Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 5 listopada 2026 10:35
Reklama
Reklama baner reklamowy word biała podlaska
Reklama

Wywiad Słowa: Boliwia jest fascynująca

Z ks. Jarosławem Dziedzicem pochodzącym z Białej Podlaskiej, który od siedmiu lat jest misjonarzem w Boliwii o zamieszkach, które ogarnęły cały kraj, zwyczajach i wierzeniach Indian Keczua, życiu w Andach oraz o specjałach przyrządzanych przez ich mieszkańców rozmawia Anna Chodyka.
Wywiad Słowa: Boliwia jest fascynująca

Czy ksiądz od razu chciał się udać w ramach misji do Boliwii?

Najpierw powiedziano mi, że będę pracował w Wenezueli. Po skończonym dziewięciomiesięcznym kursie przygotowującym do misji, pojechałem na trzy miesiące do Boliwii by oswoić się z językiem hiszpańskim. Udałem się tam, gdyż wtedy byli w tym kraju księża z diecezji siedleckiej, których znałem. Potem planowałem ruszyć do Wenezueli. Kiedy znalazłem się w Boliwii wszystko mnie interesowało i zaskakiwało. Pamiętam, że księża po trzech dniach mieli już dość moich pytań, bo wszędzie szukałem głębszego znaczenia. Największym zaskoczeniem był dla klimat tropikalny. Trudno było mi się przyzwyczaić do wysokich temperatur zaczynających się od 30 stopni Celsjusza  oraz bardzo dużej wilgotności powietrza. Pamiętam, że ubrania pleśniały, chociaż w szafach z tyłu nie było ścianki. Z kolei najtrudniejsze było opanowanie znajomości języka hiszpańskiego.

Do jakiego miasta najpierw ksiądz trafił?

Przez 1,5 roku przebywałem w Bulo Bulo położnym właśnie w klimacie tropikalnym. Później biskup przeniósł mnie do wioski Kiroga położonej w Andach, gdzie mieszka plemię Keczua czyli potomkowie Indian.

Czym się zajmują Keczua na co dzień?

Boliwia nie jest jednolitym krajem, życie w dużych miastach przypomina to jakie wiodą Europejczycy. Są w nich dobre uczelnie i szpitale, a także supermarkety i salony samochodowe, ale tam gdzie posługuję, w Andach, są przede wszystkim tereny rolnicze. Ludzie w wioskach, wysoko w górach mieszkają w takich warunkach jak dwieście lat temu. Uprawiają cebulę, ziemniaki, kukurydzę oraz żyto. Mieszkam na  wysokości 2000 metrów n.p.m., jednak są osoby żyjące na wysokości 3200 metrów n.p.m., do których dojeżdżam. Są też Keczua zajmujący się sadami owocowymi, w których uprawiają papaję i cherimoyę. Cherimoya to owoc mający kształt przypominający jabłko z nadzieniem wyglądającym i smakującym jak budyń. (...)

Cały wywiad przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 11 sierpnia


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Restauracja Austeria
Reklama Okna Artpol
Reklama Ksemar
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: Merytorycznie napisałeś. Brawo TY!!! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:20 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: DAS_AUTO Treść komentarza: 100 % racji. Wręcz naplucie w twarz ludziom z SG co złapali tego przemytnika na gorącym uczynku. Rzadko się zdarza, że wszystkie komentarze takie zgodne i wszystkie na + ocenione. Może ten pan co tak wróży z fusów to przeczyta i ogarnie się! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 22:17 Źródło komentarza: Nieudany przerzut Afgańczyków pod Terespolem. Ukrainiec z wyrokiem Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama