Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 18 marca 2026 06:37
Reklama
Reklama
- Dzisiaj przechowujemy blisko 1,5 kilometra akt - mówi kierownik radzyńskiego oddziału

Joanna Kowalik-Bylicka: Byłam świadkiem wzruszenia osób, które korzystały z materiałów archiwalnych

Z Joanną Kowalik-Bylicką, kierownik oddziału Archiwum Państwowego w Radzyniu Podlaskim, z okazji 50-lecia oddziału o początkach działalności, sukcesach, wyzwaniach i chwilach wzruszenia, w czasie odnajdywania cennych dokumentów przez odwiedzających archiwum rozmawia Anna Chodyka.
Joanna Kowalik-Bylicka: Byłam świadkiem wzruszenia osób, które korzystały z materiałów archiwalnych
- Wielokrotnie byłam świadkiem wzruszenia osób, które korzystały z materiałów archiwalnych, albo otrzymały od nas ich kopie. Najczęściej dotyczyło to osób, które znajdowały dokument dotyczący członków swoich rodzin - mówi kierownik Joanna Kowalik-Bylicka

Autor: Tomasz Młynarczyk

Jakie były początki oddziału Archiwum Państwowego w Radzyniu Podlaskim i w jakich okolicznościach oddział rozpoczął swoją działalność 50 lat temu?

Za początek działalności archiwum w Radzyniu Podlaskim uznaje 1 lutego 1976 r. Pod tą datą naczelny dyrektor Archiwów Państwowych wydał zarządzenie w sprawie utworzenia na terenie poszczególnych województw oddziałów wojewódzkich archiwów państwowych, jak również zmiany nazw niektórych archiwów. Tym samym powołany został do życia oddział w Radzyniu Podlaskim. Należy jednak zaznaczyć, że radzyński oddział jest kontynuatorem Powiatowego Archiwum Państwowego w Łukowie, które działało od 1952 do 1975 roku. Główną przyczyną przeniesienia archiwum do Radzynia była reforma administracyjna z 1975 r. W jej wyniku Łuków znalazł się w województwie siedleckim, które miało własne wojewódzkie archiwum państwowe. Takiego archiwum nie było na terenie powołanego wówczas województwa bialskopodlaskiego. Pomieszczenia na archiwum znaleziono w Radzyniu. Decyzją naczelnika miasta z 23 lipca 1975 r. archiwum otrzymało w Radzyniu w użytkowanie trzy sale w Pałacu Potockich. W jednym z pozyskanych pomieszczeń zorganizowano kancelarię, która rozpoczęła funkcjonowanie 5 listopada 1975 r. Pozostałe sale przeznaczono na materiały archiwalne. Początki funkcjonowania archiwum w Radzyniu Podlaskim były trudne. Większość akt wciąż znajdowała się w Łukowie, co stwarzało trudności w pracy i dostępie do materiałów archiwalnych. Ostatecznie naczelnik miasta 12 października 1976 r. przeznaczył na cele archiwum kolejnych 7 pomieszczeń w Pałacu Potockich, które stopniowo wyposażono. W tej lokalizacji oddział radzyński pracował do 2009 r., od 1984 r. pod nazwą Archiwum Państwowe w Lublinie oddział w Radzyniu Podlaskim.

Jakie sukcesy ma na koncie oddział w Radzyniu Podlaskim?

Dla pracowników archiwum sukcesem jest realizacja prac, które mamy określone w planie działalności, w tym również tych bieżących, codziennych, tj. udostępnianie materiałów archiwalnych, poszukiwanie dokumentów i informacji na potrzeby osób, które się do nas zgłaszają. Każdy z nas cieszy się i uważa za sukces, np. odnalezienie poszukiwanych przez kogoś dokumentów, lub udzielenie pomocy w ich odnalezieniu. 

Mnie osobiście cieszy i uważam to za sukces, jeśli widzę, że ktoś wykorzystuje wiedzę zdobytą w naszej czytelni, często dzięki naszej pomocy, do popularyzacji historii lokalnej, budowania świadomości, rozwijania pasji i zainteresowań.

Jak zmieniały się zasoby archiwalne oddziału na przestrzeni lat i które zespoły akt są dziś najcenniejsze lub najczęściej wykorzystywane?

W 1980 roku zasób oddziału w Radzyniu Podlaskim liczył 184 metry bieżące akt. Dzisiaj przechowujemy ponad 1400 metrów bieżących, a więc blisko 1,5 kilometra akt. W jednostkach archiwalnych to dokładnie 149 553. Materiały uporządkowane i gromadzone są zespołami archiwalnymi, które stanowią dokumenty wytworzone przez określonego aktotwórcę, np. Urząd Miejski w Białej Podlaskiej, lub w Radzyniu Podlaskim. Takich zespołów mamy dziś 727. Przechowujemy dokumentację wytworzoną od początku XIX wieku, ale wśród nich znajdują się i dokumenty starsze z XVI - XVIII w., np. przywilej dla kościoła w Rossoszu wydany w Janowie 10 lutego 1600 r. przez biskupa łuckiego Bernarda Maciejowskiego, późniejszego kardynała i prymasa Polski. Wszystkie materiały archiwalne są cenne, stanowią dobra kultury, dlatego przechowywane są w archiwum państwowym. 

Ile osób odwiedziło archiwum w zeszłym roku i z jakimi problemami borykają się poszukiwacze śladów historii?

W ubiegłym roku w czytelni oddziału w Radzyniu Podlaskim z akt korzystało 89 osób. Te osoby odwiedziły nas podczas 190 wizyt. Dane powyższe dotyczą osób zarejestrowanych w czytelni, korzystających z materiałów archiwalnych lub księgozbioru. Korzystający to również osoby, które zwracają się do nas pisemnie. W ubiegłym roku mieliśmy 351 wniosków przesłanych pocztą tradycyjną lub elektroniczną. Prym wiodą poszukiwania do celów własnościowych, spadkowych oraz genealogicznych, ale prowadzimy również sprawy, i takie poszukiwania odbywają się również bezpośrednio w czytelni, w celu udowodnienia posiadania polskiego obywatelstwa oraz przesiedlenia w ramach repatriacji z ziem zabużańskich. Wśród korzystających z akt w czytelni duże grono zajmują również naukowcy, historycy i regionaliści. 

Jaką rolę archiwum odgrywa w badaniach genealogicznych i regionalnych i czy współpracuje klubami genealogicznymi?

Oddział w Radzyniu Podlaskim przechowuje materiały archiwalne z terenu północnej części województwa lubelskiego i części województwa mazowieckiego (dawnego województwa bialskopodlaskiego), wytworzone i gromadzone przez instytucje od XIX wieku. Ponieważ są wśród nich dokumenty, w których możemy odnaleźć informacje na temat przodków oraz historii miejscowości i wydarzeń, które się tu rozgrywały, to cenny zbiór źródeł, do którego należy sięgnąć prowadząc poszukiwania genealogiczne i badania historyczne.

Bardzo cenna jest dla nas współpraca z lokalnym środowiskiem, genealogami i regionalistami. Dzięki temu materiały, które znajdują się w naszym zasobie, o które dbamy, mogą służyć rozwojowi badań naukowych, poznawaniu przeszłości również tej lokalnej i rodzinnej. Za wyjątkową uważam współpracę z Bialskim Klubem Genealogicznym „W Poszukiwaniu Korzeni” przy Miejskiej Bibliotece Publicznej w Białej Podlaskiej, którego członkowie korzystają z zasobu naszego oddziału. Osobiście uważam, że to wyjątkowa grupa osób, pełnych pasji, zaangażowanych w popularyzowaniu historii lokalnej, upamiętnianiu ważnych wydarzeń i postaci.

Czy w zbiorach archiwum znajdują się materiały szczególnie ważne dla historii Radzynia Podlaskiego i okolic?

W zasobie oddziału w Radzyniu Podlaskim przechowujemy akta administracji państwowej oraz samorządowej, instytucji wymiaru sprawiedliwości, notariuszy, instytucji społecznych i organizacji, administracji specjalnej, administracji szkolnej oraz szkół, związków zawodowych, organizacji społeczno-politycznych, banków oraz instytucji kredytowych oraz przedsiębiorstw.

W jaki sposób archiwum popularyzuje wiedzę o swoich zbiorach i znaczeniu archiwistyki?

Radzyńskie archiwum aktywnie działa na polu edukacyjnym i kulturotwórczym. Staramy się popularyzować wiedzę na temat naszych zbiorów i pracy archiwum w bezpośredni sposób podczas spotkań, wykładów, prelekcji, prowadząc lekcje archiwalne. Ich tematyka dotyczy zasobu oraz historii regionu. Oddział współpracuje z wieloma szkołami, instytucjami kultury, stowarzyszeniami.

Jakie znaczenie ma jubileusz 50-lecia dla zespołu archiwum i jak chcą Państwo go wykorzystać jako okazję do podsumowań i dalszych działań?

Jubileusz 50-lecia naszego oddziału to z pewnością czas na przypomnienie jego historii i znaczenia funkcjonowania archiwum państwowego. Ten rok, tak jak 50 lat temu, zdominują kwestie przeniesienia zasobu i zorganizowania pracy w nowej siedzibie, ale mam nadzieję, że będziemy mieli czas również na przypomnienie historii radzyńskiego oddziału i roli, jaką pełni w lokalnej społeczności.

Czy zdarzają się wzruszające chwile, kiedy np. ktoś odkryje informacje na temat swoich przodków?

Wielokrotnie byłam świadkiem wzruszenia osób, które korzystały z materiałów archiwalnych, albo otrzymały od nas ich kopie. Najczęściej dotyczyło to osób, które znajdowały dokument dotyczący członków swoich rodzin. Pamiętam łzy pani, która poszukiwała aktu własności gruntu do celów majątkowych. Sprawa prozaiczna. Dokument był współczesny, ale widniał na nim podpis jej zmarłej mamy. Pamiętam również wzruszenie starszej kobiety, która przyjechała szukać śladów swojej rodziny pochodzenia żydowskiego. Pomogliśmy jej znaleźć spis z czasów II wojny światowej. To był ostatni ślad ich istnienia. Niedługo potem wszyscy zostali zamordowani przez niemieckiego okupanta. Dla tych osób dokumenty są często jedynym śladem, dowodem na czyjeś życie i przypomnieniem, które nie pozwala zapomnieć.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Cisną śrutyTreść komentarza: I bardzo dobrze. Na kupią za grosze tych 15 letnich albo I pełnoletnich 18 + Beemek BMW od Helmuta po 2 Niemcach I 3 Turasach i szaleją śrutami których za granicą się pozbyli. Cisną te graty 15 - 18 letnie aż szpachla wypada. Strach po ulicy łazić bo jeżdza siepami trupami z rocznika 2011 albo I starszymi gruzami.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 13:48Źródło komentarza: Nowe przepisy już obowiązują! W pow. bialskim „prawko” straciło kilku kierowcówAutor komentarza: Zgłoszę na policję.Treść komentarza: U mnie na wiosce takich dwóch zawsze wypala trawę . Jeszcze w tym roku nie wypalali. Jak tylko zobaczę dym to od razu dzwonię na policję a będę widział bo blisko mieszkają. Mi dali mandat 800 zł za przekroczenie prędkości to i niech sąsiedzi zapłacą za wypalanie traw . Musi być sprawiedliwość. Co tylko ja mam być poszkodowany .Data dodania komentarza: 17.03.2026, 13:40Źródło komentarza: Od początku marca prawie 30 pożarów. Zaczęło się wypalanie trawAutor komentarza: XxxAdekTreść komentarza: Brak odblasków na takiej drodze zwieksza ryzyko wypadków …ale po co kierujacy volvo poruszał sie pasem pobocza ? Jest od tego pas jezdni ! Predkosc zapewne tez nie byla tam zadowalajaca przepisy ruchu drogowegoData dodania komentarza: 17.03.2026, 10:54Źródło komentarza: Gmina Borki. Potrącenie pieszego na drodze krajowej nr 19Autor komentarza: lllllll------1111Treść komentarza: """Zginął 79-letni mężczyzna, a trzy pasażerki trafiły do szpitala. """ To co on te trzy pasarzerki wiózł na tym motocyklu ? We czwórkę jechali tym motocyklem ?Data dodania komentarza: 17.03.2026, 07:18Źródło komentarza: Gmina Janów Podlaski. Policja ujawniła wstępne ustaleniaAutor komentarza: WnuczekTreść komentarza: Tak się kończy jak się jeżdzi szybko motocyklem . Gdyby jechał tak 15-20 km/ h to by przeżył . Po co tak szybko jeżdzić i jeszcze wyprzedzać inny motocykl . Mój dziadziuś komarkiem jeżdził bardzo wolno właśnie tak 15-20 km/h i nie raz się wywalił bo po pijanemu jeżdził ale z racji tego że jeździł wolno tak 15-20 km/h to żył aż do śmierci . Nie umarł w wypadku na komarku a dla tego , że śmierć przyszła sama ze starości umarł . Gdyby wszyscy motocykliści jeżdzili tak jak mój dziadziuś komarkiem tak 15-20 km/h to by nie było śmiertelnych wypadków bo jakby się wywalili to by wstali . Prędość jest za duża przy jeżdzie motocyklem.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 06:46Źródło komentarza: Gmina Janów Podlaski. Policja ujawniła wstępne ustalenia
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama