Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 24 września 2026 05:44
Reklama
Reklama
Reklama

Ludzie z pasją: Gra w teatrze ognia to mój sposób na życie

Damian Trzpil z Białej Podlaskiej od piętnastu lat gra w teatrze ognia. Początkowo występował z bialskim teatrem ognia "Antidotum", a obecnie należy do krakowskiego ulicznego teatru "Scena Kalejdoskop". Gra też w sztukach klasycznych i musicalach, prowadzi również warsztaty teatralne i żonglerskie. Był też przez trzy lata instruktorem w Bialskim Centrum Kultury.
Ludzie z pasją: Gra w teatrze ognia to mój sposób na życie
Damian Trzpil z Białej Podlaskiej od piętnastu lat gra w teatrze ognia. Początkowo występował z bialskim teatrem ognia "Antidotum", a obecnie należy do krakowskiego ulicznego teatru "Scena Kalejdoskop". Gra też w sztukach klasycznych i musicalach, prowadzi również warsztaty teatralne i żonglerskie. Był też przez trzy lata instruktorem w Bialskim Centrum Kultury

Autor: archiwum Damiana Trzpila

Damian Trzpil swoją przygodę z teatrem ognia zaczął piętnaście lat temu, gdy był siedemnastolatkiem. Wtedy Sylwia Zdunkiewicz instruktor Domu Kultury przy ul. Terebelskiej, powołała grupę fireshowoców. Sama należy do teatru ulicznego Makata z Warszawy i skończyła szkołę teatralną. - Teatr ognia, to brzmiało bardzo tajemniczo i intrygująco. Należę do odważnych osób, więc od razu się zapisałem. Po pierwszych trzech zajęciach wiedziałem, że będę częścią zespołu. Przeżyłem wiele wspaniałych przygód z tym teatrem. Nie spodziewałem się, że stanie się to moim sposobem na życie - mówi artysta. 

Udział w konkursach i festiwalach

Dodaje, że teatr "Antidotum" w czasie jego uczestnictwa, zrzeszał osoby w różnym wieku i z różnych środowisk. Początkowo skupiał się na rozwój członków, z czasem zaczął brać udział w konkursach i festiwalach, w tym międzynarodowych. Teatr "Antidotum" wielokrotnie stawał na podium i wygrywał nagrody. Bialski teatr brał udział w takich wydarzeniach jak Międzynarodowy Festiwal Teatralny DIONIZJE, Międzynarodowy Festiwal Teatralny NNW w Gdyni, Festiwal Trzech Kultur we Włodawie, Karawana. Wędrujący Festiwal Sztuki i Animacji, Festiwal Teatrów Ulicznych „pod Niebem" w Siedlcach, Festiwal GADUCHA, Nadbużański Festiwal Teatrów dla Dzieci, Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych „Biała Noc Teatrów Ulicznych" w Białej Podlaskiej, którego teatr "Antidotum" był gospodarzem i w czasie którego świętował 10-lecie, Ogólnopolskie Spotkania Lalkarzy. Nawiązał też współpracę z teatrem KTO z Krakowa.

Teatr uliczny i fireshow 

Damian Trzpil wyjaśnia, że teatr ognia łączy klasyczny teatr uliczny i elementami fireshow. - Byliśmy jednym z pierwszych teatrów ognia w Polsce, grup żonglerskich było dużo, ale teatrów opierających swoje sztuki na scenariuszach było jak na lekarstwo - mówi aktor. Damian Trzpil zagrał w sześciu spektaklach ulicznego teatru ognia "Antidotum". Pierwszy spektakl to była "Opowieść o wolności". - Nawiązywał do rytuałów plemiennych, w których początkującym aktorom łatwo było wyrazić treści z użyciem ognia. Wtedy żonglowaliśmy na prymitywnym sprzęcie, maczanym w ropie. Później mieliśmy bezpieczniejszy sprzęt, maczany już w parafinie - wspomina Damian Trzpil. Kolejny spektakl powstał na podstawie twórczości Krzysztofa Baczyńskiego i do muzyki, która czerpała z jego twórczości. Nosił tytuł "Godzina W". - Był przepiękny, wzruszający, edukacyjny. To zestawienie, mocnych, wyrazistych obrazów walki i rozłąki, poświęconych II wojnie światowej, walczącej Polsce, powstaniu warszawskiemu. 

Spektakl skłaniał do zdefiniowania od nowa słowa wolność. Dla nas młodych aktorów to było poważne wyzwanie. Przedstawienie było pokazywane na wielu festiwalach - mówi Damian Trzpil. Przyznaje, że dzięki temu spektaklowi jego uczestnicy przybliżyli nie tylko widzom, ale też sobie historię Polski. Spektakl, który zapadł mu szczególnie w pamięć to "Krąg życia" odpowiadający o równowadze we wszechświecie, oparty o różnorodne formy wyrazu. Przedstawienie pokazywało harmonię czterech żywiołów i zasady otaczającego nas świata przyrody. - Wtedy technika żonglerska była już na dużo wyższym poziomie, więc w połączeniu z kostiumami, spektakl robił ogromne wrażenie na publiczności. To przedstawienie graliśmy najdłużej. Z kolei w przedstawieniu "Alicja w krainie ognia"  wykorzystaliśmy nie tylko ogień, ale też teatr cienia, żonglerkę ledową, kostium, maskę, muzykę - opowiada Damian Trzpil. Dobrze wspomina też, spektakl "Uroboros", który był oparty o "Ferdydurke" Gombrowicza, z którym grupa wystąpiła na licznych festiwalach. 

Adrenalina i pasja

Wskazuje, że żonglowanie ogniem daje mnóstwo adrenaliny i jest czymś pasjonującym. To był też sposób, by mógł wyrażać siebie. - To było coś wyjątkowego, z czym wcześniej się nie spotkałem, ani w książce, ani w telewizji. Widząc, że żonglowanie mi coraz lepiej wychodzi, uznałem, że jestem do tego stworzony - zaznacza Damian Trzpil. Dodaje, że bycie aktorem polega na wywoływaniu w sobie pewnych stanów, które obrazują emocje. - Ważna jest też elastyczność i chęć poznawania świata. Nie można zawężać kręgów, trzeba poszerzać horyzonty, być ciekawym wszystkiego. W teatrze ulicznym istotna jest też koordynacja ruchowa, gdyż jest to praca fizyczna, nie mniej wymagająca niż ćwiczenia na siłowni. Niejednokrotnie musiałem trzymać dietę i dbać o formę - przekazuje Damian Trzpil. 

Podkreśla, że praca aktora wiąże się z działaniem w grupie, gdyż w przypadku teatru ognia, w grę wchodzi, nawet życie drugiej osoby, z którą się występuje. - To praca z żywiołem. Bierzemy też odpowiedzialność za publikę. To duże obciążenie. Trzeba być skupionym i wiedzieć, co się robi i po co to się robi, jak wykonać dany ruch w bezpieczny sposób - przyznaje Damian Trzpil. Wyjaśnia, że w czasie grania zdarzały się trudne sytuacje, jego koleżanka podczas żonglerki kulami ognia miała wypadek. - W czasie wykonywania akrobacji kule ognia tzw. poi zawiązały się jej dookoła szyi. Ogień przypalił jej włosy. Na szczęście zadziałała naturalna siła i poi odbiła się od głowy, więc łańcuch się odkręcił. Jesteśmy przeszkoleni jak w takich sytuacjach postępować. Zawsze pod ręką mamy koce i środki gaśnicze - tłumaczy aktor. Wskazuje, że zdarzają się też upadki ze szczudeł. Podkreśla, że ważne jest podłoże, na jakimi gra teatr oraz pogoda. Istotne jest też zachowanie publiczności. Zdarza się, że widzowie podchodzą zbyt blisko, mimo taśm ochraniających. 

Występy w krakowskim teatrze

      Damian Trzpil od dwóch lat jest związany z krakowskim teatrem ulicznym "Scena Kalejdoskop", którego założycielem jest Piotr Kulczyk. - Treningi dopasowane są do danej trasy ze spektaklem. Jeśli zmienia się aktor w składzie lub trasa jest zróżnicowana, ćwiczymy częściej. Teatr jest znany i występuje w kraju i zagranicą, np. na festiwalach w Chinach, Rumunii i Stanach Zjednoczonych - przekazuje. 

Aktor grywa również na scenie klasycznej. Ostatnio został zaproszony do gościnnego występu w krakowskim Teatrze Scena BERLIN podczas jednej z rewii, w czasie której występował wokalnie i teatralnie jako Tina Turner. 

Od wielu lat gości też na scenie musicalowej, Biała Podlaska zapamiętała go z roli Pana Kleksa, w musicalu "Akademia Pana Kleksa" i Stracha Polnego z musicalu „W krainie Oz". 

Przez trzy lata był pracownikiem BCK, gdzie prowadził zajęcia instruktorskie dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Wszystkie jego grupy otrzymały nominację do ogólnopolskich festiwali. Z wykształcenia jest m.in. reżyserem i managerem kultury po Akademii Humanistyczno - Ekonomicznej w Łodzi. Od wielu lat prowadzi warsztaty teatralne i żonglerskie na terenie całego kraju, a niebawem rusza z autorskimi obozami artystycznymi dla młodzieży. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Bricomarche
Reklama Okna Artpol
Reklama Kawiarnia pod Aniołem
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Bolesław Treść komentarza: Ścieżki ścieżkami ale Biała nie ma na dzisiaj żadnego schronu !!!! Czy władza miasta się obudzi ?!?!? Data dodania komentarza: 23.09.2026, 16:52 Źródło komentarza: BIAŁA Podlaska: Na wale ścieżka. To finał porozumienia z Wodami Polskimi Autor komentarza: Julian z Białej Podlaskiej Treść komentarza: Ciekaw jestem, kto jest fundatorem dwóch krzyży przy kapliczce, gdzie odbywają się Msze Św. polowe. Data dodania komentarza: 22.09.2026, 23:11 Źródło komentarza: Leśna msza w Bokince Królewskiej. Tam brali śluby potajemnie Autor komentarza: Damian Kaczmarek Treść komentarza: Dziękuję za miłe słowa. Jak najbardziej się zgadzam, nie oskarżyła nikogo o umyślnie przy zdarzeniu. Sport kontaktowy, walka w powietrzu. Takie akurat rzeczy się zdarzają Data dodania komentarza: 22.09.2026, 18:14 Źródło komentarza: W meczu na szczycie Red lepszy od Lutni. Autor komentarza: Art Lew Treść komentarza: Dwóch to i tak już dużo więcej niż...tych kilku tam na dole... Data dodania komentarza: 22.09.2026, 14:37 Źródło komentarza: Siarka za silna dla Podlasia [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: Kris Treść komentarza: Damian robisz świetną robotę, pisz jak najwięcej. Właśnie statystyki i co się działo na boisku. Bo kogo obchodzi kto z kim pije, z kim śpi i kiedy się żeni. Co do Łaz to był wypadek chyba , a nie złośliwy faul. Data dodania komentarza: 22.09.2026, 09:46 Źródło komentarza: W meczu na szczycie Red lepszy od Lutni.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama