Historia: Toczył walkę, między miłością do piękna a pożądaniem fortuny

  • 19.07.2020, 10:26
  • Anna Chodyka
Historia: Toczył walkę, między miłością do piękna a pożądaniem fortuny
Spadkobierca fortuny Zamoyskich i właściciel pałacu w Jabłoniu, August początkowo miał nie odziedziczyć należnych mu dóbr. Z miłości do pięknej, włoskiej tancerki wybrał bowiem ubogie, lecz barwne życie artysty. By się zrehabilitować w oczach rodu, rozwiódł się i postanowił wziąć drugi ślub, z wysoko urodzoną śpiewaczką z Paryża. To jednak nie wystarczyło. Rozżalony postępowaniem jedynego syna, Tomasz Zamoyski nie spisał testamentu. Jakie były losy cenionego i popularnego w XX wieku rzeźbiarza, pochodzącego z Podlasia?

August Zamoyski urodził się 28 czerwca 1893 r. w jabłońskim pałacu koło Parczewa. Był jedynym synem hrabiostwa Tomasza i Ludmiły. Miał dwie siostry Elżbietę i Elfrydę. Już jako dziecko wykazywał artystyczne zdolności. Chętnie obserwował pracę kowala i innych rzemieślników zatrudnionych w majątku.

Spędzał też wiele czasu na konnych przejażdżkach i spacerach w dużym parku urządzonym w angielskim stylu, otaczającym rezydencję. W tym czasie rosła w nim miłość do piękna i harmonii. Zaczął też marzyć o artystycznych studiach. Jednak rodzice zdecydowali, iż powinien ukończyć szkołę, która pomoże mu w zarządzaniu majątkiem, czym miał się w przyszłości zająć. Z tego względu August rozpoczął naukę ekonomiki i agronomii. Kształcił się zagranicą, m.in. w Niemczech.

Uratowała go wpływowa ciotka

Przebywając w Heidelbergu, w ukryciu przed rodziną uczęszczał na wykłady z filozofii. Kiedy wybuchła I wojna światowa został zatrzymany i osadzony w obozie dla jeńców. Wkrótce po tym zaraził się cholerą. Wybawił go z opresji jego rodak, który działał dla Czerwonego Krzyża. Pragnąc pomóc młodzieńcowi, spytał kogo ma powiadomić o jego sytuacji. August poprosił go, aby skontaktował się z jego ciotką, która przebywała na wiedeńskim dworze cesarskim. Arystokratka kiedy tylko dowiedziała się o losie siostrzeńca, postarała się o jego uwolnienie i przeniesienie do szpitala oficerskiego w Berlinie. Następnie zapłaciła za jego pobyt w sanatorium Grunewald, gdzie młody Zamoyski powoli wracał do sił. (...)

Skandal, za skandalem - twórczość

Już wkrótce zaczęły powstawać pierwsze rzeźby artysty, które spotkały się z uznaniem bohemy. Młody Zamoyski pokazał je też w Poznaniu. Wcześniej nawiązał kontakt z rzeźbiarzami skupionymi wokół pisma „Zdrój” i zrzeszonymi w grupie „Bunt”. Wspólnie z nimi zgłosił prace do Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych. Jednak, po obejrzeniu rzeźb przez zasiadających w zarządzie mecenasów sztuki, wybuchł skandal. Uznali oni, iż monumenty są „nieprzyzwoite” i „godzą w ich uczucia”. Całe zajście zostało opisane na łamach pisma „Zdrój”, co dało rozgłos Augustowi Zamoyskiemu. Wystawa mimo to, została pokazana, ale w innym miejscu, a dzięki prasie wzbudziła ogromne zainteresowanie.

Tym razem nie obyło się również bez pikanterii i kolejnej afery. Jeden z oglądających kolekcję, powiadomił policję o „bezeceństwach” pokazywanych przez artystów. Ostatecznie po wnikliwej kontroli niemieckiego inspektora, skonfiskowano tylko jedno dzieło, w dodatku nie należące do Augusta. Podobno trafiło do prywatnej kolekcji kontrolującego zbiór sztuki. Ze względu na posługiwanie się fałszywymi dokumentami, arystokrata po zakończeniu wojny musiał wyjechać z Niemiec. Następnie osiedlił się w Zakopanem, gdzie mieszkało wielu jego przyjaciół - artystów. Tam kupił willę, którą razem z żoną nazywał Formą. (...)

Z tancerką rozstał się dla śpiewaczki

Niestety, młodemu dziedzicowi nie wiodło się finansowo, mimo wciąż rosnącej rozpoznawalności. Coraz częściej zaczął się więc zastanawiać nad wyjazdem do Stanów Zjednoczonych. Uczynił to, dzięki zatrudnieniu się na jednym ze statków pływających przez Atlantyk. Po powrocie na krótko wrócił do Zakopanego, gdzie wzbudził sensację publicznie niszcząc swe rzeźby, w ramach swoistego happeningu. Następnie opuścił Polskę i wyruszył na podbój Paryża. Był to ważny czas w jego twórczości, gdyż zaczął wtedy rzeźbić jedynie w twardych materiałach, jak marmur czy granit. jednocześnie odszedł od futuryzmu i kubizmu, a zaczął nawiązywać do „nowego klasycyzmu”. A że tego typu praca wymagała tężyzny fizycznej, w wolnym czasie uprawiał boks i jeździł rowerem. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 14 lipca

Anna Chodyka

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Słowo Podlasia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (Domaniewska 17/19/133, 02-672) jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe