Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 5 maja 2024 12:30
Reklama
Reklama

Sałata: Dostałem kopniaka i z tym się nie zgodzę

Po tym jak rada nadzorcza PUK w trybie natychmiastowym, na wniosek burmistrza Jerzego Rębka, odwołała ze stanowiska prezesa Sławomira Sałatę, w mediach pojawiły się dwa oświadczenia dotyczące okoliczności odwołania – burmistrza i prezesa. Ten ostatni zapewnia, że to nie koniec, bo na temat współpracy z burmistrzem ma jeszcze wiele do powiedzenia.
Sałata: Dostałem kopniaka i z tym się nie zgodzę

Sławomir Sałata prezesem PUK był od marca 2015 roku. Powołany został na to stanowisko zaraz po tym, jak władzę w mieście po jesiennych wyborach poprzedniego roku objęło w mieście PiS z burmistrzem Jerzym Rębkiem na czele. Wcześniej Sałata był radnym miejskim w ramach klubu będącego zapleczem Jerzego Rębka – wówczas posła PiS, a przez jakiś czas również Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobro.

Gdy więc Jerzy Rębek został burmistrzem, Sałata otrzymał posadę prezesa w PUK. Do tego czasu prowadził firmę budowlaną SA-BA. Gdy został powołany na stanowisko prezesa spółki miejskiej, władzę w firmie przekazał żonie. Niestety, w 2017 roku kontrola CBA wykazała, że wraz z funkcją nie przekazał udziałów. Co więcej, w pierwszym oświadczeniu majątkowym, które złożył zaraz po objęciu stanowiska w PUK, wpisał, że jest udziałowcem w prywatnej firmie, gdzie ma 50 procent udziałów. Choć prezes kilka miesięcy po objęciu stanowiska w 2015 roku pozbył się nadwyżki udziałów w firmie żony, to jednak na początku września 2017 r. CBA zawnioskowało do rady nadzorczej PUK o odwołanie prezesa i rozwiązanie z nim stosunku pracy. Zgodnie z ustawą antykorupcyjną prezes mógł bowiem mieć do 10 procent  udziałów w prywatnej firmie. CBA stwierdziło więc, że prezes naruszył przepisy. Karą była właśnie utrata stanowiska.

Sławomir Sałata został odwołany przez radę nadzorczą 25 września 2017 r. Dzień później, z rekomendacji burmistrza, został powołany na utraconą kilkanaście godzin wcześniej funkcję.

Cały artykuł przeczytacie w aktualnym numerze i e-wydaniu Słowa Podlasia, nr 32


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama
News will be here
Reklama
Reklama
News will be here
Reklama