Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 22 kwietnia 2026 21:19
Reklama baner reklamowy word biała podlaska
Reklama

Niezapomniana zabawa jak za dawnych lat!

Klimat tanecznych zabaw jak za dawnych lat odtworzyli organizatorzy „Gminnej potańcówki na dechach” w Zaściankach. Była tradycyjna muzyka, warsztaty taneczne, a przede wszystkim atmosfera, która wielu osobom przypomniała młodzieńcze lata.  Inicjatywa spotkała się z niesamowicie ciepłym przyjęciem wielu ludzi, a do międzyrzeckiego GOK-u popłynęły gratulacje z całej Polski.
Niezapomniana zabawa jak za dawnych lat!

Autor: fot. Paulina Chodyka-Łukaszuk

W ciepły, piątkowy wieczór, 25 czerwca, w niezwykłym otoczeniu przyrody i specjalnie na tę okazję przygotowanej podłodze, w Zaściankach odbyła się niezwykła impreza pod nazwą „Gminna potańcówka na dechach”. 

To pierwsze spotkanie w ramach projektu realizowanego przez Gminny Ośrodek Kultury w Międzyrzecu Podlaskim. – Tradycja "potańcówek na dechach", to zapomniany zwyczaj, przejaw lokalnego folkloru. Dawniej, na terenie ziemi międzyrzeckiej w ramach wspólnego świętowania wydarzeń, organizowano plenerowe lub domowe zabawy taneczne przy akompaniamencie instrumentalistów: skrzypka, bębnisty i harmonisty. Potańcówki stanowiły ważny element tutejszej wspólnoty, także w okresie zwykłym  i w ciągu tygodnia roboczego. Tradycja potańcówek z wielu powodów uległa zanikowi, a przekaz pokoleniowy w tym zakresie został przerwany z naturalnych przyczyn – młodsze pokolenie wykształciło własne zwyczaje i nie było zainteresowane praktykowaniem obyczajów swoich poprzedników – opowiada etnomuzykolog Angelika Magier, instruktor międzyrzeckiego GOK-u.

Dlatego ośrodek kultury przy wsparciu Zespołu „Leśne echo” z Zaścianek postanowił przywrócić tę piękną tradycję i pokazać młodemu pokoleniu, jak spędzali wolny czas nasi rodzice, dziadkowie i pradziadkowie.

– Cykl rozplanowany jest tak, by w trakcie warsztatów osoby, uczestniczące w potańcówkach uczyły się krok po kroku kolejnych tańców, ale nie w sposób sztuczny, że oto robimy warsztaty i się uczymy, ale by nauka była połączona z dobrą zabawą. I przede wszystkim, by ludzie poczuli klimat dawnych potańcówek, dlatego jesteśmy na dworze, gdzie słychać gdakanie kur, szczekanie psów oraz rechotanie żab, gdzie wokół są piękne okoliczności przyrody. Myślę, że to powinno zachęcić ludzi do uczestnictwa – mówi folklorysta Paweł Warowny, prezes fundacji „Z przytupem”.

I trzeba przyznać, że projekt rzeczywiście okazał się strzałem w dziesiątkę. Filmik z potańcówki w Zaściankach na facebookowym profilu Słowa Podlasia spotkał się z ogromnym odzewem osób z całej Polski, a do Gminnego Ośrodka Kultury w Międzyrzecu Podlaskim popłynęło morze gratulacji, wiele osób już myśli o podobnych inicjatywach w swoich miejscowościach.

– Dawniej tańczyło się na trawie, pod chałupą, w lasku, tam gdzie tylko był kawałek miejsca.  Tańczyło się polki, oberki, walczyki, a także „łysego” czy „kozaka”. Nie tango, nie fokstrota.  Dzisiaj te tańce są zupełnie inne, wcześniej wszystko było bardziej proste. Każdego wieczoru schodzili się ludzie, grało się na czym kto potrafił, na grzebieniu, na bębenku, a nawet na patelni zamiast bębenka. Nawet na misce, aby coś głos dawało. W kapelach przeważnie grano na skrzypcach, bębenkach, jak pamiętam, kiedy mój ojciec grał. Później doszła harmonia trzyrzędowa, akordeon i tak skład się powiększał – opowiadał Zdzisław Marczuk z Zakalinek, skrzypek i harmonista, trzykrotny laureat Złotej Baszty oraz laureat Nagrody im. Oskara Kolberga „Za zasługi dla kultury ludowej”.

 Projekt „Gminna potańcówka na dechach” jest dofinansowany z funduszy Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu w ramach programu Narodowego Centrum Kultury „Kultura – Interwencje 2021”. Potrwa do października, odbędą się jeszcze cztery takie spotkania. My już nie możemy doczekać się kolejnej potańcówki!

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: BolesławTreść komentarza: Google odpowiedziało mi, na zapytanie... jak z Łukowiska wjechać na S19 czy A2... odpowiedź... 25 do 30 km !?!?Data dodania komentarza: 22.04.2026, 07:29Źródło komentarza: Węzeł Łukowisko nie dla mieszkańców Łukowiska?Autor komentarza: ŁosiczaninTreść komentarza: Oczywiście w czasie pandemii statystyki się pogorszyły ale kto by na to patrzył. Fajne ostatnio bardzo popularne stwierdzenie czyt: według ekspertów …… jakich od czego a już Imion i nazwisk ciężko doszukać. Zablokowana granica z Białorusią więc handel z ruskim odbywa się innymi kanałami bo po co ma się rozwijać wschód Polski, niedokończona droga S19 też nie ma wpływu nie wspomnę o konflikcie który jest tuż przy granicy wschodniej który wygasza rozwój turystyki w tym regionie. Czemu ma służyć taki artykuł, nie wiem, może żeby nastraszyć tych którzy jeszcze mają nadzieję że tutaj też można się spełniać zawodowo, kulturowo i w spokoju i mimo wszystko zdrowym środowisku wychowywać swoje dzieciData dodania komentarza: 21.04.2026, 21:51Źródło komentarza: Gmina Sarnaki w czołówce krajowej depopulacji. Powiat łosicki traci mieszkańcówAutor komentarza: Krzysztof 47Treść komentarza: Poszerzanie horyzontów zawsze pozytywnie wpływa na wykonywany zawód. Brawo! Słowo Podlasia, poprawcie nagłówek, bo trochę wstyd.Data dodania komentarza: 21.04.2026, 21:39Źródło komentarza: Biała Podlaska. Szkolenia nauczycieli na Malcie i w GrecjiAutor komentarza: BogdanTreść komentarza: Wyludnia się bo władze powiatu nie starają się by stworzyć mijsca pracy zachecajac firmy do inwestycji na terenie Łosice, Bumar sprzedano, A nowych inwestorów nikt nie szuka,Data dodania komentarza: 20.04.2026, 21:19Źródło komentarza: Gmina Sarnaki w czołówce krajowej depopulacji. Powiat łosicki traci mieszkańcówAutor komentarza: BolesławTreść komentarza: Jak ktoś będzie jechać z Siedlec do Białej starą 2, to bez sensu takiemu wjeżdżać na nową trasę ! Chyba że nie liczy się z paliwem i czasem...Data dodania komentarza: 20.04.2026, 15:57Źródło komentarza: Jeszcze w kwietniu mamy dojechać A2 do węzła Łukowisko
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama