To, co dzieje się dzisiaj (6 marca) na stacjach paliw, trudno nazwać zwykłą korektą rynkową. To obraz chaosu i strachu, który materializuje się na pylonach cenowych w czasie rzeczywistym. Na niektórych stacjach benzynowych w Białej Podlaskiej w ciągu zaledwie 48 godzin ceny wzrosły o 80 groszy, a dzisiejsze przedpołudnie przyniosło sceny, które wielu przypominają najgorsze momenty kryzysowe ostatnich lat.