Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 13 lutego 2026 17:17
Reklama
Reklama
Reklama
Teraz rodzice mają czas na utworzenie własnego stowarzyszenia

Gmina Biała Podlaska. Wstrzymali się z przekazaniem szkoły w Sitniku

Władze gminy Biała Podlaska chciały przekazać prowadzenie Szkoły Podstawowej w Sitniku stowarzyszeniu. Jednak, na jakiś czas zrezygnowano z tego pomysłu i zdjęto uchwałę z porządku obrad, która miała się pojawić w czasie sesji. Teraz rodzice mają czas by pomyśleć nad założeniem własnego stowarzyszenia i pozyskać więcej uczniów, którzy uczyliby się w sitnickiej placówce.
Gmina Biała Podlaska. Wstrzymali się z przekazaniem szkoły w Sitniku
- Zrezygnowaliśmy z uchwały, na podstawie której szkoła miała zostać przekazana stowarzyszeniu już od przyszłego września - mówi wójt Konrad Gąsiorowski

Autor: Anna Chodyka

W czasie sesji rady gminy Biała Podlaska, która odbyła się 10 lutego, zdjęto z porządku obrad uchwałę, na podstawie której gmina miała przekazać Szkołę Podstawową w Sitniku stowarzyszeniu.

Nie przekażą szkoły w Sitniku?

- Odnosząc się do ostatnich wydarzeń dotyczących Szkoły Podstawowej w Sitniku i jej przyszłości, podkreślam, że czasami, aby pójść do przodu, trzeba zrobić krok wstecz. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom rodziców, mieszkańców Sitnika i Łukowców oraz grona pedagogicznego, zrezygnowaliśmy z uchwały, na podstawie której szkoła miała zostać przekazana stowarzyszeniu już od przyszłego września - mówi wójt Konrad Gąsiorowski.

Podjęto natomiast uchwałę intencyjną, dotyczącą wszystkich szkół na terenie gminy Biała Podlaska. - Zgodnie z jej zapisami, jeżeli liczba uczniów w danej placówce spadnie poniżej 70, będziemy uprawnieni do wszczęcia procedury przekazania szkoły - czy to stowarzyszeniu utworzonemu przez rodziców, czy też stowarzyszeniu wybranemu przez gminę - wyjaśnia wójt.

W ten sposób władze gminy wychodzą naprzeciw rodzicom, którzy deklarują, że mają potencjał do pozyskania nowych uczniów z okolicznych miejscowości, głównie z Rakowisk, tak aby liczba dzieci była satysfakcjonująca. - Większa liczba uczniów oznacza również większą kwotę środków zasilających budżet gminy - przypomina Konrad Gąsiorowski.

Jeżeli jednak nie uda się osiągnąć wymaganej liczby uczniów, rodzice będą mieli możliwość utworzenia stowarzyszenia i samodzielnego prowadzenia szkoły z dotacją z budżetu gminy. 

- Ewentualna uchwała o przekazaniu szkoły mogłaby zostać podjęta dopiero w przyszłości - jeśli w kolejnym roku szkolnym liczba uczniów spadnie poniżej 70. Wówczas będę zobowiązany do przedstawienia radzie analizy i podjęcia dalszych kroków - przekazuje wójt.

Rodzice się mobilizują

Oznacza to, że najbliższy rok szkolny jest czasem względnego spokoju oraz przestrzenią dla rodziców na podjęcie działań promocyjnych. - To okres na zwiększenie liczby uczniów, a także  w razie potrzeby, przygotowanie się do założenia własnego stowarzyszenia, które będzie miało pierwszeństwo przed innymi podmiotami - mówi wójt Konrad Gąsiorowski.

Z kolei mama uczniów uczących się w Szkole Podstawowej w Sitniku, Beata Wójcik, wskazuje, że dobrze, że tak to się zakończyło.

 - Władze gminy same przyznały, że dały szkole za mało czasu - informacja i spotkanie były właściwie zorganizowane z dnia na dzień. Nie ma jednak gwarancji, że nawet jeśli liczba uczniów wzrośnie do 70, szkoła nie zostanie zamknięta. Takie informacje pojawiają się w internecie i były też poruszane podczas spotkania - mówi Beata Wójcik.

Zauważa, że jeśli chodzi o założenie stowarzyszenia, to gdyby zaszła taka potrzeba, rodzice zapewne się zmobilizują. - Na razie wiem, że trwają starania o pozyskanie nowych uczniów. Mówiło się, że do szkoły mogłoby dojść kilkoro dzieci, chyba około pięciorga, choć nie wiem, na jakim etapie to obecnie jest. Rodzice będą robić wszystko, by uczniów było więcej - zaznacza Beata Wójcik.

Jest też pomysł, by porozmawiać z mieszkańcami Worgul, czy nie chcieliby posyłać dzieci do szkoły w Sitniku.

 - Wiem, że dzieci z tej miejscowości są dowożone do Leśnej Podlaskiej. Gdyby autobus jeździł przez Worgule, mógłby po drodze zabierać także dzieci z Łukowców i przywozić je tutaj. To mogłoby być lepsze rozwiązanie niż liczenie wyłącznie na Rakowiska, gdzie rodzice musieliby zmieniać swoje trasy dojazdu. Teraz wszystko będzie zależało od rozmów i dalszych ustaleń - przyznaje Beata Wójcik.

Jeśli chodzi o przyszłość, sytuacja nadal nie jest do końca jasna. - Mam nadzieję, że szkoła pozostanie szkołą publiczną podlegającą gminie. Dla nas to szczególnie ważne, ponieważ mamy dwójkę dzieci z orzeczeniami. Im mniejsza szkoła, tym lepiej dla nich. Wcześniej uczęszczały do dużej szkoły, ale przenieśliśmy je tutaj i nadal je dowozimy, choć mieszkamy już w gminie Drelów, w sąsiadującej miejscowości - przekazuje Beata Wójcik. 

Podkreśla, że sitnickiej szkole jest świetna kadra i to właśnie nauczyciele są największą wartością tej szkoły.

 - Na razie nie mam sygnałów, by planowali odejście, choć gdy pojawiła się informacja o możliwym przekazaniu szkoły stowarzyszeniu, część z nich mówiła, że w takiej sytuacji nie zostanie. To zrozumiałe, bo niektórzy nie mają pełnych etatów i pracują w dwóch szkołach. Jeśli mają już zatrudnienie gdzie indziej, w razie potrzeby znajdą dodatkowe godziny w innym miejscu. To normalne, że nauczyciele szukają możliwości uzupełnienia etatu w takim przypadku - mówi Beata Wójcik.

Czytaj też:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama