Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 7 marca 2026 13:38
Reklama
Reklama

Miał zmuszać parafiankę do seksu. Wyszedł z aresztu

Były rezydent łosickiego kościoła został zwolniony z aresztu śledczego. Przebywał tam od blisko dwóch lat po tym, jak postawiono mu zarzut zgwałcenia parafianki. Niedawno na światło dzienne wyszły nowe fakty – prokuratura podejrzewa, że ks. Sebastian M. mógł zostać pomówiony przez innych duchownych.
Miał zmuszać parafiankę do seksu. Wyszedł z aresztu
Były rezydent łosickiego kościoła został zwolniony z aresztu. Przebywał tam od blisko dwóch lat po tym, jak postawiono mu zarzut gwałtu

Źródło: archiwum

W lipcu 2019 roku Prokuratura Okręgowa w Siedlcach postawiła ks. Sebastianowi M. zarzuty z art. 197 kk. Oskarżony miał przemocą polegającą na szarpaniu, przytrzymywaniu, blokowaniu drzwi samochodu oraz groźbą rozgłoszenia informacji uwłaczających czci młodej kobiety, kilkukrotnie doprowadził ją do obcowania płciowego oraz do poddania się innym czynnościom seksualnym. Według aktu oskarżenia miało do tego dochodzić od października 2017 roku do lutego 2018 roku w aucie zaparkowanym w bliżej nieokreślonych miejscach w okolicy Siedlec.

Śledztwo ruszyło w 2019 roku po pisemnym zawiadomieniem pełnomocnika biskupa siedleckiego, do którego zgłosiła się pokrzywdzona nastolatka. Podejrzany nie przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia, które znacznie odbiegały od ustaleń organów ścigania. Ksiądz Sebastian do aresztu trafił w styczniu 2022 roku. Miesiąc później Kuria Diecezjalna Siedlecka opublikowała na swojej stronie internetowej oświadczenie, w którym twierdzi, że sama nie przeprowadziła żadnego dochodzenia w tej sprawie i nie dokonała jakichkolwiek ustaleń co do winy kapłana.

Sprawa przeciwko duchownemu posługującemu w Drelowie oraz Łosicach toczyła się z wyłączeniem jawności od grudnia ubiegłego roku. Nieprawomocny wyrok zapadł w tym roku, na początku kwietnia. Sąd Rejonowy w Siedlcach uznał ks. Sebastiana M. za winnego popełnienia zarzucanych mu czynów i orzekł karę pięciu lat pozbawienia wolności. Oskarżony miał też zapłacić na rzecz pokrzywdzonej 150 tysięcy złotych tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Sędzia zastosował również środek krany w postaci zakazu kontaktowania się na okres pięciu lat.

Obrona Sebastiana M. złożyła apelację, do której sąd się przychylił i przekazał sprawę do dalszego rozpatrzenia przez wymiar sprawiedliwości wyższej instancji. Sędzia zadecydował także o zwolnieniu go z aresztu za poręczeniem majątkowym. 33-letni obecnie ksiądz od września przebywa na wolności. Kuria nie zawiesiła go w czynnościach duszpasterskich. 

– Dopiero po zakończeniu dochodzenia i wydaniu ewentualnego wyroku możliwe będzie przeprowadzenie postępowania kanonicznego – tłumaczył ponad rok wcześniej ks. Jacek Świątek, rzecznik Diecezji Siedleckiej.

Według informacji pozyskanych przez Kurier Podlaski, w sierpniu do Prokuratury Rejonowej w Siedlcach wpłynęło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przeciwko ks. Sebastianowi M. Według pełnomocnika duchownego, w 2019 roku dwóch księży z diecezji siedleckiej miało podszywać się pod księdza Sebastiana i wymieniać wiadomości z kobietą, wobec której miał dopuścić się zgwałcenia. Według adwokata mieli oni włamać się na telefon ks. M., by tworzyć fałszywe dowody oraz zatajać fakty wskazujące na jego niewinność.

Wcześniej księża byli przesłuchiwani podczas postępowania przeciwko ks. Sebastianowi M. i zataili fakt, że korzystali z jego komórki, która w tym czasie na prośbę biskupa siedleckiego Kazimierza Gurdy została u niego zdeponowana. Trafiła w ręce organów ścigania dopiero po kilku miesiącach. Analiza przeprowadzonych przez nich połączeń stanowiła podstawę do zastosowania środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania podejrzanego. Wskutek działań obrony dwaj księża przyznali się do podszywania się pod Sebastiana M.

Aktualnie trwają czynności wyjaśniające, po których prokurator podejmie decyzję co do ewentualnego wszczęcia postępowania, w którym to ksiądz Sebastian widniałby jako pokrzywdzony.

Ks. Sebastian M. otrzymał święcenia kapłańskie w czerwcu 2015 roku z rąk biskupa Gurdy. Został skierowany na wikariat do parafii Drelów, a dwa lata później przeniesiono go do parafii pw. św. Zygmunta Króla w Łosicach. W 2018 roku został stamtąd zwolniony i skierowany na studia stacjonarne w Katedrze Filologii Łacińskiej na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim im. Jana Pawła II w Lublinie. To w tamtym okresie miał jeździć do Siedlec, gdzie miało dochodzić do zgwałceń na nastoletniej mieszkance gminy Drelów. W tym czasie ksiądz pozostawał poza strukturami bezpośredniej pracy duszpasterskiej, a w łosickiej parafii pełnił funkcję rezydenta. Zamieszkiwał tam i pomagał w pracach duszpasterskich, jednak nie przysługiwały mu obowiązki wikariusza.

PISZEMY TAKŻE:

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

o.Misjonarz 18.01.2025 23:03
Ks. Sebastian Mućka \ ....

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: 2 : 1.Treść komentarza: Dzięki za przypomnienie, przegapił bym CLJ-otkę !Data dodania komentarza: 7.03.2026, 10:09Źródło komentarza: Sportowy Rozkład JazdyAutor komentarza: PRL bis.Treść komentarza: Mogła tutaj zadziałać doktryna Naumanna, swoim krzywdy nie zrobią... Zrobią za to babci, za obrazę Jurasa...Data dodania komentarza: 7.03.2026, 10:07Źródło komentarza: Biała Podlaska: Zapadł wyrok za wylewanie ścieków na polaAutor komentarza: Cóż szkodzi obiecać...Treść komentarza: Spokojnie, Donald złotousty obniży ceny do 5.19 za litr, ten człowiek nigdy w życiu nie skłamał, zrobi to ! jak tylko SAFE wprowadzi, to ceny poszybują w dół !Data dodania komentarza: 7.03.2026, 09:58Źródło komentarza: Szał na bialskich stacjach paliw. Ceny skaczą o grosze w minuty, kierowcy w popłochu wyciągają kanistryAutor komentarza: por. NosTreść komentarza: Jest takie bardzo mądre przysłowie. Chytry dwa razy traci. Chciała zarobić a się nie narobić...... to zarobiła. Teraz jeszcze niech Urząd skarbowy sprawdzi skąd miała kwotę 70 tysięcy złotych. To nie duża kwota ale nie zaszkodzi sprawdzić. Czy legalnie zarobione , czy oszczędności i czy był podatek odprowadzony od tej kwoty .Data dodania komentarza: 7.03.2026, 07:53Źródło komentarza: Chciała inwestować w akcje i złoto. Straciła blisko 70 tys. złAutor komentarza: JaTreść komentarza: Ten " maniak " czy tam " maniaku " znowu tu komentuje , sam sobie odpowiada :-) :-) Sam dobrym " maniakiem " jesteś ...... ale chociaż dobrze się podpisujesz bo maniakiem jesteś naprawdę :-) :-) :-) Trzeba naprawdę mieć dobrze pod kopułą aby sam siebie nazywać "maniakiem " i tak się podbisywać :-) :-)Data dodania komentarza: 6.03.2026, 21:32Źródło komentarza: Gmina Wisznice. Pożar domu w Rowinach
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama