Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 30 czerwca 2026 16:08
Reklama
Reklama
Zapasy

Sportowy pobyt w Chełmie. Rozmowa z Maddison Sandquist

Maddison Sandquist, 22-letnia zapaśniczka reprezentująca Sacred Heart University w Fairfield w stanie Connecticut w połowie sierpnia wzięła udział w obozie szkoleniowym zorganizowanym dla zapaśniczek Cementu Gryfa Chełm. Perspektywiczna amerykańska sportsmenka pokochała tę dyscyplinę i przyznaje, że współpraca z naszym klubem to dla niej kolejne cenne doświadczenie w karierze. O zapasach, miłości do sportu i marzeniach rozmawiała z nią Kinga Miszczyk z Radia Bon Ton.
Sportowy pobyt w Chełmie. Rozmowa z Maddison Sandquist
Maddison Sandquist

 

Kinga Miszczyk: - Maddison, czy to Twój pierwszy pobyt w Chełmie i w ogóle w Polsce?

Maddison Sandquist: - Tak, w Polsce jestem pierwszy raz, a poza Stanami Zjednoczonymi drugi. Chełm mi się bardzo podoba, lubię go eksplorować i spacerować po nim. Po przylocie miałam na to tylko cztery dni, ponieważ później wspólnie z dziewczynami z Cementu Gryfa brałyśmy udział w obozie. Niemniej jednak po powrocie "nadrobiłam zaległości". Sam obóz też wspominam bardzo dobrze, jak się okazało, byłam tam najstarsza. Szybko się dogadałyśmy, treningi w takiej zgranej ekipie były czymś naprawdę wspaniałym, a takie doświadczenie zawsze jest cenną wartością. Poza tym spędzałyśmy razem czas także na grze w siatkówkę, ale również na nauce języka polskiego.

KM: - Jak to się stało, że zdecydowałaś się na karierę zapaśniczki?

MS: - Prawdę mówiąc, to na poważnie zaczęłam trenować tę dyscyplinę w liceum, wcześniej długo byłam zawodową pływaczką. W pewnym momencie jednak coś się we mnie zmieniło, może to było wypalenie, może chęć zmian, więc wybrałam się z bratem na zapasy i bardzo mi się spodobało. Trafiłam na fajnych ludzi, a to sprawiło, że jeszcze bardziej się zaangażowałam i zobaczyłam, że ten sport ma naprawdę silną tradycję w Stanach.

KM: - Co daje Ci uprawianie tej dyscypliny, nie tylko fizycznie, ale również personalnie? Czy ma to wpływ na to, jak postrzegasz samą siebie?

MS: - Tak, i to znacząco. Naprawdę lubię zapasy, a kiedy trenuję i czuję się coraz lepsza fizycznie, to działa to korzystnie na moją psychikę. Widzę przed sobą punkt, do którego nie tylko chcę dotrzeć, ale wręcz pójść jeszcze dalej, stając się silniejszą. Jedną z zasad, którymi się kieruję, dążąc do sukcesu, jest to, że nie istnieje wyższy poziom rywalizacji niż ten, kiedy mogę być od kogoś lepsza na macie. Wiem, że to brzmi brutalnie, jednak mam myśli budowanie własnego charakteru, którego nikt nie jest w stanie złamać. Mobilizuję się również tym, że oceniam się przez pryzmat innych rywalek. Kiedy widzę ich mocne i słabe strony, dostrzegam też lepiej własne, a dzięki temu wiem, jak się rozwijać. Moim największym sukcesem było dostanie się do amerykańskich kwalifikacji olimpijskich, ale przedtem zajmowałam wysokie miejsca w turniejach w naszym kraju. Byłam też zawsze częścią drużyny, a to także wsparcie, które bardzo cenię, bo czuję, że wspólnie budowaliśmy wartościowy zespołów. Nadal odnosimy sukcesy, co tylko dowodzi, że nasza współpraca działa.

KM: - Którzy sportowcy najbardziej inspirują Cię do działania, treningów i starania się o sukcesy?

MS: - Podziwiam bardzo moją trenerkę Paulinę Biegę, która jest wychowanką Cementu Gryfa Chełm, i dzięki której mogłam przybyć do Polski. Ale inspiruje mnie wiele osób związanych nie tylko z zapasami, ponieważ sport towarzyszy mi od dziecka. Do najważniejszych mogę jeszcze zaliczyć Tamyrę Stock, ale także Michaela Phelpsa, który jest legendą pływania. Tak naprawdę, każdy, kto osiągnął szczyt sportowych marzeń, jest dla mnie inspiracją. Tradycja sportowa jest w mojej rodzinie głęboko zakorzeniona, ja zaraziłam się zapaśniczą pasją od braci, a ode mnie z kolei moja młodsza siostra, więc można powiedzieć, że sami dla siebie również jesteśmy wzorami do naśladowania.

KM: - Wśród części osób panuje opinia, że zapasy można utożsamiać z bardzo popularnym w Stanach Zjednoczonych wrestlingiem. Czy rzeczywiście mają one ze sobą aż tyle wspólnego, żeby stawiać je na równi, czy bardziej wynika to z tego, że słowo "wrestling" po angielsku oznacza po prostu "zapasy"?

MS: - Ta opinia na pewno nie jest powielana przez osoby trenujące zapasy, bo jednak są to dwa różne kierunki. Nigdy nie śledziłam za bardzo poczynań w WWE, ale nie można zaprzeczyć temu, że występujący tam zawodnicy są ikonami w amerykańskiej popkulturze, grają w filmach czy udzielają się w różnych inicjatywach. Ich potyczki w ringu niektórzy traktują jak zabawę "nie na poważnie", a same walki uważają za wyćwiczone. Aczkolwiek są zapaśnicy, którzy po zakończeniu zawodowej kariery postanowili zostać wrestlerami, odnaleźli się w tym i uważam, że to fajnie, że chcą dalej się rozwijać i dbać o kondycję. A jednocześnie sprawdzać się jako "showmani", bo i to się tam przydaje (uśmiech).

KM: - Odejdźmy jeszcze na chwilę od sportu. Jako zagranicznego gościa w Polsce nie mogę zapytać Cię o nasze jedzenie - jak Ci smakuje i czy próbowałaś pierogów?

MS: Jeżeli chodzi o jedzenie, to nie jestem zbyt wybredna, a polskie dania mi smakowały, jadłam ich bardzo dużo i do tej pory mi się nie znudziły. Przepadam za ziemniakami, więc cieszę się, że tutaj jest ich bardzo dużo i podaje się je do wielu posiłków. Co do pierogów, to w Polsce ich nie jadłam, ale moja trenerka w Stanach często je robiła, więc mogłam się zapoznać z ich smakiem bez wyjeżdżania za granicę.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama kalorycznyekogroszek.pl
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Opalaj się... Treść komentarza: Tobie to zawsze wisi... Data dodania komentarza: 30.06.2026, 15:27 Źródło komentarza: Biała Podlaska jeszcze nigdy nie była tak gorąca! Miniony poniedziałek przechodzi do historii Autor komentarza: Opalamy się... Treść komentarza: Bez ekscytacji, Biała Podlaska miasto z największą liczbą dni słonecznych w roku w Polsce. Wczoraj w Białej było nawet więcej tych stopni, u mnie 38,5, ale rozumiem, oficjalne pomiary tylko się liczą. Nic nowego, w latach 70-80 -tych, gdy nikt tak skrupulatnie nie liczył, też tak bywało... Data dodania komentarza: 30.06.2026, 15:26 Źródło komentarza: Biała Podlaska jeszcze nigdy nie była tak gorąca! Miniony poniedziałek przechodzi do historii Autor komentarza: deficyt Treść komentarza: Jasne!!! Tylko te deficyty organizacyjne urzędu wynikają z tego, że nikt już nie chce z tym panem pracować..... Data dodania komentarza: 30.06.2026, 14:36 Źródło komentarza: Koncepcji na zalew wciąż brak. "Nie dowieźliśmy" - przyznaje burmistrz Autor komentarza: Chudy Treść komentarza: Jak bujał się nim to zapwene przeszedł badania ale przyjrzał bym się temu kto je podbił . Data dodania komentarza: 30.06.2026, 13:30 Źródło komentarza: Pijany rajd w Drelowie. Kierowca BMW wylądował w szpitalu Autor komentarza: Chudy Treść komentarza: Kierowca pił --- dożywotnio zabrać uprawnienia . Auto --- też nie lepsze też raczej nienadające się do użytku. Sprawdzić kto podbił badania . Data dodania komentarza: 30.06.2026, 13:28 Źródło komentarza: Pijany rajd w Drelowie. Kierowca BMW wylądował w szpitalu
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama