Po raz czwarty z rzędu w tym sezonie Orlęta Radzyń Podlaski zainkasowały komplet punktów wygrywając w Tomaszowie Lubelskiem z tamtejszą Tomasovią 3:1. Dzięki temu awansowały na trzecie miejsce w tabeli IV ligi lubelskiej.
Pierwsze pół godziny gry upłynęły na obdarowywaniu piłkarzy obu ekip żółtymi kartkami przez sędziego tego spotkania Mateusza Pizonia. Pokazał ich pięć, ale równie dobrze mógł dwie, góra trzy. W 35. minucie gospodarze objęli prowadzenie. W polu karnym nieodpowiedzialnie zachował się Dominik Rycaj, co skutkowało rzutem karnym, pewnie wykonanym przez Macieja Szutę. Orlęta w pierwszej połowie zdecydowanie dominowały na boisku co przyniosło efekt w doliczonym czasie gry. Po zespołowej akcji Mikołaj Izdebski ostatnim podaniem obsłużył Krzysztofa Cudowskiego, a temu nie pozostało nic innego jak pokonać Amira Ahalarova.
Druga połowa od pierwszych minut toczyła się pod dyktando gości. W 64. minucie najpierw Cudowski przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem Tomasovii, po chwili Klim Morenkov posyłał piłkę na głowę Karola Rycaja i tej strzelił bramkę dla Orląt. Tomasovia próbowała odrobić stratę, ale było to przysłowiowe „bicie głową mur”. Linia defensywna Orląt funkcjonowała dobrze i nie dawała się zaskoczyć. W 88. minucie kropkę nad „i” postawił Cudowski, strzałem głową pokonując Ahalarova, po podaniu Dominika Rycaja.
Trzy punkty pojechały do Radzynia i była to jak najbardziej zasłużona wygrana. Czwarte zwycięstwo z rzędu robi wrażenie. W sobotę do Radzynia przejedzie Bug Hanna i na pewno znakomitą passę Orlęta będą chciały przedłużyć. Początek spotkania o godzinie 17:00.
Artur Bożyk, trener Orląt Radzyń Podlaski
- Mecz przeciwko Tomasovii był pod naszą kontrolą przez większość czasu gry. Cieszy fakt, iż stracony gol nie zaburzył właściwego funkcjonowania całej drużyny w fazach bronienia i atakowania. Nadal kreowane były sytuacje bramkowe i zdążyliśmy jeszcze w pierwszej połowie doprowadzić do remisu. Zamknięcie meczu odbyło się dzięki odważnemu wyjściu z atakiem szybkim i efektownej finalizacji dośrodkowania. Przed nami kolejne spotkania i kolejne okazje na zdobywanie punktów.
Napisz komentarz
Komentarze