Powiat bialski: Szmatami "przyozdobił" posesję i okoliczne lasy

  • 26.04.2019, 08:00
  • Anna Chodyka
Powiat bialski: Szmatami "przyozdobił" posesję i okoliczne lasy
Wiosna odkrywa nie tylko piękne kwiaty, ale też góry śmieci, wywożone do lasów. Tak jest w gminie Konstantynów koło Zakalinek, czy na posesji we wsi Hołodnica, w gminie Rokitno, gdzie z kolei szmaty w znacznych ilościach wiszą na drzewach.

W przypadku  zaśmieconej posesji w Hołodnicy, gdzie niemal na każdej gałęzi otaczających ją drzew wiszą szmaty, spytaliśmy co w tej sprawie robi wójt gminy Rokitno. Jak się okazuje Jacek Szewczuk doskonale zna sprawę. Informuje, iż podjął odpowiednie działania. Przede wszystkim wydał decyzję o uprzątnięciu miejsca przez jej właścicieli, których jest kilku. – Oni się zastosowali i posprzątali podwórko, niestety mężczyzna, który rozwiesza te rzeczy ponownie to zrobił, stąd znów nieporządek. Z tego powodu wydałem kolejną decyzję – wyjaśnia wójt Szewczuk.  Podkreśla, iż mężczyzna jest zadbany, mieszka u siostry, która go żywi, a na opisywanej posesji przebywa od czasu do czasu. Wójt Rokitna mówi zapewnia, że  jest w stałym kontakcie z Wojewódzkim Inspektoratem Ochrony Środowiska, który monitorował zaśmiecone miejsce.

Kierownik delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska Edward Dec potwierdza, iż zna sprawę posesji w Hołodnicy, Widział posesję, przy okazji wyjazdu na kontrolę wysypiska w tej wsi, gdzie śmieci gromadzą gmina Rokitno i Janów Podlaski. – Tam w  lepiance mieszka chory człowiek. W tym skleconym domku nie ma nawet meldunku. Opiekuje się nim gmina. Wiem, że ma manię rozwieszania na drzewach różnych szmat. Mimo że władze gminy dbają o to, by je uprzątnięto, to po jakimś czasie ten człowiek znów zaśmieca okolicę. Zawiesza śmieci nie tylko na posesji, ale również w okolicznych lasach – mówi Edward Dec.

Informuje również, że choć mieszkaniec Hołodnicy ma utrudniony wstęp na wysypisko, to wciąż znajduje gdzieś setki szmat i starych rzeczy. WIOŚ zawiadomił o sprawie straż pożarną, gdyż istnieje zagrożenie podpaleniem. – Musieliśmy podjąć takie kroki,w związku z tym, że nie wiemy czym on się grzeje, zwłaszcza, że w tej lepiance jest jakiś komin, a ten człowiek w nim pali. Może być tak, że cały ten zagajnik z rozwieszonymi szmatami pójdzie z dymem i mogą zapalić się okoliczne lasy, stąd nasze działania - dodaje kierownik Dec.

Cały artykuł przeczytacie w najnowszym numerze i e-wydaniu Słowa Podlasia, nr 17

Anna Chodyka

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu Słowo Podlasia. Grupa Wydawnicza SŁOWO sp z o.o. z siedzibą w mieście stołecznym Warszawa (Domaniewska 17/19/133, 02-672) jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe