogala, Banach, Wydra (74 Duda), Soszyński, Kołbon, Imiela (90 Wojtak), Ziarko (90 Olszewski), Szuszkiewicz (90 Iwao)

Podlasie: Misztal, Arak, Chyła (63 Salak), Kozłowski, Nojszewski (63 Kurowski), Podstolak, Bahonko (81 Andrzejuk), Pigiel, Kosieradzki (63 Kot), Lepiarz, Niewiarowski

Bramki: Kowalski 57 (k.) - Niewiarowski 78

Żółte kartki: Banach, Ziarko - Kozłowski, Kurowski, Kot, Niewiarowski, Renkowski

W pierwszej połowie kibice zgromadzeni na stadionie Podkarpackiego Centrum Piłki Nożnej w Stalowej Woli nie zobaczyli bramek. Gol dla Stali w rywalizacji z Podlasiem padł w 57 minucie meczu, po faulu Jana Kozłowskiego na Kacprze Wydrze, kiedy sędzia podyktował rzut karny. Stały fragment gry pewnie wykorzystał kapitan drużyny gospodarzy, Jakub Kowalski. W 78 minucie najsprytniejszy w polu karnym okazał się Wiktor Niewiarowski, którego płaski strzał ustalił wynik spotkania na 1:1.

W 32 kolejce, 3 czerwca o godzinie 17:00, Podlasie zagra w Rącznej z rezerwami Cracovii.

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: face to faceTreść komentarza: Jeszcze nie raz usłyszymy donośne ,,klia-klija-klijau,, Orląt, a ser to musi być z dziurami, taki najlepszy. Brakuje mi tylko derbów okręgu w III lidze...Były emocje...Data dodania komentarza: 23.03.2026, 11:50Źródło komentarza: Niespodziewana porażkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: Antyser ciśnie bekę z Orląt. Prawda jednak jest brutalna, że ekipa mlekiem i miodem (może mniej) opływająca jeszcze niedawno dziś ma kłopoty finansowe i jak nic się nie zmieni to faktycznie skończy jak Huragan. Środowisko piłkarskie w Radzyniu mocno się zawsze puszy i nadyma ale jak trzeb wspierać klub to często jeszcze kopie leżącego. Takie zwyczaje, niestety.Data dodania komentarza: 23.03.2026, 09:45Źródło komentarza: Niespodziewana porażkaAutor komentarza: antyserTreść komentarza: Razem z Huraganem do Okręgówki zapraszamy Żabików i Krzywda czekają :)Data dodania komentarza: 23.03.2026, 09:25Źródło komentarza: Niespodziewana porażkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: Noface podałeś bardzo wnikliwą analizę gry Podlasia. Dla przeciętnego kibica ma być wygrana i jest super nawet jak 90 minut kurczowo się bronisz i jedną kontrą rozstrzygasz wynik meczu. Mimo, że piłka nożna to niby nieskomplikowana gra, na ostateczny rezultat składa się bardzo wiele czynników. Moim skromnym zdaniem Podlasie gra na miarę swoich możliwości, albo lekko nad wyrost. Zdarzają się takie mecze jak dwa ostatnie w Tarnobrzegu, gdzie powinny być wtopy a my punktujemy i takie jak u siebie z Jędrzejowem czy w sobotę w Połańcu. Mamy kłopot z grą defensywną. Zbyt wiele bramek tracimy po prostych indywidualnych błędach. Wydaje mi się, że wynikają one z wielu aspektów nie tylko braku umiejętności.Data dodania komentarza: 23.03.2026, 08:27Źródło komentarza: Pierwsza porażka w tym rokuAutor komentarza: NofaceTreść komentarza: Komentujący na Facebooku krytycznie ostatnie dokonania Podlasia, nie zauważają jednego, że zespół gra ładną, techniczno-taktyczną piłkę, tylko nie potrafi utrzymać poziomu gry przez cały mecz, oddając inicjatywę rywalom - lub jak wczoraj, wdając się w kopaninę - dzieje się tak najczęściej przy korzystnym dla siebie wyniku. Traci wtedy i zespół i każdy piłkarz indywidualnie, a wcześniejsza wyższa kultura piłkarska znika z pola widzenia i zaczynają się samozapowiadające się, i bardzo bolesne oklepy. Jest nad czy popracować...Data dodania komentarza: 22.03.2026, 11:19Źródło komentarza: Pierwsza porażka w tym roku
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama