Tegoroczna wiosna w Białej Podlaskiej odkryła wyjątkowo ponury obraz. Gdy tylko stopniał ostatni śnieg, wzdłuż ulicy Kolonia Francuska ukazało się gigantyczne śmietnisko. Wydaje się, że zimowe miesiące były dla niektórych osób idealnym czasem na bezkarne pozbywanie się kłopotliwych odpadów.
Kilometr wstydu
Problem dotyczy ponadkilometrowego odcinka, gdzie niemal na każdym kroku można natknąć się na porzucone odpady. Nie są to tylko przypadkowe papierki – to regularne, dzikie składowiska. Wzdłuż drogi i w przyległych pasach zieleni zalegają dziesiątki zużytych opon, hałdy materiałów budowlanych, gruz, fragmenty doniczek oraz plastikowe worki z niewiadomą zawartością. Wśród pól znaleźliśmy nawet błotnik samochodowy, wiadra, porzucone obuwie i ubrania. Mniejsze śmieci, takie jak butelki, puszki czy opakowania po żywności, są roznoszone przez wiatr na znaczne odległości, zanieczyszczając okoliczne tereny uprawne.
Nasza Czytelniczka, która zaalarmowała redakcję, nie kryje oburzenia faktem, że tak duża ilość śmieci zalega w tym miejscu od dłuższego czasu bez żadnej reakcji służb. Skala problemu sugeruje, że odpady są tam podrzucane regularnie i w dużych ilościach, prawdopodobnie przy użyciu samochodów.
W imieniu mieszkańców i w trosce o lokalne środowisko, wysłaliśmy zapytania do rzecznik prasowej Urzędu Miasta Biała Podlaska. Dodatkowo powiadomiliśmy Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Białej Podlaskiej, prosząc o kontrolę z uwagi na składowanie odpadów, które mogą być szkodliwe dla gleby.

Będą patrole
Sytuację zgłosiliśmy również do Straży Miejskiej, a aby nadać sprawie jeszcze większy priorytet, umieściliśmy zgłoszenie dotyczące dzikich wysypisk na Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa, co obliguje odpowiednie służby do oficjalnej weryfikacji i reakcji w tym miejscu.
O sprawę zapytaliśmy komendanta Straży Miejskiej w Białej Podlaskiej, Henryka Nędziaka. Jak się okazuje, gdyby nie nasza interwencja, śmieci mogłyby zalegać tam jeszcze przez miesiące, czekając na rutynową kontrolę.
– To miejsce leży nieco na uboczu miasta i być może nie mieliśmy pełnej wiedzy o skali problemu. Takie zgłoszenie wpłynęło do nas po raz pierwszy. Prawdopodobnie sytuacja wyszłaby na jaw dopiero wtedy, gdyby teren ten został objęty planowaną kontrolą – przyznaje kmdt. Henryk Nędziak.
Komendant zadeklarował, że ze względu na interwencyjny charakter sprawy, harmonogram działań zostanie zmieniony. – Nie zostawimy tego bez reakcji. Przesuniemy inne zaplanowane zadania, aby w pierwszej kolejności zająć się tym odcinkiem – obiecuje. W przypadku działek prywatnych strażnicy będą ustalać właścicieli i zobowiązywać ich do uprzątnięcia terenu, co zostanie później zweryfikowane. Jeśli odpady leżą w pasie drogowym lub na działkach miejskich, sprawa trafi do Zieleni Miejskiej.
Mimo że zgłoszenie trafiło również na Krajową Mapę Zagrożeń Bezpieczeństwa, komendant wyjaśnia, że choć zaśmiecanie nie jest traktowane jako bezpośrednie zagrożenie fizyczne, służby traktują takie sygnały poważnie. W kwestii stałego nadzoru kamer sprawa jest jednak trudniejsza.
– Muszę być szczery: monitoringu tam nie ma i nie będzie. Próbowaliśmy jednak w podobnych miejscach korzystać z fotopułapek i nie wykluczamy tego rozwiązania tutaj – wyjaśnia komendant, zaznaczając jednocześnie, że identyfikacja sprawców na podstawie nagrań bywa technologicznie trudna. Straż Miejska zapowiada jednak zintensyfikowanie patroli w tym rejonie, licząc na ujęcie osób nielegalnie pozbywających się odpadów.

„Zieleń” rusza do pracy
Na naszą interwencję odpowiedziała również naczelniczka Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska, Aneta Juszczuk. Przekazała nam dobre wiadomości: miejska spółka ZPH „Zieleń” Sp. z o.o. natychmiast wszczęła prace porządkowe na tym terenie. Naczelnik wyjaśnia jednak, że sytuacja prawna gruntów jest złożona.
– W znacznej części należy on do właścicieli prywatnych, w mniejszej do gminy miejskiej (głównie pas drogowy). Do właścicieli prywatnych nieruchomości zostały wystosowane nakazy uporządkowania terenów, zgodnie z działaniami podejmowanymi w takich przypadkach. Gdy działki właściciela prywatnego, na których nie jest utrzymywany porządek, graniczą bezpośrednio z terenem miejskim, rzutuje to na całość – tłumaczy Aneta Juszczuk.
W przypadku terenów należących do gminy miejskiej Biała Podlaska obowiązek utrzymania porządku na danej nieruchomości spoczywa na właściwej jednostce organizacyjnej Urzędu Miasta, natomiast w przypadku terenów stanowiących własność prywatną obowiązek ten należy do właściciela. W sytuacji stwierdzenia nieporządku na działce urząd wzywa właściciela do uporządkowania terenu poprzez wystosowanie nakazu porządkowego.
Urząd Miasta w Białej Podlaskiej podkreśla, że zaśmiecanie to problem, który trudno usprawiedliwić, zwłaszcza w dobie obowiązkowych opłat za gospodarowanie odpadami, które dają każdemu możliwość legalnego pozbycia się śmieci i zminimalizować tworzenie się dzikich wysypisk.
– Wyrzucanie śmieci na tereny publiczne lub do lasów jest przejawem braku odpowiedzialności, a nie konieczności. Bardzo ważna w tym zakresie jest ciągła edukacja mieszkańców już od najmłodszych lat, co jest w naszym mieście stale realizowane m.in. przez coroczne organizowanie akcji sprzątanie miasta, które w tym roku odbędzie się 22 kwietnia – dodaje naczelniczka.
Czekamy na sygnał, że dzikie wysypiska znikną z krajobrazu Kolonii Francuskiej. Do tematu będziemy wracać.

Czytaj też:
![Biała Podlaska. Śmieciowy poligon na Kolonii Francuskiej [ZDJĘCIA] Biała Podlaska. Śmieciowy poligon na Kolonii Francuskiej [ZDJĘCIA]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/xl-biala-podlaska-smieciowy-poligon-na-kolonii-francuskiej-zdjecia-1776069586.jpg)







![Biała Podlaska. Odeszli do wieczności [12-04-2026] Biała Podlaska. Odeszli do wieczności [12-04-2026]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/sm-4x3-biala-podlaska-odeszli-do-wiecznosci-12-04-2026-1775984931.jpg)







Napisz komentarz
Komentarze