Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 07:47
Reklama
Reklama

Legenda: Miejsce, w którym Polacy z Litwinami obradowali, a ludność zaraza zabrała

Na leśnej polanie, niedaleko Parczewa kilka stuleci temu doszło do historycznej narady Polaków i Litwinów, która uchroniła sojusz tych państw przed podstępem Krzyżaków. W tym samym miejscu dotarło morowe powietrze, które zdziesiątkowało okoliczną ludność. Miejscowość ta na cześć pierwszego wydarzenia została nazwana Obradowem, jednak nazwa ta zachowała się jedynie w starych kronikach.
Legenda: Miejsce, w którym Polacy z Litwinami obradowali, a ludność zaraza zabrała

Dziś wieś ta nosi nazwę Buradów i wchodzi w skład gminy Parczew, leżąc przy drodze wojewódzkiej nr 813. Jeszcze w 1786 roku była wsią królewską w starostwie parczewskim województwa lubelskiego. W latach 1975–1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa bialskopodlaskiego. Wierni Kościoła rzymskokatolickiego, zamieszkujący miejscowość należą do parafii św. Wojciecha w Tyśmienicy. Jak doszło do powstania Buradowa?

Otóż ze starych archiwów, dokumentów i kronik wiadomo, że w Parczewie i okolicach gościli dość często polscy królowie z dynastii Jagiellonów. To właśnie na parczewskich terenach spotykali się Polacy i Litwini, by ustalić szczegóły ważnych, taktycznych i gospodarczych posunięć, gdy oba kraje połączone były sojuszem i unią. Chciały też stawić razem czoła Krzyżakom, którzy za wszelką cenę dążyli do umocnienia swej potęgi. W Parczewie obradowano w zazwyczaj w drewnianym dworcu przez miejscowych Zamkiem zwanym. Choć niewiele miał on wspólnego z prawdziwym zamkiem to jego położenie na wzniesieniu za miastem i otoczenie obronnym wałem wystarczyło, by ludzie właśnie tak o nim mówili.

Nieudany podstęp Krzyżaków

Podobno jednak raz zdarzyło się tak, że jedna z polsko-litewskich narad odbyła się poza Parczewem. Niedaleko, w okalającej te tereny ogromnej, nieprzeniknionej puszczy, na leśnej polanie doszło do spotkania posłów obu narodów. Jak do tego doszło? Wszystko za sprawą Krzyżaków, którym nie po nosie był sojusz Polaków i Litwinów. Chcieli bowiem jak najszybciej zdobyć panowanie nad jak największą częścią Europy, unia skutecznie jednak ich zapędy ostudziła. Nie dawali za wygraną. Postanowili podstępem skłócić oba narody. Ich napastliwość i lisia chytrość zapisała się bowiem jak wiemy na kartach historii. Czego nie mogli zdobyć siłą, próbowali osiągnąć przy pomocy przebiegłych fałszerstw. Na szczęście w tym konkretnym przypadku, mądry polski król nie dał się im podejść i przechytrzył zamiary Krzyżaków. Ale od początku...

Wczesną jesienią, gdy jeszcze parczewska puszcza mieniła się pięknymi kolorami, a słońce delikatnie przedzierało się przez wciąż jeszcze gęste korony drzew, jechał pewnego dnia polski król ze swoją delegacją, by spotkać się w Parczewie z posłami litewskimi. Obrady miały rozpocząć się w dzień św. Michała. Gdy dojeżdżał już prawie do Zamku, jeden z posłańców przybył z wiadomością, że do Parczewa przybyli również Krzyżacy. Król od razu zorientował się, że nic dobrego to nie przyniesie i postanowił wstrzymać konie. Wiedział, że Krzyżacy chcą skłócić Polaków i Litwinów. W jego głowie niemal natychmiast pojawił się pewien plan…

Leśna polana Obradowem nazwana

Po chwili zastanowienia rozkazał rozbić obóz na jednej z leśnych polan. Rycerze rozsiodłali konie, napoili je w pobliskiej rzece, Tyśmienicy. Jednego ze swych sług, król wysłał w stronę zbliżających się do Parczewa posłańców litewskich. Miał im przekazać wiadomość, że przed obradami warto byłoby zorganizować wspólne polowanie w tej pełnej zwierzyny puszczy. Dzień był bowiem wyjątkowo ciepły i słoneczny. Wiadomo też było, że przedstawiciele obu narodów lubują się w polowaniach, zwłaszcza jeśli ma się ono odbyć w tak pięknym i dzikim lesie. Gdy polski posłaniec dotarł zatem do Litwinów i przekazał taką propozycję polskiego króla, ci bez wahania się zgodzili. Nie minęła godzina, a dotarli na polanę, gdzie obozowisko rozłożyli Polacy. Król przywitał serdecznie Litwinów i podziękował, że zgodzili się na polowanie. Nikt jednak nie wiedział, że to tylko część planu mądrego polskiego króla. (...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia, z 24 listopada


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Restauracja Austeria
Reklama
Reklama Ksemar
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: Jarząbek Wacław, trener II klasy Treść komentarza: Dodatkowo trener jest jednocześnie członkiem zarządu, zaś zarząd to kumple tęczowego Mychajło - tzw. brązowe nosy. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:54 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: Może się troszkę rozluźni w pociągach. Nie jeżdżę zbyt często , ale generalnie zawsze wszystkie miejsca są zajęte i nie za bardzo da się kupić na ostatnią chwilę w kasie . Zwykle pada odpowiedź - nie ma , może byc pierwsza klasa ? I nie jest to aż tak duża rożnica pod warunkiem że nie korzysta się ze zniżek np KDR. W pierwszej nie przysługuje. Rad nie rad , kupujesz, albo na stojaka. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:20 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Na torach pojawi się Bug i Krzna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama