Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 27 marca 2026 18:53
Reklama
Reklama 1
Reklama

Region: Ośrodek, którego nie ma

Aniela Matejczuk kocha zwierzęta i pomaga im jak tylko potrafi. Trafiają do niej np. bociany, jeżyki i sarny. Okazuje się, że kobieta nie ma jednak pozwolenia na prowadzenie ośrodka rehabilitacji dla zwierząt. Wójt Leśnej Podlaskiej Paweł Kazimierski wyjaśnia, iż w jego opinii mieszkanka Zaberbecza nie ma warunków by założyć taki ośrodek. Rzecznik Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska Paweł Duklewski zaznacza, że kobieta prowadzi swój ośrodek nielegalnie. A władze Białej Podlaskiej podpisały z nią umowę i już od pół roku kierują tam zwierzęta.
Region: Ośrodek, którego nie ma

O to, jak doszło podpisania przez władze Białej Podlaskiej umowy z ośrodkiem, który formalnie nie istnieje zapytaliśmy rzecznik prasową miasta  - W toku postępowania wpłynęła tylko jedna oferta. Gospodarstwa rolnego Anieli Matejczuk, z którą to została podpisana umowa na realizację zadania zapewnienia bezdomnym zwierzętom gospodarskim tymczasowego miejsca w gospodarstwie rolnym. Umowa obowiązuje od 19 lutego do dnia 31 grudnia tego roku - informuje rzecznik miasta Gabriela Kuc-Stefaniuk. - W ostatnim czasie docierają do naszego urzędu sygnały o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu gospodarstwa rolnego Anieli Matejczuk. W związku z powyższym, podjęliśmy szereg działań niezbędnych do weryfikacji powziętych informacji. Do czasu wyjaśnienia przedmiotu sprawy wstrzymane zostanie ewentualne kierowanie zwierząt wymagających zapewnienia miejsca i opieki w gospodarstwie rolnym. Do tamtej chwili na podstawie umowy przekazano: 2 kury, 1 kozę i 1 królika – tłumaczy rzeczniczka.

Po tym, jak zaczęliśmy interesować się tą sprawą w jej gospodarstwie została przeprowadzona kontrola Powiatowego Inspektoratu Weterynarii. Chociaż stwierdzono, iż zwierzęta są zadbane, zwrócono uwagę, że warunki nie są najlepsze. – Może stodoła, w której obecnie przebywają zwierzęta, nie wygląda pięknie, ale do końca września zostaną przeniesione do nowej wiaty, która jest już pobudowana za stodołą. Jesteśmy w trakcie kończenia prac. Planuję założyć ośrodek rehabilitacyjny dla dzikich zwierząt, szczególnie dla bocianów i jeży – przyznaje mieszkanka Zaberbecza. Zaznacza, że w tej kwestii pojawiły się utrudnienia. – W tamtym roku składałam wniosek do rady gminy, gdyż konieczne jest wydanie opinii by ośrodek mógł zostać założony. Jednak, nieoficjalnie się dowiedziałam, że są obawy. Na facebooku zaczęły się pojawiać opinie, iż jestem nieodpowiedzialna, a zwierzęta są trzymane w złych warunkach – stwierdza kobieta. Wyjaśnia, iż w celu tworzenia ośrodka dla dzikich zwierząt skontaktowała się z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska, a tam przekazano jakie dokumenty należy złożyć, zaznaczono też, iż jest potrzebna opinia rady gminy. - Będę pisać wniosek do gminy, w tej sprawie. Wiem, że w okolicy taki ośrodek jest potrzebny. W lutym podpisałam umowę z Urzędem Miasta w Białej Podlaskiej - mówi.

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 29 września


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama