5 i 6 lutego bialska publiczność mogła podziwiać efekty pracy dziesiątek młodych podopiecznych ZSM I i II st. w Białej Podlaskiej oraz ich pedagogów. Wydarzenie zainaugurowali uczniowie I stopnia. Publiczność ujął m.in. najmłodszy narybek szkoły – od radosnego „Łosia Patataja” w wykonaniu skrzypka Józefa Sidoruka (kl. M. Kalisz), przez popisy saksofonowe Martyny Łupawki (kl. W. Robak) i trąbkowe Sebastiana Wnuka (kl. P. Kalisz), aż po nastrojowe duety fortepianowe przygotowane pod okiem Marii Trofymchuk. Niezwykłym momentem był występ Orkiestry Kameralnej, która podjęła wyzwanie zmierzenia się z wielką formą J.F. Haendla.
Drugi dzień należał do starszych adeptów sztuki z II stopnia. Usłyszeliśmy wirtuozowskie wykonania, takie jak marimba solo Kazimierza Suwały (kl. I. Drozd) czy Koncert skrzypcowy Karłowicza w interpretacji Aleksandra Żyły (kl. A. Cypryk). Wieczór dopełniły mocne akcenty zespołowe: Trio Akordeonowe przygotowane przez Zbigniewa Czuryłę oraz widowiskowy Big Band pod batutą Waldemara Robaka, który wypełnił salę dźwiękami „Moon River” i „Cheek to Cheek”.

W rytmie argentyńskiego tanga. Trio Akordeonowe w składzie: Marcel Semeniuk, Stanisław Krupa oraz Marcin Mitura, pod kierunkiem Zbigniewa Czuryło, brawurowo wykonało utwory Motion Trio oraz słynne „Escualo” Astora Piazzolli.
fot. ZSM I i II Stopnia im. Fryderyka Chopina w Białej Podlaskiej
O podsumowanie tych artystycznych zmagań poprosiliśmy dyrektora szkoły, Radosława Żyłę.
Jak narodził się tegoroczny program? Czy nauczyciele dali uczniom wolną rękę w wyborze „lżejszego” repertuaru, czy starali się Państwo przemycić w tych karnawałowych występach konkretne wartości dydaktyczne?
Tegoroczny program kształtował się naturalnie, w ścisłej współpracy uczniów z nauczycielami. Zależało nam, aby koncerty karnawałowe miały lekki, radosny charakter, ale jednocześnie nie traciły swojej wartości edukacyjnej. Uczniowie – po uzgodnieniu z pedagogami – mogli zaproponować repertuar, który był im bliski i dawał radość z muzykowania, jednak kluczowe było to, aby utwory rozwijały konkretne umiejętności techniczne, interpretacyjne i zespołowe. Karnawał stał się więc pretekstem do atrakcyjnej formy prezentacji, ale pod spodem cały czas obecna była solidna praca dydaktyczna.
W programie pojawiło się sporo zróżnicowanych instrumentów – od fortepianu po instrumenty dęte. Które z nich, Pana zdaniem, najlepiej oddały ten radosny, karnawałowy charakter w naszej sali koncertowej?
Myślę, że siłą tych koncertów była właśnie różnorodność. Instrumenty dęte, szczególnie w składach zespołowych – orkiestra kameralna czy big band – bardzo wyraźnie oddały energię i puls karnawału. Z kolei fortepian i mniejsze składy kameralne, jak duety czy trio fortepianowe, wprowadzały momenty liryczne, nastrojowe, pozwalające publiczności na chwilę refleksji. To zderzenie różnych barw i charakterów muzycznych stworzyło ciekawą, wielowymiarową całość.
Czym kierowali się Państwo, dzieląc wydarzenie na dwa dni? Czy chodziło jedynie o logistykę, czy może chcieli Państwo pokazać dwa różne oblicza szkoły – tę dziecięcą radość I stopnia i już bardziej dojrzałe muzykowanie uczniów II stopnia?
Oczywiście względy organizacyjne miały znaczenie, ponieważ liczba chętnych do występów była w tym roku bardzo duża. Jednak równie ważne było pokazanie dwóch etapów edukacji artystycznej. Koncert PSM I stopnia ukazał spontaniczność, świeżość i ogromną radość najmłodszych uczniów, często stawiających pierwsze kroki na scenie. Z kolei koncert PSM II stopnia pozwolił zaprezentować bardziej dojrzałe muzykowanie, większą świadomość artystyczną i odpowiedzialność za formę sceniczną. To dwa różne, ale równie ważne oblicza naszej szkoły.

Występ przed pełną salą to dla ucznia zawsze sprawdzian. Jak ocenia Pan ich kondycję sceniczną? Czy nasi młodzi muzycy czują się swobodnie w kontakcie z publicznością?
Z dużą satysfakcją obserwowałem, że uczniowie bardzo dobrze odnaleźli się na scenie. Oczywiście dla wielu, zwłaszcza najmłodszych, był to duży stres, ale jednocześnie ogromne przeżycie i motywacja do dalszej pracy. Widoczna była koncentracja, zaangażowanie i radość z grania. Występy sceniczne nie są obowiązkiem - są wyróżnieniem - dlatego trafiają na nie uczniowie przygotowani i świadomi tego wyzwania. Myślę, że kontakt z publicznością z roku na rok staje się dla nich coraz bardziej naturalny.
Koncerty Karnawałowe zaostrzyły apetyt melomanów, a przed nami w kwietniu duże wydarzenie - XXVI Festiwal Instrumentów Dętych. Czy tegoroczna edycja, mająca zasięg międzynarodowy, przyniesie nowe formaty lub wyjątkowe składy instrumentalne?
Zdecydowanie tak. Liczymy przede wszystkim na większy udział zespołów kameralnych, ponieważ jest to niezwykle wartościowa forma współpracy między uczniami. Muzykowanie zespołowe uczy odpowiedzialności, wzajemnego słuchania się, dyscypliny, ale też daje ogromną radość i satysfakcję. Planujemy również wydarzenia koncertowe z udziałem znakomitych gości, m.in. występ kwartetu klarnetowego z Warszawy. Bardzo ważnym elementem festiwalu będą także konsultacje indywidualne z wykładowcami uczelni wyższych, zasiadającymi w komisji konkursowej - to bezcenna okazja do bezpośredniego kontaktu młodych muzyków z profesjonalnym środowiskiem artystycznym.



![Jabłeczna. Rozbudowana świetlica jest już otwarta [ZDJĘCIA] Jabłeczna. Rozbudowana świetlica jest już otwarta [ZDJĘCIA]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/sm-4x3-jableczna-rozbudowana-swietlica-jest-juz-otwarta-zdjecia-1770630493.jpg)











Napisz komentarz
Komentarze