Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 2 listopada 2026 05:55
Reklama
Reklama
Reklama
O co zapyta dyspozytor?

Idą zmiany. Czy karetka szybciej wyjedzie do pacjenta?

To jedna z najpoważniejszych od lat zmian w systemie ratownictwa medycznego. Dyspozytor nie zacznie już rozmowy od pytania o adres. Zapyta o co innego.
Idą zmiany. Czy karetka szybciej wyjedzie do pacjenta?
Jakie pierwsze pytanie zada dyspozytor, jeśli zmiany faktycznie wejdą w życie?

Autor: Canva

Obciążenie dyspozytorni jest coraz większe, rośnie też liczby połączeń na numer 112. To wszystko sprawiło – jak podaje Medonet – że Ministerstwo Zdrowia przygotowało projekt zmian w przepisach dotyczących obsługi zgłoszeń alarmowych.

Mają one – po pierwsze – usprawnić rozmowy, a po drugie – skrócić czasu, jaki upływa od zgłoszenia zdarzenia do wysłania karetki. Dzwoniący usłyszą mniej formalnych pytań na początku rozmowy. Nacisk będzie położony na stan zdrowia osoby potrzebującej pomocy.

Scenariusz rozmowy po zmianie przepisów

Gdy zgłoszenie zostanie przekazane przez numer 112, dyspozytor nie zacznie już rozmowy od pytania o miejsce zdarzenia. Dane dotyczące lokalizacji, jak czytamy w Medonecie, mają być przekazywane automatycznie do dyspozytorni za pośrednictwem elektronicznego formularza wypełnianego przez operatora numeru alarmowego.

Dzięki tej zmianie dyspozytorzy szybciej przejdą do zadawania pytań o stan zdrowia poszkodowanego. Żeby ustalić, co się wydarzyło, czy osoba potrzebująca pomocy oddycha, czy jest przytomna i czy doznała urazu. 

Czas na weryfikację adresu i danych osobowych przyjdzie dopiero po podjęciu decyzji o wysłaniu zespołu ratownictwa medycznego, a nie jak to jest teraz – na początku rozmowy. 

Cel: skrócenie czasu rozmowy

Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że adres będzie nadal sprawdzany, ale...

„W sytuacji przyjęcia zgłoszenia, dyspozytor medyczny przyjmujący informuje osobę wzywającą o przyjęciu zgłoszenia, nadaje zgłoszeniu kod pilności, a następnie przekazuje zgłoszenie do obsługi właściwemu dyspozytorowi wysyłającemu, potwierdzając na zakończenie rozmowy z wzywającym poprawność danych wprowadzonych przez operatora numerów alarmowych, żeby zapobiec wysłaniu zespołu pod niewłaściwy adres lub do niewłaściwej osoby” – czytamy w uzasadnieniu rozporządzenia Ministerstwa Zdrowia. 

Zmiany mają na celu skrócenie czasu rozmowy i przyspieszenie wysłania karetki. Dla osoby zgłaszającej oznacza to mniej formalności na początku rozmowy, szybszą reakcję dyspozytora oraz większe skupienie na objawach pacjenta. 

Odejście od wysyłania najbliższego wolnego zespołu

Projekt przewiduje również nowe zasady dysponowania zespołów ratownictwa medycznego. Zespoły specjalistyczne z lekarzem w składzie będą kierowane do najpoważniejszych przypadków oznaczonych jako KOD 1. Zespoły podstawowe mają obsługiwać zgłoszenia zakwalifikowane jako KOD 2. 

Odejście od reguły wysyłania najbliższego wolnego zespołu ma zapobiec sytuacjom, w których karetki specjalistyczne są angażowane do mniej pilnych interwencji. 

„Lekarze, zwłaszcza specjaliści medycyny ratunkowej, postrzegają zasadę dysponowania zespołów specjalistycznych wg priorytetu „najbliższy wolny” jako niewłaściwe wykorzystanie ich wiedzy i umiejętności, co zniechęca do pracy w zespołach ratownictwa medycznego” – to kolejny fragment uzasadnienia projektu rozporządzenia.

Nie trzeba będzie dzwonić do koordynatora

Zmiany w przepisach mogą również wpłynąć na funkcjonowanie szpitalnych oddziałów ratunkowych. Pacjenci z mniej poważnymi dolegliwościami – podkreśla Medonet – będą rzadziej przywożeni przez zespoły specjalistyczne, co może poprawić selekcję przypadków trafiających na SOR. 

Niektóre placówki obawiają się jednak, że większa liczba pacjentów będzie trafiać do zespołów podstawowych, co może wydłużyć czas oczekiwania na pomoc lekarską na miejscu zdarzenia. Warto zaznaczyć, że projekt dotyczy wyłącznie etapu dyspozytorskiego i nie wprowadza zmian w zasadach przyjęć na oddziały ratunkowe.

Projekt przewiduje także uproszczenie procedur w sytuacji, gdy do zdarzenia wysyłany jest zespół spoza rejonu operacyjnego. Dyspozytor nie będzie już zobowiązany do informowania wojewódzkiego koordynatora, wystarczy kontakt z głównym dyspozytorem medycznym. Ma to na celu ograniczenie formalności i usprawnienie pracy dyspozytorni.

Specjaliści podpowiadają:

• Wzywaj karetkę tylko w stanach nagłego zagrożenia życia lub zdrowia (np. zawał, udar, ciężki uraz).

• Pamiętaj, że nieuzasadnione wezwanie może skończyć się karą do 1500 zł.

• Podczas rozmowy precyzyjnie odpowiadaj na pytania dotyczące objawów. 

Przeczytaj też:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Restauracja Austeria
Reklama
Reklama Skarpetkowy Szop
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kibic od 2010 Treść komentarza: Przykro mi się patrzy na ostatnie wyniki, ale muszę stanąć w obronie klubu. W żadnym poważnym klubie nie ma trenera który jest jednocześnie "kolegą" zarządu. klikalne posty jedyne czego nie dają to wyników w dłuższej perspektywie. Jako wieloletni kibic od 2010 roku obserwuje drużynee i wypowiedzi trenerówDużo informacji wycieka poza szatnie. autorytet? Najgorzej jak zawodnicy śmieją się z trenera i sztabu, żeby im nie przeszkadzała w mediach mówi się o wierze i współpracy, czyli ktoś tu kłamie. Ale na szczęście to nie w Białej. Bez podawania nazwisk, bo kto zna środowisko polskiej pilki to wie. Dużo trenerów ze swoim zdaniem i merytoryką na poziomie jest kasowanych.... Dziwnym trafem jeden z trenerów, który był w strukturach klubu w zeszłym sezonie musiał skleić drużynę z niczego z powodu pracy poprzedniego szkoleniowca, bo jechał w trakcie treningu na rowerze do domu i zawodnicy nie chcieli u niego grać. Efekt? wygrał ligę, dostał propozycję zostania w klubie i pracy...w piłce dziecięcej. Spokojnie mógłby pracować na poziomie III ligi, a dzisiaj cieszy się pracą w sztabie w II lidze i ze zwycięstw nad drużynami ekstraklasy w PP... Coś tu nie gra. Dyrektorzy w akademii też są "niewygodni" dlatego rezygnują zgodnie z wartościami i przenoszą się do innych akademii, gdzie mogą działać. uniwersum piłki jest dziwne. Chyba zacznę oglądać siatkówkę, bo w piłce nożnej dużo kłamstw. Cieszę się, bo jako bialczanin w Podlasiu się tak nie dzieje na szczęście. Nie ma tu takich herezji, kolesiostwa jak w innych miejcach. Pustych sloganów. Kiibicuje, chodzę na każdy mecz domowy i trzymam kciuki. AZS do boju. Data dodania komentarza: 1.11.2026, 13:59 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Feliks Treść komentarza: Dziękuję. Czytelnie i przejrzyście Data dodania komentarza: 1.11.2026, 12:40 Źródło komentarza: Biała Podlaska. Odeszli do wieczności [30.09-27.10.2026] Autor komentarza: Seweryn Treść komentarza: Cyt " Sięgneli dna " Jakiego dna ? Jak na umiejętności tych piłkarzy to i tak dobrze , że grają w 3 lidze . Większość nawet talentu nie ma na 4 ligę . Data dodania komentarza: 1.11.2026, 08:26 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: brązowenosylitwiniuka Treść komentarza: Trener i zarząd do dymisji, natychmiast! Tak się kończy, gdy rządzą ko(maro)muszki. Data dodania komentarza: 31.10.2026, 19:31 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Głosuję na Konfederację Treść komentarza: Przecież tam nie ma kim grać . Prawie wszyscy zawodnicy prezentują poziom ligi okręgowej lub A klasy . Ci zawodnicy nawet są za słabi na IV ligę . Mamy bardzo dobrego trenera , świetnego stratega ale niestety zawodnicy bez talentu . Cóż będziemy ogladać w przyszłym sezonie Podlasie w IV lidze a za dwa sezony pewnie w lidze okręgowej . Data dodania komentarza: 31.10.2026, 18:46 Źródło komentarza: Sięgnęli dna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama