Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 5 listopada 2026 15:30
Reklama
Reklama
Reklama

Nasz taniec ma dawać widzom radość

Tańcem i śpiewem dają publiczności uśmiech. I tak od dziesięciu lat. Zespół Taneczny z Publicznego Gimnazjum nr 1 w Wisznicach jest perełką wśród innych grup. Bo występują w nim młodzi ludzie, którzy wbrew współczesnym trendom odkryli w sobie pasję do tańców ludowych.
Nasz taniec ma dawać widzom radość

Jest 10 października 2016 r., aula bialskiego ZSZ nr 1. Za moment rozpoczną się uroczystości związane z obchodami Dnia Edukacji Narodowej. Pełna sala gości. Nagle z głośnika rozlega się muzyka ze starej gramofonowej płyty. Na scenę wbiegają młodzi ludzie, w strojach retro, nawiązujących do lat 40. XX wieku. To młodzież z PG nr 1 w Wisznicach. Dynamiczna muzyka i wirujące pary. Publiczność jest zachwycona i gorąco oklaskuje występ. "O Barbaro, o Barbaro..." brzmi jeszcze refren powstańczej piosenki do słów Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, a młodzież, serdecznie pozdrawiając publiczność, schodzi ze sceny. Wiele osób jest zaskoczonych wysokim poziomem występu. A przede wszystkim tym, że jest to amatorski zespół z niewielkich Wisznic.

Rodzinna tradycja

Tańce starowarszawskie są ulubionym układem choreograficznym wisznickich tancerzy. – Uwielbiam klimat tych lat. Piękne stroje i muzyka, to coś niesamowitego – uważa Karolina Cegłowska, uczennica III klasy Gimnazjum. W zespole tańczy i śpiewa. Wcześniej występowali w nim jej starsi bracia.

Podobnie jak w przypadku jej koleżanki Kingi Linkiewicz, która oprócz tańca przygrywa na skrzypcach. – Muzyka i taniec zawsze były bardzo ważne w moim życiu. Dlatego gdy zaczęłam naukę w gimnazjum, nie wahałam się, a dodatkową zachętą był fakt, że moje starsze siostry bardzo chwaliły te zajęcia – mówi Kinga.

 W repertuarze zespołu znajduje się osiem układów choreograficznych tańców polskich. Wśród nich wspomniane tańce starowarszawskie, a także polonez, mazur, tańce śląskie, lubelskie i podlaskie.

Walczyk i polonez po lekcjach

Wszystko zaczęło się dziesięć lat temu. Na pomysł utworzenia zespołu tanecznego w PG nr 1 im. K.K. Baczyńskiego wpadło małżeństwo nauczycieli – Bożena i Bogusław Szczęśniakowie. Choć na co dzień uczą chemii i biologii, od zawsze ich największą pasją jest właśnie taniec. I tę miłość starają się zaszczepiać młodzieży. Dzięki zaangażowaniu i społecznej pracy pedagogów uczniowie poznawali podstawowe kroki poloneza i tańców lubelskich: cygana, macha, walczyka i poleczki.

– Początkowo zespół liczył kilkanaście osób i przez pierwszy rok młodzież prezentowała się tylko na uroczystościach szkolnych – wspomina instruktor Bożena Szczęśniak. 

I udało się, bo z czasem do składu dołączały kolejne osoby, a zespół zaczął regularnie uświetniać swoimi występami gminne i regionalne uroczystości. Zdobyto własne stroje do tańców regionalnych. W opracowaniu części układów wspomógł wisznicką grupę Kazimierz Kozak, instruktor Zespołu Pieśni i Tańca Jawor. 

Przyszły też pierwsze osiągnięcia na przeglądach i konkursach. Jednym z cenniejszych jest nagroda Bialskie Talenty, przyznana przez Starostwo Powiatowe w 2009 r.

Aż buty spadają...

A na scenie tancerz musi być przygotowany na różne sytuacje. Wywrotki, drobne pomyłki i potknięcia w choreografii. To się zdarza. Bywa, że taneczne pląsy tak poniosą artystów, że gubią buty, o innych częściach garderoby już nie wspominając. Zwłaszcza kiedy na przebranie się do następnego wyjścia jest zaledwie 40 sekund. Sztuką jest, żeby zachować wtedy zimną krew i z uśmiechem na twarzy tańczyć do końca. – Nie raz zdarza się, że parkiet jest śliski. Wchodzimy na scenę, tańczymy i ktoś się przewróci. Wtedy wstaje i tańczy dalej. Zawsze sobie jakoś poradzi. Ale śmiechu jest przy tym wiele – przyznaje Karolina. 

 

Podstawą jest perfekcyjne opanowanie choreografii. Wtedy zatańczyć można nawet bez muzyki. – Mieliśmy taką sytuację podczas jednego z występów, że w pewnym momencie muzyka przestała grać. A młodzież, ku naszemu zdumieniu, nic sobie z tego nie robiąc, dośpiewała układ i przez ponad minutę tańczyła bez akompaniamentu – mówi dyrektor.

Więcej na ten temat czytaj w drukowanym i elektronicznym wydaniu "Słowa" z 20 grudnia.

Monika Pawluk



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Restauracja Austeria
Reklama
Reklama Kawiarnia pod Aniołem
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: Merytorycznie napisałeś. Brawo TY!!! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:20 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: 100 % racji. Wręcz naplucie w twarz ludziom z SG co złapali tego przemytnika na gorącym uczynku. Rzadko się zdarza, że wszystkie komentarze takie zgodne i wszystkie na + ocenione. Może ten pan co tak wróży z fusów to przeczyta i ogarnie się! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:17 Źródło komentarza: Nieudany przerzut Afgańczyków pod Terespolem. Ukrainiec z wyrokiem Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama