Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 listopada 2026 23:54
Reklama
Reklama
Wzruszająca uroczystość i V Memoriał Mariana Mikołajczuka

Legenda międzyrzeckiego sportu patronem hali widowiskowo-sportowej

W sobotę, 12 września, hala widowiskowo-sportowa przy Szkole Podstawowej nr 1 w Międzyrzecu Podlaskim zyskała oficjalnego patrona. Został nim śp. Marian Mikołajczuk, wieloletni nauczyciel wychowania fizycznego, samorządowiec oraz ceniony działacz sportowy, przez dekady silnie związany z miastem i lokalną siatkówką.
Legenda międzyrzeckiego sportu patronem hali widowiskowo-sportowej
Ważnym punktem uroczyści było odsłonięcie tablicy pamiątkowej poświęconej nowemu patronowi hali

Autor: Waldemar Pepa

Wydarzenie połączono z V Memoriałem Mariana Mikołajczuka. Była to wyjątkowa okazja do przypomnienia ogromnych zasług nauczyciela dla lokalnego sportu. Na uroczystości licznie zgromadzili się przedstawiciele władz samorządowych, rodzina patrona, przyjaciele, współpracownicy, a także mieszkańcy miasta.

Decyzję o nadaniu hali imienia Mariana Michalczuka podjęli radni miejscy, przyjmując stosowną uchwałę jednogłośnie podczas czerwcowej sesji. Zwieńczeniem uroczystego aktu było odsłonięcie pamiątkowej tablicy poświęconej patronowi, znajdującej się bezpośrednio przed wejściem do obiektu.  

Wytyczył siatkarskie ścieżki

Uroczystość otworzył dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Międzyrzecu Podlaskim, Adam Paluszkiewicz.

- Spotykamy się dziś na piątym memoriale Mariana Mikołajczuka. Człowieka, który pozostawił po sobie niezatarty ślad jako wybitny nauczyciel, trener, wychowawca wielu pokoleń młodzieży i prawdziwy wzór do naśladowania. Dzisiejszy dzień ma wymiar szczególny. To nie tylko rywalizacja, ale przede wszystkim hołd złożony człowiekowi, który całe swoje życie poświęcił pasji i drugiemu człowiekowi.  Z wielką dumą ogłaszam, że od dziś pełna nazwa hali będzie brzmieć: Hala Widowiskowo-Sportowa im. Mariana Mikołajczuka - mówił Adam Paluszkiewicz.

Na uroczystości licznie zgromadzili się przedstawiciele władz samorządowych, rodzina patrona, przyjaciele, współpracownicy, a także mieszkańcy miasta.. Fot. Waldemar Pepa

Burmistrz Międzyrzeca Podlaskiego, Paweł Łysańczuk, przywołał postać patrona nie tylko przez pryzmat osiągnięć trenerskich, ale przede wszystkim jego niespotykanej skromności oraz znanej dewizy życiowej: - Bardzo nam na tym zależało, aby ta uroczystość miała wyjątkową oprawę. Tak wyjątkową, jak wyjątkowym człowiekiem był Marian Mikołajczuk. Ja myślę, że w tej hali, na tym holu, zdecydowana większość z nas miała tę przyjemność - przecięcia się dróg życiowych z panem Marianem. Myślę, że zdecydowana większość, jak nie wszyscy, ma z nim związane wyłącznie pozytywne wspomnienia - mówił Paweł Łysańczuk. - Miałem także przyjemność pracować z panem Marianem w Gimnazjum Sportowym nr 3. Jeżeli mam powiedzieć o jednej cesze, z którą mi się kojarzy, to jest to skromność. I ta skromność właściwie towarzyszyła panu Marianowi w każdym jego dniu pracy, a także w życiu codziennym. I myślę, że dużo moglibyśmy się od pana Mariana nauczyć, nawet w tych naszych codziennych, zwykłych relacjach, niezależnie od tego, w jakim stopniu się znamy i na jakich stanowiskach funkcjonujemy.  Myślę, że zawsze warto być dobrym człowiekiem. Pamiętam jedno stwierdzenie. Często o tym mówię, właściwie na każdym memoriale, że kiedyś pan Marian powiedział mi (to nie dotyczyło mnie, ale pewnej sytuacji życiowej), że dyrektorem się bywa, człowiekiem się jest. I myślę, że gdybyśmy tę zasadę wszyscy wcielili w życie, to nasz świat i nasze relacje byłyby ciut lepsze, bo w życiu bywa różnie. Ale myślę także, że musimy nauczyć się mówić prawdę, umieć przepraszać i wyciągać dłoń na zgodę - kontynuował burmistrz.

Zaznaczył też, że bardzo zależało mu, żeby w Międzyrzecu Podlaskim było coś, co Mariana Mikołajczuka upamiętni. - Chyba nie było lepszego sposobu, jak nadać tej nowej, pięknej hali jego imię. Powodów jest wiele. Po pierwsze, to jest piąty memoriał siatkarski, a po drugie, wpisuje się to w nasz Rok Międzyrzeckiego Sportu. Kogo honorować w Roku Międzyrzeckiego Sportu, jak nie tych zasłużonych i wspaniałych? To czas podsumowań, ale także pamięci o tych osobach, których już nie ma z nami, a z których wiedzy wiele, wiele pokoleń czerpało. A najpiękniejsze, bo wystarczy spojrzeć na dzisiejszy parkiet, jest to, że jego uczniowie stawali się nauczycielami, trenerami, a teraz uczą już kolejne pokolenia młodych adeptów siatkówki. I bardzo dobrze, że ten duch sportu pana Mariana dziś w tym Międzyrzecu zostanie zatrzymany i uwięziony na zawsze.  A mam nadzieję, że ktoś za 10, 20, 50 lat stanie przy tej tablicy i zechce zapoznać się z biografią pana Mariana. I po to to zrobiliśmy. Dziękuję Radzie Miasta, że jednogłośnie przyjęła projekt uchwały, który przedłożyłem. Myślę, że to ważne - mówił burmistrz.

Życie poświęcone pasji i drugiemu człowiekowi 

Niezwykle poruszające słowa skierowała do zebranych żona śp. Mariana Mikołajczuka, Grażyna Mikołajczuk, opisując, jak etos trenerski i nauczycielski przeniósł się na codzienne życie ich rodziny. 

 Mąż mógłby się skromnie pod swoim wąsem uśmiechnąć i powiedzieć, że to wszystko nie było znowu tak potrzebne, bo przecież robił tylko to, co do niego należało. Taki właśnie był: skromny, oddany i zawsze skupiony na drugim człowieku - wspominała Grażyna Mikołajczuk.  

Żona Mariana Mikołajczuka, Grażyna Mikołajczuk podkreśliła, że sport był pasją jej męża. fot. Waldemar Pepa

Sport był  wielką życiową pasją nowego patrona hali, którą starał się z powodzeniem zaszczepiać w innych. - Pracy nauczyciela i trenera poświęcił całe swoje życie. Wśród jego podopiecznych są osoby, które osiągały wysokie sukcesy na arenie krajowej i nadal aktywnie działają w sporcie jako działacze, nauczyciele i trenerzy. W tę dyscyplinę włożył całe swoje serce, podchodził z pasją do każdego meczu i każdego z nas ucząc, jak małe sukcesy mogą budować coś wielkiego.  Przez lata nasz dom żył rytmem rozgrywek i zawodów. Na stole często leżały rozrysowane strategie na kolejne mecze. Wracając do domu zmęczony, ale szczęśliwy, opowiadał o postępach uczniów, ciesząc się z każdego ich osiągnięcia, zarówno z medali i pucharów zdobytych na zawodach, jak i wtedy, gdy ktoś po prostu przełamywał własne słabości. Zależało mu, aby każdy młody człowiek, niezależnie od predyspozycji, odnalazł w sporcie radość i wiarę w siebie.  Często powtarzał, że sport to nie tylko rekordy i medale. Wierzył, że lekcja wychowania fizycznego jest także lekcją życia. Uczył wytrwałości, dyscypliny i szacunku do drugiego człowieka. Relacja z młodzieżą była dla niego czymś bardzo ważnym - opowiadała żona nauczyciela.  

Mecz Przyjaźni. Fot. Waldemar Pepa

Dopełnieniem memoriału był tradycyjny Mecz Przyjaźni. Zgromadził on na parkiecie wychowanków, byłych współpracowników oraz sportowych rywali Mariana Mikołajczuka, którzy wspólną grą udowodnili, że pamięć o wielkim nauczycielu i trenera jest w Międzyrzecu wciąż żywa. 

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Kawiarnia pod Aniołem
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: Jarząbek Wacław, trener II klasy Treść komentarza: Dodatkowo trener jest jednocześnie członkiem zarządu, zaś zarząd to kumple tęczowego Mychajło - tzw. brązowe nosy. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:54 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: Może się troszkę rozluźni w pociągach. Nie jeżdżę zbyt często , ale generalnie zawsze wszystkie miejsca są zajęte i nie za bardzo da się kupić na ostatnią chwilę w kasie . Zwykle pada odpowiedź - nie ma , może byc pierwsza klasa ? I nie jest to aż tak duża rożnica pod warunkiem że nie korzysta się ze zniżek np KDR. W pierwszej nie przysługuje. Rad nie rad , kupujesz, albo na stojaka. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:20 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Na torach pojawi się Bug i Krzna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama