Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 31 lipca 2026 11:34
Reklama
Reklama
Reklama
Łoś na działce

Biała Podlaska. Na działce odwiedzał ich łoś

Przez półtora tygodnia właściciele działek rekreacyjnych przy ulicy Sidorskiej w Białej Podlaskiej żyli w ciągłym strachu. Wszystko za sprawą dorosłego, potężnego łosia, który za nic miał obecność ludzi, hałas kosiarki i ogrodzenia. Zwierzę regularnie niszczyło uprawy i wchodziło na prywatne posesje. Gdy strażnicy nie zastali podczas patrolu łosia, właściciel jednej z działek musiał wziąć sprawy w swoje ręce.
Biała Podlaska. Na działce odwiedzał ich łoś
Łoś nie bał się niczego, za to jego bali się wszyscy

Autor: poglądowe/pixabay.com

Działka pana Jana Tomaszewskiego z Czosnówki zlokalizowana jest między Krzną i Rudką. To idealne miejsce na odpoczynek, które jednak na przełomie maja i czerwca zamieniło się w wybieg dla dzikiego zwierza. I to nie byle jakiego.
Łoś za nic miał ludzi i hałas.

Zwierzę pojawiało się na terenie posesji codziennie przez około dziesięć dni. Dorosły, potężny samiec wzbudzał uzasadniony lęk wśród właścicieli okolicznych działek oraz ich rodzin. Co najbardziej zdumiewało mieszkańców, łoś wykazywał się kompletnym brakiem strachu przed człowiekiem. – Łoś nie bał się nikogo i niczego. Chodził i niszczył drzewka. Sąsiad kosił trawę, a łoś w ogóle nie reagował. Wieczorami po prostu kładł się na polu i odpoczywał – relacjonuje Jan Tomaszewski.

Nie znaleźli łosia

Zaniepokojony sytuacją pan Jan postanowił szukać pomocy w państwowych instytucjach. - 2 czerwca o nietypowym lokatorze poinformowałem telefonicznie m.in. straż miejską i pracowników Urzędu Miasta Biała Podlaska. Choć urzędnicy zgłoszenie przyjęli, na natychmiastowe działania i pomoc nie mogliśmy się doczekać. Reakcji ze strony strażników też nie było. Widząc rosnące straty w ogrodzie, zdecydowałem się lepiej zabezpieczyć teren - opowiada właściciel działki.

Komendant Straży Miejskiej w Białej Podlaskiej, Henryk Nędziak zaznacza, że do komendy co raz spływają zgłoszenia o dzikich zwierzętach pojawiających się na terenie miasta. Są to najczęściej sarny, które zostały potrącone przez samochody. - W takiej sytuacji wzywamy weterynarza, który podejmuje decyzję co dalej ze zwierzęciem. Jeśli zastaniemy martwe zwierzę, przekazujemy je pracownikom Zieleni Miejskiej. Mieszkańcy zgłaszają też ptaki, które są ranne lub wypadły z gniazd. Natomiast 2 czerwca mieliśmy zgłoszenie o łosiu spacerującym w okolicy wspomnianej działki. Na miejsce pojechał patrol, ale strażnicy nie zastali już zwierzęcia. Musiał odejść  - mówi Henryk Nędzak. Dodaje, że spotykając na swojej drodze łosia, nie należy na własną rękę go płoszyć. - Należy nas wezwać. Staramy się pomóc zwierzęciu zmienić kierunek wędrówki, aby zapewnić bezpieczeństwo i ludziom, i jemu samemu - tłumaczy komendant. 
 

Pomógł elektroniczny pastuch. Okazało się, że łoś odwiedzał działkę pana Jana jeszcze wielokrotnie. Rozwiązaniem problemu pana Jana okazał się montaż tzw. elektrycznego pastucha – lekkiego ogrodzenia generującego impulsy elektryczne. To był strzał w dziesiątkę. Od momentu uruchomienia instalacji nietypowy gość przestał niepokoić właścicieli. Prawdopodobnie zniechęcony nieprzyjemnymi impulsami łoś postanowił zmienić miejsce bytowania.

Czytaj też:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Jan T. 14.06.2026 12:46
Jestem właścicielem tej działki. Co do Straży Miejskiej, to ich nie widziałem w okolicach posesji. W rozmowie telefonicznej otrzymałem odpowiedź, że nie są od pilnowania mojej osoby i posesji .Że jak idę do lasu to też mają być przy mnie. Po prostu " olali" tak zrozumiałem. Z poważaniem.

K....... 15.06.2026 06:04
i prawidłowo . Mieli Ci tego łosia złapać czy co ? Do Myśliwców trzeba było dzwonić przerobiliby łosia na żarcie .

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama kalorycznyekogroszek.pl
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Amon Treść komentarza: Brawo Panowie :) Przeskocz ósemkę Piotrek :) Data dodania komentarza: 31.07.2026, 08:23 Źródło komentarza: Piotr Tarkowski jedzie do Birmingham Autor komentarza: Tylko Pis . - maniaku, chory maniaku, Treść komentarza: Największą zakałą na drogach są takie mameje jak ty, wlekące się 50 km/h niezależnie od rodzaju drogi i warunków... Data dodania komentarza: 31.07.2026, 02:30 Źródło komentarza: Tragedia w Jedlance. Nie żyje rowerzystka Autor komentarza: Jola Treść komentarza: Brawo Mok Terespol ! Data dodania komentarza: 30.07.2026, 13:40 Źródło komentarza: Spływ kajakowy po Bugu Autor komentarza: Tirowiec Pisowiec Treść komentarza: profesor się odezwał :-) :-) Sens wypowiedzi zrozumiałeś raczej ? Ortograficznych brak więc ujdzie . Co do Tirowców to się nie czepiajcie . Szybko pomykają bo się śpieszą na parkingi w Niemczech gdzie można zaprosić do kabiny dziewczynę , kobietę czy tam Tirówkę . A żona , dziewczyna i tak się nie dowie o tych harcach Tirowca bo niby jak ? Powie , że on wierny , że on nie z tych , że on się brzydzi a ona uwierzy ha ha ha ha Data dodania komentarza: 30.07.2026, 12:07 Źródło komentarza: Tragedia w Jedlance. Nie żyje rowerzystka Autor komentarza: obserwator Treść komentarza: Faktycznie, stan niektórych ciężarówek przypomina stan znajomości twoich zasad ortografii i interpunkcji. Data dodania komentarza: 30.07.2026, 00:33 Źródło komentarza: Tragedia w Jedlance. Nie żyje rowerzystka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama