Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 2 września 2026 15:38
Reklama
Reklama
Reklama

Zła passa przerwana, Orlęta wygrały u siebie.

Radzynianie zrobili duży krok w kierunku utrzymania pokonali u siebie Sokół Sieniawa 1:0 w tzw. "meczu o sześć punktów".
Zła passa przerwana, Orlęta wygrały u siebie.
Cassio i spółka przerwali fatalną passę meczów bez wygranej u siebie.

Autor: Klaudia Matejek

Orlęta Radzyń Podlaski – Sokół Sieniawa 1:0 (0:0)

Bramka: Chyła 81

Orlęta: Bartnik – Cassio, Chyła, Duchnowski, Kot (63 Szymala), Szuta, Koszel (55 Mamis), Zmorzyński, Randziński (83 Obroślak), Pawluczuk (46 Rycaj), Szczypek.

Sokół: Wierzchowski - Skała, Mróz (86 Ptasznik), Kwaczreliszwili (77 Wawryszczuk), Fedan, Stankiewicz (46 Kiełbasa), Wróblewski (63 Jeż), Więckowski, Kaczor, Czajkowski, Janik (63 Martinez). 

Żółte kartki: Kot, Zmorzyński, Cassio – Janik, Stankiewicz, Skała

W sobotę na stadionie przy ulicy Warszawskiej w Radzyniu Podlaskim stanęli naprzeciwko siebie sąsiedzi z tabeli miejscowe Orlęta i Sokół Sieniawa. Kibice byli świadkiem przysłowiowego meczu o „sześć punktów”. Początek spotkania był wyrównany. Pierwszą groźną akcje przeprowadzili w 8 minucie gospodarze. Juniora Radzińskiego uprzedził jednak Bartosz Wierzchowski i zażegnał niebezpieczeństwo. Podobnie jak chwilę później po strzale jednego z radzynian. W 18 minucie w pole karne do Bartosza Pawluczuka precyzyjnie zagrał Santiago De Almeida Cassio. Bartosz był tyłem do bramki i miał dość miejsca by się obrócić, ale zdecydował się na strzał przez siebie i bramkarz Sokoła bez problemów złapał piłkę. W 37 minucie zza pola karnego uderzył mocno Cassio, ale piłka po jego strzale przeleciała obok lewego słupka bramki. Pięć minut później strzał Radzińskiego w światło bramki otarł się o nogi obrońców i wyszedł na rzut rożny. Za chwilę ponownie Junior znalazł się w dogodnej sytuacji, ale uderzył zbyt lekko by sprawić kłopot bramkarzowi gości. Początek drugiej połowy był pod dyktando Orląt. Jednak pierwsza groźna sytuacja nastąpiła dopiero w 60 minucie. Na strzał z osiemnastu metrów zdecydował się wprowadzony na boisko Tomasz Mamis. Bramkarz gości na raty i z kłopotami jednak złapał piłkę. Chwilę później aktywny Mamis dorzucił piłkę na głowę Radzińskiego. Ten drugi zdobył bramkę, ale nie została uznana gdyż był na pozycji spalonej. W 71 minucie na strzał z dystansu zdecydował się Jakub Szuta. Piłka po jego strzale trafiła w spojenie słupka z poprzeczką. Po kilku minutach tym razem strzał Tomasza Mamisa trafił w poprzeczkę. Jak mawia przysłowie „co się odwlecze to nie ucieknie”. W 81 minucie z najbliższej odległości piłkę do bramki Sokoła skierował Mateusz Chyła, rehabilitując się za samobójczą bramkę przed tygodniem. Tuż po wznowieniu gry strzał piłkarza z Sieniawy trafia w poprzeczkę bramki Orląt i o dużym szczęściu mogą mówić gospodarze. Sędzia do podstawowego czasu gry doliczył trzy minuty, a kibice z Radzynia zaciskali mocno kciuki by ich piłkarze dowieźli wygraną do końca. Udało się, Radzynianie wygrali, przerwali passę meczów bez wygranej u siebie i poczynili duży krok w kierunku utrzymania. 

Tomasz Złomańczuk, trener Orląt Radzyń Podlaski

- Pierwsza połowa bardzo wyrównana. W drugiej wypracowaliśmy sobie więcej sytuacji. Bramka wisiała w powietrzu. Były poprzeczki, bramka ze spalonego. Można było pokusić się o zdobycie więcej niż jednej bramki, ale dla nas najważniejszą są trzy punkty. Kolejny krok zrobiony. Przed nami następne spotkania i szanse na gromadzenie tak potrzebnych do utrzymania się punktów. 

Piotr Zmorzyński, zawodnik Orląt Radzyń Podlaski

- Mecz bardzo ciężki. Zdawaliśmy sobie sprawę, że musimy być cierpliwi. Dawno już w Radzyniu nie wygraliśmy i czas tego dokonać. W pierwszej połowie średnio. W drugiej już narzuciliśmy swój styl i dało to efekt, mogło być więcej bramek. Były okazje. Najważniejsze jest jednak, że wygraliśmy w końcu u siebie i na dodatek z rywalem, którego przeskoczyliśmy w tabeli. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Zielony 19.03.2024 08:06
Brawo drużyna, brawo zawodnicy i trener. Oby tak dalej. Pawlak ty nowej wojny nie zaczynaj boś jeszcze jednej nie skończył.

Pawlak 17.03.2024 08:16
Kargul... Orlęta znaczy... jak ja Ciebie nie znoszę, ale jak ja się cieszę, że wreszcie wygrałeś u siebie. I żadnej złośliwości, Władek, tu nie ma, tylko czysta sąsiedzka miłość...

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Restauracja Austeria
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: No dobra, po kilku... Treść komentarza: Czym różni się ,,małpiszon,, od ,,małpkiszona,, ? Tylko tym, że ten pierwszy ,,przed i po,, , a ten drugi tylko ,,po,, chodzi na czterech... Data dodania komentarza: 2.09.2026, 11:35 Źródło komentarza: Koniec „małpek” w Polsce? Autor komentarza: Gość Treść komentarza: Zdjęcie bohatera artykułu w niecodziennej pozie ze zdjętym butem a obok pies wykonane w Galerii Autorskiej Macieja Falkiewicza w Janowie Podlaskim. Data dodania komentarza: 1.09.2026, 20:59 Źródło komentarza: Znad Buga w wielki świat. Korzenie, które wciąż inspirują Autor komentarza: Damian Kaczmarek Treść komentarza: Czekałem tylko na komentarz kogoś z Krzywdy. W nawiązaniu do waszego ostatniego meczu.... znalazłem 5 (słownie pięć) "ofiar" pana Michała Łukasika. Z dwóch nawet są nagrania i ja sam, osobiście zbieram materiały i wypowiedzi poszkodowanych żeby skleić jakiś materiał puścić to w świat. W jednej z wiadomosci wasz zawodnik powiedział że zrobił taki sam faul w meczu z Lutnią Piszczac i nie było nic. To prawda, nie było nic bo nasz zawodnik miał nogę w górze Mieliście szansę milczeć i może by sie uspokoiła sytuacja, wolicie inaczej #STOPBOISKOWEMU BANDYTYZMOWI Data dodania komentarza: 1.09.2026, 18:43 Źródło komentarza: Rezerwy Podlasia na fotelu lidera Autor komentarza: Jesteśmy snem... Treść komentarza: Wiesław Myśliwski, tematyka wiejska, chłopska w pierwszych powieściach, ale proza trudniejsza niż pisanie Kawalca czy Tadeusza Nowaka. ,,Kamień na kamieniu,, zekranizowany, ale dość słabo i film nie oddaje do końca ducha Jego prozy. A sam Bug ? Nic już nie pozostało ze stad nadbużańskich krów...pastwiska ogrodzone, Bug zgwałcony kolczastymi zasiekami i powycinanymi wzdłuż koryta drzewami. Może nie wszędzie ? Data dodania komentarza: 1.09.2026, 13:37 Źródło komentarza: „Nie miałem z nim łatwo, ale miałem z nim bardzo pięknie” Autor komentarza: Gilbert 14 Treść komentarza: Wszyscy piszą o wślizgu zawodnika Unii, a o równie niebezpiecznym wejściu Klębowskiego w nastolatka ciężko coś napisać Data dodania komentarza: 31.08.2026, 21:16 Źródło komentarza: Rezerwy Podlasia na fotelu lidera
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama