Ostatnie łagodne zimy mogły uśpić czujność samorządowców w kwestii zabezpieczania funduszy na utrzymania dróg i chodników w sezonie zimowym. Mamy środek zimy, a część samorządów już przyznaje, że pieniędzy na ten cel trzeba będzie dołożyć. I choć zapewniają, że z obowiązku utrzymania dróg i chodników gminy się wywiązują, to o krytykę ze strony mieszkańców nie trudno. Ta jednak, to najmniejszy problem, bo w utrzymaniu dróg chodzi przede wszystkim o bezpieczeństwo ludzi, a jego zapewnienie w sezonie zimowym 2025/26 może mieć wysoką cenę.
Drogi obowiązek
W sezonie zimowy 2025/26 śnieżna i mroźnia zima wkroczyła do naszego kraju pod koniec grudnia i na razie nie odpuszcza. Sprawdziliśmy więc, ile na utrzymanie dróg wydały już samorządy naszego regionu, do końca stycznia. Okazuje się, że wystarczył miesiąc srogiej zimy, a są samorządy, w których już trzeba będzie dokładać do puli przeznaczonej na zimowe utrzymanie dróg. - Według aktualnego stanu Gmina Parczew planuje zabezpieczenie dodatkowych środków budżetowych z przeznaczeniem na zimowe utrzymanie dróg, w kwocie 90 tys. zł – informuje Grzegorz Kazanowski, kierownik referatu techniczno-inwestycyjnego w Urzędzie Miasta i Gminy Parczew. Samorząd na ten sezon zabezpieczył 195 tys. zł, a do końca stycznia 2026 roku wydano na to zadanie 127,380,60 zł. Dla porównania w sezonie zimowym 2024/25 samorząd wydał na utrzymanie dróg 64.910,70 zł, a w sezonie 2023/24 kwota, którą zagospodarowano na zimowe prace na drogach wyniosła 74.317,50 zł. Parczewski samorząd miejski w swojej pieczy zimowego utrzymania dróg ma 85,2 km dróg gminnych.
Na zwiększenie wydatków na utrzymanie dróg w zimie szykuje się również Międzyrzec Podlaski, który zabezpiecza odpowiedni stan dróg łącznie na 43, 6 km. W tym sezonie zimowym, do końca stycznia tego roku miasto wydało już na omawiany cel 371 144,74 zł, gdzie pierwotnie zabezpieczana kwota na cały sezon, licząc od listopada 2025 roku, to 180 tys. zł. Na dzień 31 stycznia już brakuje 156 266, 56 zł, a dalsze szacunki wskazują, że zabraknie jeszcze około 150 tys. zł na pokrycie wydatków w lutym i marcu. Urzędnicy mówią więc wprost, będą przesunięcia w budżecie. Arkadiusz Myszka, zastępca burmistrza i wyjaśnia, co dokładnie kryje się pod hasłem "zimowego utrzymania dróg":
- Zimowe utrzymanie dróg, oprócz samego odśnieżania obejmuje również likwidację śliskości związanej z przymrozkami, które mogą występować jeszcze w marcu, a nawet w kwietniu. Przy intensywnych opadach śniegu, może wystąpić potrzeba jego wywożenia z miasta.
Dla porównania, w sezonie zimowym 2024/25 miasto na utrzymanie dróg wydało drogowy 2024/25 miasto wydało 176,218,96 zł, a i 2023/24 – 221 757, 51.
Nie ma powodów do śmiechu
Miasto Biała Podlaska na zimowe utrzymanie 227,803 km dróg, w tym dojazdowych i gruntowych, zabezpieczyło 5 995 404,00 zł. Do końca stycznia z tej puli wydano już 3 312 465,59 zł. Tym samym Biała Podlaska od lutego do końca sezonu ma jeszcze do dyspozycji 2 682 938,41 zł. - Zabezpieczenie akcji zimowego utrzymania dróg zależy od warunków atmosferycznych, zwłaszcza opadów śniegu i gołoledzi – wskazuje wiceprezydentka miasta Justyna Gorczyca.
Ile miasto wydało na zimowe utrzymanie dróg w poprzednich sezonach? - W sezonie zimowym 2024/2025 były to 2 786 713,40 zł brutto. Natomiast w sezonie zimowym 2023/2024 kwota brutto wyniosła 7 580 281,63 zł – podaje wiceprezydentka.
Milionowe nakłady Białej Podlaskiej na drogową walkę z zimą nie zawsze przekładają się jednak na odczucia mieszkańców, czego wyraz na ostatniej sesji dał radny Stanisław Nikołajczuk, prowokując dynamiczną wymianę zdań.
- Zima w zasadzie zaskoczyła drogowców, było ślisko i jest nadal. Brak jest należytego odśnieżania, posypywania ulic, szczególnie na chodnikach jest szklanka. Takimi ulicami, jak gen. Kleeberga czy na przedłużeniu Sławacińskiej do Warszawskiej, w ogóle nie jeżdżą pługi. Idąc dalej, przejście na ul. Warszawskiej przy ul. Pokoju, tam ludzie chodzą gęsiego. Nie ma się z czego śmiać panie prezydencie, bo to poważna sprawa. Wszyscy mieszkańcy naszego miasta powinni być traktowaniu jednakowo. Czy nie ma piachu, czy nie ma soli , czy funduszy, to proszę mi tą informację przekazać, bo ludzie pytają – mówił rady Nikołajczuk podczas lutowej sesji rady miasta.
W odpowiedzi usłyszał od prezydenta, że ten wyprasza sobie takie uwagi pod swoim adresem, a od przewodniczącego rady, że służby mogą radnemu pokazać, gdzie jeżdżą i jak odśnieżają. Poza tym przewodniczący nie zgadza się z diagnozą radnego, że zima zaskoczyła drogowców. - Stwierdzenie, że nas zima zaskoczyła, byłoby „ok”, gdyby pan to na przykład w czerwcu powiedział – stwierdził Robert Wożniak, przewodniczący bialskiej rady miasta . Radny Nikołajczuk wie jednak swoje i uprzedza: - Wielu mieszkańców się przewracało na ulicach i dobrze że się nic nie stało, ale jeśli się stanie, to będziemy do miasta występować o odszkodowania.
Rozkładanie odpowiedzialności
Dyskusja o stanie dróg w czasie tegorocznej zimy przetacza się również przez Radzyń Podlaski. - Miasto utrzymuje przejezdność 56 km dróg miejskich i powiatowych. Do końca stycznia 2026 r. wydatki wyniosły ponad 500 tys. zł. Dla porównania, w sezonie zimowym 2024/2025 wydano 216 tys. zł. a w sezonie 2023/2024 koszty wyniosły 346 tys. zł – informuje Anna Małoszewska z UM w Radzyniu Podlaskim.
31 stycznia burmistrz Radzynia prezentował mieszkańcom podsumowanie zimowej sytuacji. – To dobry moment, żeby podsumować, jak wygląda zima w Radzyniu od strony faktów – kosztów, obowiązków i tego, co zależy od nas wszystkich – zwracał się do Radzynian, Jakub Jakubowski.
- Od połowy grudnia na samo zimowe utrzymanie miasta – odśnieżanie, sól, piasek, pracę sprzętu i ludzi – wydaliśmy już blisko 600 tysięcy złotych. Każda kolejna noc z opadami i mrozem to następne tony materiałów i kolejne godziny pracy – wyliczał burmistrz, by zaznaczyć: - Wszyscy chcielibyśmy, żeby każda ulica i każdy chodnik były idealnie czarne i suche, ale musimy zachować rozsądek, żeby zimowe wydatki nie zatrzymały innych, równie ważnych potrzeb miasta.
Burmistrz Radzynia przypomniał więc mieszkańcom, że utrzymanie ciągów miejskich, to nie tylko obowiązek miasta. - Miasto odpowiada za główne drogi, ciągi komunikacyjne i parkingi publiczne, ale chodniki bezpośrednio przy posesjach są obowiązkiem właścicieli i zarządców – to wynika wprost z przepisów. Zaniedbania mogą skończyć się mandatem, ale przede wszystkim mogą skończyć się czyimś upadkiem i czyimś zepsutym zdrowiem. Warto o tym pamiętać, bo zimą odpowiedzialność naprawdę ma bardzo ludzki wymiar – stwierdza Jakub Jakubowski.
Warto jednak, by samorządowcy nie zapominali, że ten "ludzki wymiar" dotyczy również odpowiedzialności samorządów za bezpieczeństwo mieszkańców.

![Rakowiska. Walentynkowy bal w „Zaczarowanej Krainie” [ZDJĘCIA] Rakowiska. Walentynkowy bal w „Zaczarowanej Krainie” [ZDJĘCIA]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/sm-4x3-rakowiska-walentynkowy-bal-w-zaczarowanej-krainie-zdjecia-1771320584.jpg)








![Biała Podlaska. Odeszli do wieczności [15-02-2026] Biała Podlaska. Odeszli do wieczności [15-02-2026]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/sm-4x3-biala-podlaska-odeszli-do-wiecznosci-15-02-2026-1771176323.jpg)





Napisz komentarz
Komentarze