Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 21 lutego 2026 19:59
Reklama
Reklama
Reklama

Stowarzyszenie Wspólny Świat: Nasze dzieci popychają nas, by iść do przodu

Stowarzyszenie Wspólny Świat: Nasze dzieci popychają nas, by iść do przodu

O początkach pracy na rzecz dzieci z autyzmem, jubileuszu stowarzyszenia Wspólny Świat i planach na przyszłość, z prezes Anną Chwałek rozmawia Justyna Dragan.

W tym roku mija dziesięć lat, od kiedy w pani głowie narodził się pomysł, by założyć stowarzyszenie pomagające dzieciom z autyzmem. Jak wyglądały początki?

– Absolutnie nie czuję, że minęło już dziesięć lat. Jest jeszcze dużo do zrobienia i na tym się skupiamy. Nie na celebrowaniu rocznicy, choć jest to rzeczywiście czas podsumowań, wspomnienia tego, co było. Rzeczywiście osiągnęliśmy dużo i nie spodziewałam się, że organizacja nabierze takiego tempa rozwoju i takiego rozmiaru. Pierwsza idea była taka, żeby pomóc mojemu dziecku. Jestem mamą dziecka autystycznego i chciałam zorganizować miejsce, gdzie będą mogli pracować terapeuci i mój syn będzie miał dostęp do specjalistów oraz terapii. Na początku udało mi się znaleźć dziesięcioro dzieci z autyzmem, dopiero potem zaczęły się pojawiać kolejne. Zaczęli do nas dzwonić rodzice. Była potrzeba, my na nią odpowiadaliśmy.

Na samej terapii się nie skończyło...

– Tak, potem pojawił się pomysł otwarcia przedszkola dla dzieci z autyzmem. Moje dziecko miało tylko dwie godziny zajęć w przedszkolu, więc postanowiłam zorganizować przedszkole, w którym mój syn i jego rówieśnicy będą mogli przebywać pięć-sześć godzin dziennie. Nikt nie myślał o szkole, o gimnazjum. Były obawy, jak to w ogóle zrobić, jak dotrzeć do urzędników, jak to załatwić formalnie, wgryźć się w ustawy, rozporządzenia i pozyskać środki. Ale udało się. 

Wspomniała pani o ogromnym zainteresowaniu różnymi formami wsparcia. Czy to w związku z tym powstaje Centrum Pomocy Osobom z Autyzmem?

– Im bardziej rosło moje dziecko, tym bardziej byłam odarta ze złudzeń, że on będzie zupełnie samodzielnym człowiekiem. Poza tym, im więcej dzieci z autyzmem widziałam, tym bardziej byłam świadoma, że około siedemdziesiąt procent będzie wymagało wsparcia do końca swego życia. System edukacji jest wrażliwy na dzieci z autyzmem. Ale po szkole trzeba się jakoś odnaleźć i okazuje się, że jest pustka. Są co prawda warsztaty terapii zajęciowej, ale nieoficjalnie wiadomo, że osoby z autyzmem nie są tam przyjmowane. 

Przed nami kolejne wyzwania i kolejne placówki. Myślę, że będzie to środowiskowy dom dla osób z zaburzeniami psychicznymi. 

Kiedy mogłoby powstać Centrum?

– Obecnie czekamy na rozstrzygnięcie konkursu, w którym wnioskowaliśmy o pieniądze na budowę pierwszego etapu. W tym budynku mieściłoby się przedszkole oraz ośrodek terapii i diagnostyki. Staramy się o trzy miliony złotych z Regionalnego Programu Operacyjnego, rozstrzygnięcie 20 listopada.

Zaplecze techniczne jest ważne. My już teraz mamy ogromne problemy lokalowe. Dzieci z autyzmem przybywa nam w dramatycznym tempie. Nasi podopieczni to nie tylko mieszkańcy miasta, ale i powiatu. Mamy budynek przy ulicy Pokoju, ale każde pomieszczenie jest tam wykorzystane do granic.

Ma pani świadomość, że to wszystko, cała pomoc, jaka jest udzielana chorym na autyzm, jest możliwa dzięki pani? Upór i zdecydowanie pozwoliły zajść tak daleko...

– Nie mam takiej świadomości. Czasem ogarnia mnie strach o dzieci, czuję też ogromną odpowiedzialność za ludzi, którzy są zawodowo związani z organizacją. Stowarzyszenie Wspólny Świat jest całkiem dużym pracodawcą, zatrudniamy sto dwadzieścia trzy osoby. Bardzo bym chciała, żeby czuli się stabilnie, bo bardzo mi zależy na tym, aby byli to ludzie wykształceni, inwestujący w wiedzę i emocjonalnie związani z organizacją. Nasze dzieci popychają nas do tego, aby ciągle iść do przodu.

Cały wywiad przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa, nr 45


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kurniki na KsiężycuTreść komentarza: Pozamykać kurniki w wy żreć wołowinę za 70 zł za kilogram . Jak wam nie pasuje , że rolnik stawia kurniki . Wiecznie wam wszystko przeszkadza a to kurniki a to smród z tych kurników , a to że kury kokodaczą . To gdzie mamy te kurniki stawiać ? Na księżycu ? Dlaczego nie jecie wołowinki za 70 zł tylko kurczaki naszpikowane sterydami za 7 zł . Bo was na wołowinkę nie stać ...... tylko kurczaki źreta . A kurniki to be jak stoją na wiosce . Ej ......Data dodania komentarza: 21.02.2026, 18:46Źródło komentarza: Lubelskie w reżimie sanitarnym. Wykryto ognisko rzekomego pomoru drobiuAutor komentarza: Do Ciurmy - ruska onuco,Treść komentarza: To jedź na Białoruś mieszkać, onuco, skoro tak tam dobrze.Data dodania komentarza: 21.02.2026, 18:07Źródło komentarza: Biała Podlaska. Dostał mandat za zbyt ciemne szybyAutor komentarza: Wybić !!!Treść komentarza: I bardzo dobrze . Wybić ! Aby choroba się nie rozprzestrzeniła tak jak kiedyś Dżuma . Wybić ! A przedsiębiorcy właściciele kurników i tak z ubezpieczenia wezmą sobie dużo więcej . Więć Wybić !!! Pozamykjać kurniki . Kurczaki brać z Niemiec , Danii lub Holandii .Data dodania komentarza: 21.02.2026, 17:19Źródło komentarza: Lubelskie w reżimie sanitarnym. Wykryto ognisko rzekomego pomoru drobiuAutor komentarza: Zulu GulaTreść komentarza: Gdzie doktór Grzesiowski? Trzeba zaopatrzyć wszystkie kury w Polsce w obowiązkowo noszone maseczki chirurgiczne! Od już do odwołania!Data dodania komentarza: 21.02.2026, 17:18Źródło komentarza: Lubelskie w reżimie sanitarnym. Wykryto ognisko rzekomego pomoru drobiuAutor komentarza: AntekTreść komentarza: Nieoficjalnie Policja i właściciel mieszkania przyznają że było odwrotnie, ten hultaj zjadł skarpety i włożył sobie kiełbasę.Data dodania komentarza: 21.02.2026, 17:16Źródło komentarza: Włamał się do domu, zjadł kiełbasę, włożył skarpety właściciela i poszedł spać
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama