Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 1 lipca 2026 00:26
Reklama
Reklama
Piłka siatkowa

Wielkie zmiany w MTS

Dla siatkarzy MTS Międzyrzec Podlaski sezon 2024-2025 zakończył się. Jednak w klubie dzieje się wiele.
Wielkie zmiany w MTS

Autor: Klaudia Matejek

Zarząd klubu podziękował trenerowi Pawłowi Bielińskiemu. W jego miejsce powrócił Marcin Śliwa. Do sztabu trenerskiego dołączyła Paulina Szyszka, na co dzień trener podnoszenia ciężarów w AZS AWF Biała Podlaska oraz w kadrze Polski seniorek i U-23. Jej zadanie to przygotowanie motoryczne. Ma prowadzić zajęcia w siłowni i trudno byłoby znaleźć lepszą osobę do tego w okolicy. Zmian w klubie ma być ponoć jeszcze więcej. Może to oznaczać tylko jedno – realizację celu „awans”. Czekamy na kolejne sygnały i trzymamy kciuki. Tymczasem Piotr Frankowski rozmawiał z trenerem Bielińskim, który dwa lata spędził na pracy z międzyrzeckimi siatkarzami.

Nie jest Pan już trenerem MTS Międzyrzec Podlaski, jak do tego doszło?

- Takie losy trenera… Razem z Prezesem Marcinem Andrzejewiczem podjęliśmy taką decyzję, nasze wizje chyba się trochę rozjeżdżały. Taki jest sport, nie chcę wchodzić w szczegóły, ale rozstaliśmy się w bardzo dobrych relacjach i mam nadzieję, że takie będziemy mieli cały czas.

Dwa lata przepracował Pan z międzyrzecką ekipą, jak ocenia Pan ten czas? Co się udało, a co pozostawiło niedosyt?

Przede wszystkim był to czas zmian w klubie – nowy zarząd, inne podejście, inne możliwości niż te wcześniej. Dla mnie był to debiut na szczeblu centralnym, praca z całkiem innymi zawodnikami, można powiedzieć, z zawodowcami. Myślę, że przede wszystkim przez te dwa lata utrzymaliśmy ten zespół na tym szczeblu, pomimo że, nie oszukujmy się, w porównaniu z innymi rywalami, pewnie mieliśmy najmniejszy budżet, co też pokazuje, że praca była dobrze wykonywana. Niedosyt był co sezon, bo tak naprawdę, w szczególności w tym sezonie, mało brakowało, żeby być wyżej i być może wejść do czołowej czwórki.

Jak to się w ogóle stało, że dwa lata temu trafił Pan akurat do Międzyrzeca?

Długa historia. Trafiałem do Międzyrzeca jeszcze do Trójki, gdzie prezesem i trenerem był Marcin Śliwa, mój kolega, z którym grałem wspólnie w Siedlcach. Dogadaliśmy się, on chciał odpocząć, ja chciałem spróbować i tak się znalazłem w mieście. Następnie zaszły zmiany w klubie, zmiany zarządu, gdzie prezesem został Marcin Andrzejewicz i tak przez półtora roku pracowałem pod flagą MTS.

Jak będzie Pan te dwa lata wspominał?

Jako bardzo duży bagaż doświadczeń. Bardzo dużo się nauczyłem, spotkałem wielu fajnych ludzi na swojej drodze, zarówno zawodników, jak i ludzi powiedzmy z „miasta”, którzy mnie zaakceptowali i bardzo dużo pomagali, nawet słowem, ale też czynami, za co jestem bardzo wdzięczny.

MTS ma aspiracje gry w wyższej lidze? Jak Pan to widzi?

Na pewno ten klub potrzebuje wsparcia miasta, sponsorów. Jest już praktycznie hala, która będzie spełniała wymagania trenowania na odpowiednim poziomie. Potrzebne jest zaangażowanie osób w ten projekt, dążenie do celu, który jest realny, ale wszystko musi iść krok po kroku.

Co zamierza robić trener Bieliński po rozstaniu z MTS? Czy są już jakieś konkretne plany?

Teraz odpoczywa, spędza czas z rodziną, bo w sezonie tego mi brakowało. Jeżeli chodzi o przyszły sezon, jest parę propozycji zarówno z II ligi, jak i lig niższych. Ja już chyba wiem, co chciałbym robić. Prowadzę pewne negocjacje, które mam nadzieję pójdą po mojej myśli. Na koniec chciałbym podziękować zawodnikom, prezesowi, ludziom, którzy byli przy klubie i nas wspierali. Zawodnikom za wylany pot i chęć pracy, prezesom za zaufanie. Osobne podziękowania kieruję kibicom, w szczególności tym, co bębnili i machali flagą podczas naszych meczów.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Drosed
Reklama Butik Parkowa 13 – oferta odzieży w rozmiarach 38-60. Unikalne kolekcje dla Twojej sylwetki. Zapraszamy na zakupy przy kawie
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Chudy Treść komentarza: Tylko oficialne pomiary się liczą . Co tam ktoś u siebie w Białej na posesji zobaczył na termometrze to jest warte funta kłaków . Ale fakt rekord padł jak podaje IMGW 40,5 . Poprzedni rekord wynosił 40,2 i padł 29 lipca 1921 r. Data dodania komentarza: 30.06.2026, 19:58 Źródło komentarza: Biała Podlaska jeszcze nigdy nie była tak gorąca! Miniony poniedziałek przechodzi do historii Autor komentarza: Aaa Treść komentarza: Surowo karać za takie żarty Data dodania komentarza: 30.06.2026, 16:59 Źródło komentarza: Łańcuch życia i nurkowie w akcji. 20-latki wywołały alarm nad Jeziorem Białym Autor komentarza: Aaa Treść komentarza: Łapać karać i licencję zabierać włącznie gdzie miał być towar dostarczony Data dodania komentarza: 30.06.2026, 16:55 Źródło komentarza: Małaszewicze. Kontenery z kontrabandą za ponad 25 mln zł [ZDJĘCIA] Autor komentarza: Ha ha ha ha ha Treść komentarza: Ten w Białej to nie był żaden oficialny pomiar . To prywatnie ktoś zmierzył . Tak to każdy może sobie mierzyć ... " Czesiek w stodole na klepisu " , " Mietek w drewutni " Przecież jak wół napisane , że prywatny pomiar i jakaś tam prywatna stacja pomiarowa a czy ona jest w stodole czy w drewutni to juz nie ma znaczenia . Prywatne pomiary nie są żadnym rekordem . Ha ha ha ha Data dodania komentarza: 30.06.2026, 16:36 Źródło komentarza: Biała Podlaska jeszcze nigdy nie była tak gorąca! Miniony poniedziałek przechodzi do historii Autor komentarza: Ha ha ha ha ha ha Treść komentarza: A to gdzie ten pomiar zrobili u " Cześka w stodole na klepisku ? ", u " Mietka w drewutni ? " Każdy tak sobie może zmierzyć i powiedzieć , że ma prywatną stacje pomiarową Ha ha ha ha . Data dodania komentarza: 30.06.2026, 16:32 Źródło komentarza: Biała Podlaska jeszcze nigdy nie była tak gorąca! Miniony poniedziałek przechodzi do historii
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama