Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 30 maja 2026 14:52
Reklama
Reklama

Myśliwska zwyżka stoi, powiat pilnuje odstrzałów a dziki buszują w polu

Kolejny rok z rzędu gospodarze z Żelizny wzywali myśliwych do szacowania szkód czynionych przez dziki na ich działce. Twierdzą, że myśliwi za mało strzelają, skoro dzików wciąż pełno na ich polu. Tymczasem władze powiatu pracy kół pilnują i zastrzeżeń nie mają.
Myśliwska zwyżka stoi, powiat pilnuje odstrzałów a dziki buszują w polu

Autor: A. Trochimiuk

Golankowie nie sieją już za stodołą nic prócz zboża, choć ziemia tam dobra – trzecia, czwarta klasa. Na tej ziemi świetnie rosła kukurydza. Niestety gospodarz machnął ręką na jej sianie, bo szkoda mu było patrzeć, jak dziki niszczą uprawę, a szkody idą w tysiące złotych. – Hektar takiej wyrośniętej kukurydzy wart był i 3 tys. zł., serce bolało patrzeć co te zwierzęta mi tam robiły – wspomina Tadeusz Golanko.

Nie patrzył jednak bezczynnie, bo zabezpieczał uprawę według zaleceń myśliwych. Dostał od nich nawet elektrycznego pastucha. – Rozciągałem, a jak, na dwóch wysokościach. Przy ziemi i trochę wyżej. Nic nie dawało, szły jak w masło i niszczyły – wspomina. – Miedzę pryskałem specjalnym odstraszającym płynem, a od miedzy rządek nie zasiany zostawiałem. Nic nie pomagało.

No i koniec końców Golanko zaprzestał siania kukurydzy. – Teraz kupować muszę wysłodki dla krów. Za tonę takich wzbogaconych dodatkami płacę około 1000 złotych. Ta ilość starcza na niecały miesiąc – wylicza rolnik z Żelizny. – Jak mleko jeszcze trochę droższe, to pokryje koszt karmy i coś tam zostanie, ale jak tanie, to ledwo na te wysłodki starczy.

Teraz w miejscu, gdzie rosła kukurydza Golankowie sieją zboże, na reszcie działki jest łąka dla krów, a na łące całe połacia wyryte. – To wszystko właśnie dziki nam robią. Nie ma żadnego ratunku – mówi Bożena Golanko.

A mąż pokazuje myśliwską zwyżkę, która stanęła niedawno tuż za jego stodołą, na jego działce. – Postawili, nawet o zgodę nie zapytali. Pomyślałem, no dobrze, niech stoi, może z dzikami porządek będzie większy. Ale gdzie tam. Ja na tym stanowisku to jeszcze myśliwego nie widziałem – zapewnia.

W tym roku Golankowie szkody zgłosili już na początku marca.

Joanna Danielewicz

Więcej w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa nr 17


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama