Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 19 lutego 2026 23:57
Reklama
Reklama
Reklama

Biała Podlaska: Bialczanki na krańcach świata

Jak do szerzącej się pandemii podchodzą Szwedzi i Norwegowie? Czy Amerykanie panikują? Czego brakuje w sklepach w Wielkiej Brytanii? Na te pytania odpowiadają Polki mieszkające zagranicą, w tym bialczanki, które wyemigrowały ponad pięć lat temu w poszukiwaniu pracy i możliwości rozwoju, a także ze względu na relacje osobiste.
Biała Podlaska: Bialczanki na krańcach świata

Autor: Paulina Kowalska

Karolina mieszka w Norwegii od ponad pięciu lat, a pochodzi z Białej Podlaskiej. – W Norwegii ludzie nie noszą maseczek, poza tym dużo osób siedzi w domu z dziećmi. Maja płacone zasiłki. Ci co muszą iść do pracy np. obydwoje rodziców są lekarzami, mogą zostawiać dzieci w przedszkolach, gdyż są one otwarte. Jednak, szkoły i przedszkola dla dzieci pozostałych mieszkańców są zamknięte do odwołania. Taka decyzja zapadła 13 marca. Cześć sklepów jest pozamykana, a te co są otwarte mają płyny do dezynfekcji oraz zamontowane plastikowe płyty oddzielając sprzedawcę od klienta. - Największy boom na zakupy był 12-13 marca, w sklepach zabrakło chleba, mąki, drożdży, mięsa, ryb, itp. – mówi Karolina. Dodaje, że dużo osób nie wychodzi z domu, ale przyznaje, że można wyjść na spacer czy do sklepu spożywczego, bądź drogerii. Jednak jest zalecenie, by chodzić pojedynczo. - Jako rodzina czteroosobowa, razem do sklepu nie chodzimy, zawsze jeden z rodziców zostaje w domu z dziećmi. Teraz sklepy są dobrze zaopatrzone,  jednak był potrzebny apel władz, aby nie kupować na zapas. Wprowadzono też limity na towar, np. 1-2 sztuki danego produktu na osobę – wyjaśnia emigrantka. Dodaje też, że jak władze państwowe zamknęły granice, to Norwegowie masowo zaczęli wyjeżdżać do swoich domków letniskowych. - Wtedy premier wprowadziła kary i zakazy, aby nie spędzać kwarantanny w innych miejscach niż dom "rodzinny". Wiadomo, że małe gminy nie są przygotowane na przyjazd turystów do domków letniskowych podczas pandemii, nie mają szpitali w okolicach, więc to mogłoby skończyć się katastrofą, dlatego uważam działanie premier za słuszne – zaznacza Karolina.
 

Weronika Harrysson w Vaxjo mieszka sześć lat. - W Szwecji pomimo ponad 6000 zarejestrowanych zachorowań nie został wprowadzony stan wyjątkowy. Wszystko tak na prawdę funkcjonuje bez większych zmian - fryzjerzy, restauracje, centra handlowe, place zabaw, przedszkola i szkoły podstawowe. Zamknięte zostały jedynie szkoły wyższe i licea. Rządzący nie chcą wprowadzać większych ograniczeń, ponieważ uważają, że jest to wbrew modelowi państwa demokratycznego i to sami obywatele powinni być odpowiedzialni w zaistniałej sytuacji. Niestety odpowiedzialność Szwedów w tym wypadku została przeceniona – zauważa Weronika.

Przyznaje też, że w sklepach ludzie zazwyczaj nie zachowują żadnego dystansu stojąc w kolejkach, pomimo narysowanych linii, jakby ich to nie dotyczyło. - Zawsze też znajdzie się jakiś kaszlący, który nie przejmując się niczym nawet nie zasłoni się w rękaw. W masce nie widziałam tutaj jeszcze nikogo. I jak dotychczas to chyba ja jako jedyna z córką, chodzimy w plastikowych rękawiczkach. Oczywiście tylko wtedy, kiedy musimy wyjść po zakupy spożywcze. Bo zostajemy w domu, pomimo działającego przedszkola. Ale to jest moja decyzja – mówi Weronika. Podkreśla, że ograniczenia, co do sklepów czy usług nie zostały wprowadzone ze względów ekonomicznych. - Założenie jest takie, że wirus przejdzie, ludzie nabiorą odporności, bądź umrą, ale gospodarka nie może upaść – stwierdza mieszkanka Szwecji.
 

Do sklepu jedna osoba

Zofia w Londynie mieszka od ponad sześciu lat, a pochodzi z Białej Podlaskiej. - Nie wychodzę z domu kiedy nie muszę, ostatnio byłam w supermarkecie tydzień temu. Obowiązują odstępy między klientami na długość 2 metrów. Ograniczoną liczbę osób chcących zrobić zakupy wpuszcza ochroniarz. W sklepach założone są plastikowe ochrony na kasie, żeby kasjer nie miał kontaktu z potencjalnym zarażonym. Do mniejszych, lokalnych sklepów może wejść tylko jedna osoba. Nie ma pieczywa luzem, jest tylko pakowane – wyjaśnia Zofia.

Podkreśla też, że kto nie musi, nie wychodzi. - Ludzie pracują z domu bądź wcale, chyba, że są zatrudnieni w sklepie spożywczym, szpitalu, transporcie itp. W sklepach brakuje papieru, mydła, chemii, żeli antybakteryjnych, mąki, drożdży – wymienia Zofia. Dodaje, że ludzie chodzą w maskach, używają żeli antybakteryjnych. - Ostatnio kobieta dostała mandat 600 funtów za to, że nie powiedziała policji, gdzie podróżuje. Podróżując metrem ludzie nie są w stanie utrzymać dystansu 2 metrów - przyznaje.
Stay at home

Z kolei Paulina Kowalska prowadząca bloga: za-oceanem.blogspot.com i mieszkająca w Chicago przypomina, że najwięcej zachorowań na Covid-19 odnotowano dotąd w USA. - Najgorsza sytuacja jest w stanie Nowy Jork, gdzie chorych jest już więcej, niż w jakimkolwiek kraju! Pomimo tak poważnej sytuacji, większość regulacji pozostawiona jest w gestii poszczególnych stanów. W Illinois, gdzie mieszkam, większość chorych skupiona jest wokół Chicago, a sytuacja pod wieloma względami jest podobna do Polski – wyjaśnia Paulina.

Dodaje, że mniej więcej od połowy marca zamknięte są szkoły, restauracje oraz większość zakładów usługowych. - Otwarte są sklepy spożywcze, choć i te zmieniły sposób funkcjonowania: skrócone są godziny otwarcia oraz limit osób w sklepie. Niemal od samego początku epidemii brakuje żeli antybakteryjnych i papieru toaletowego, a półki z makaronem czy mąką przeżywają oblężenie. Pół żartem pół serio mówi się, że kolejnym artykułem, którego brakuje, są farby do włosów – zaznacza mieszkanka Chicago.

Podkreśla również, że w Illinois obowiązuje rozporządzenie Stay at Home. To prośba władz, by w miarę możliwości pozostawać w domach i unikać wyjść. - Jest to jednak bardziej sugestia niż nakaz - stwierdza. Wyjaśnia, że w Chicago egzekwowany jest zakaz zgromadzeń. - Za jego złamanie grozi mandat w kwocie 500 dolarów, a w skrajnych przypadkach nawet areszt. W mieście zamknięte są parki i plaże – mówi Paulina Kowalska. W jej opinii Amerykanie raczej poważnie traktują zagrożenie, ale jednocześnie nie panikują. - Stosują się do zasad, starają się trzymać dystans w przestrzeni publicznej i mają nadzieję, że szybko będą mogli wrócić do normalności  - przyznaje Paulina Kowalska.

Artykuł został opublikowany w najnowszym Super Podlasiaku, z 24 kwietnia
 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Ta rada tzn klub radnych to porażka, wszyscy będą na tak, co by to nie było. A przewodniczący -nowy jest pracownikiem firmy greenwin, którą teraz zarządza syn wójta. Kolejny radny jest podwykonawca w greenwin. Dwie radne pracują w przedszkolu. Czy może być inny wynik głosowania? Aha ,żona radnego też pracuje w przedszkolu. O czym jeszcze nie wiemy? Czas pokaże. Miało być transparentnie....Data dodania komentarza: 19.02.2026, 14:22Źródło komentarza: Janów Podlaski. Gmina wypowiada umowę, OSP mówi o „wyrzuceniu na bruk”Autor komentarza: J.....K.........Treść komentarza: Prędkość musiała być duża że auto tak rozbite. Jakie jest tam ograniczenie prędkości? Gdyby jechał 20-25 km / h to by przeżył bo przy takiej prędkości 20- 25 km/ h to by sobie tylko guza na łbie nabił.Data dodania komentarza: 19.02.2026, 13:57Źródło komentarza: Śmiertelny wypadek BMW w Turzych Rogach [ZDJĘCIE]Autor komentarza: Wujek DariuszTreść komentarza: Sędzia Piotr Pietraszek nie był na żadnym czele tylko wydał ten wyrok jednoosobowo. Publikacja tego wyroku na stronie sądu rejonowego ma chyba zachęcać innych, zwłaszcza obcokrajowców, do takich działań, za jakie skazano Gruzina. Innego celu nie widzę.Data dodania komentarza: 19.02.2026, 08:11Źródło komentarza: Wyrok za przemyt migrantów. Gruzin skazany, ale nie trafi do więzieniaAutor komentarza: Xxx - maniaku,Treść komentarza: Tobie by się przydało, aby ktoś ci zasponsorował przelew odrobiny rozumu do twojego pustego łba.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 19:58Źródło komentarza: Chcą iść w ślady Ratajskiego [GALERIA ZDJĘĆ]Autor komentarza: Bandos ghostTreść komentarza: Zdaje się, że nie tak dawno było referendum za odwołaniem wójta...i poległo z powodu braku frekwencji. Teraz wójt może zrobić wszystko... i zrobi !Data dodania komentarza: 18.02.2026, 18:36Źródło komentarza: Janów Podlaski. Odwołali przewodniczącą miejskiej rady
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama