Tomasz Rogalski zmarł 30 września, w wieku 51 lat. Pogrzeb odbędzie się w kościele pw. św. Anny w Białej Podlaskiej, a ciało zostanie złożone na cmentarzu parafialnym w mieście.
- Był moim uczniem dawno temu, na początku lat 90. Był bardzo fajnym, zdolnym i otwartym chłopakiem. To były takie czasy, kiedy muzyki rozrywkowej nie grało się zbyt wiele, a on bardzo się do tego garnął. Pamiętam, że chyba dwa razy byliśmy na jakichś konkursach. Nie odnosiliśmy tam wielkich sukcesów, ale też nie było powodów do wstydu. Bardzo ciepło go wspominam - mówi Maciej Robak, były dyrektor Zespołu Szkół Muzycznych w Białej Podlaskiej.
Dodaje, że Tomasz Rogalski był bardzo serdecznym człowiekiem. - Później mieliśmy już tylko okazjonalny kontakt. Przez jakiś czas grał w cyrkach. Spotykaliśmy się od czasu do czasu i zawsze bardzo serdecznie rozmawialiśmy. Był fajnym, ciepłym chłopakiem. Myślę, że był bardzo dobrym artystą. Był otwarty na różne style. Gdyby w pewnym momencie zdecydował się dalej i szerzej kształcić muzycznie, na pewno mógłby bardzo dużo osiągnąć. To, co grał, zawsze wykonywał bardzo porządnie i potrafił odnaleźć się we wszystkich składach. Był bardzo kompatybilnym muzykiem, a taki muzyk to skarb - zaznacza Maciej Robak.
- Tomasza Rogalskiego, Rogala, znałem bardzo długo. Często towarzyszył mi w zespole Blues Magic Brothers. Nasz zespół istnieje od 2006 roku, a on wielokrotnie był naszym gościem i wzbogacał naszą muzykę grą na saksofonie. Był bardzo pozytywnym i wesołym człowiekiem, żyjącym każdym dniem, przyjaznym, chętnie dzielącym się swoimi umiejętnościami i humorem. Cieszę się, że miałem okazję go znać i szkoda, że tak szybko odszedł - mówi Dominik Kanderski, lider zespołu Blues Magic Brothers.
Dodaje, że Tomasz Rogalski bardzo dużo mu pomógł, również w muzyce. - Jestem liderem zespołu i często go zapraszałem do wspólnego grania. Był dobrym kompanem, także w rozmowach – szczerym i otwartym człowiekiem. Będzie go brakowało w naszej muzycznej rodzinie, ale nie tylko w niej - zaznacza Dominik Kanderski.
- Trudno uwierzyć, że odszedł tak wcześnie. Miał przecież plany na co najmniej 150 lat... Muzyk z absolutnym słuchem i wielkim sercem. Rozbrajająco szczery, zawsze gotowy do współpracy, z wyjątkowym poczuciem humoru i niezwykłym talentem do słowa. A przede wszystkim - po prostu dobry człowiek - wspomina Radosław Żyła, dyrektor Zespołu Szkół Muzycznych w Białej Podlaskiej.
Dodaje, że grał z Tomaszem Rogalskim nie raz. - To była zawsze ogromna frajda - muzyka, sztuka, śmiech i ta niezwykła łatwość, z jaką brał do ręki saksofon. No i oczywiście zawsze stroił! Będzie mi brakowało naszych spotkań, muzyki i jego poczucia humoru - mówi Radosław Żyła.
Czytaj też:

Napisz komentarz
Komentarze