Ganiał diabły, a przed sądem domagał się egzorcysty
„Tajemnicę zabiorę ze sobą do grobu”. Koniec procesu o zabójstwo w Lisznie
Janowi H. nikt nie wierzył, gdy mówił, że właśnie zadźgał sąsiada. – Myśmy brali to za żart, bo on nieraz, jak pił, to miał omamy i bajki opowiadał – mówiła podczas rozprawy jedna z mieszkanek Liszny (gmina Sławatycze). Po wszystkim zjadł u sąsiadki jajecznicę, wypił herbatę i czekał na policję. W lubelskim sądzie właśnie zakończył się proces w sprawie zabójstwa Witolda P. Wyrok zapadnie jeszcze w marcu.
Dzisiaj, 15:40