Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 4 listopada 2026 07:46
Reklama
Reklama

Jesteś na urlopie, a jednak w pracy? Nie ty jeden

Polakom trudno zerwać ze służbowymi obowiązkami nawet podczas wypoczynku. Tak wynika z przedstawionych właśnie badań.
Jesteś na urlopie, a jednak w pracy? Nie ty jeden

Autor: iStock

Jak wygląda urlop Polaków opisano w najnowszej edycji Monitora Rynku Pracy Instytutu Badawczego Randstad. Z zawartych w nim danych wynika, że w niemal połowie firm trzeba wypoczynek planować z wyprzedzeniem, a im większe przedsiębiorstwo to jest to częstsze. 34 procent pracowników przyznaje, że mają przez swoich zwierzchników narzuconą liczbę dni wolnych, które mogą wykorzystać jednorazowo. Ich liczba wynosi od 10 do 15.

Badanie wskazuje także, że niespecjalnie lubimy urlopować. Od lat tylko około połowa pracowników wykorzystała w pełni przysługujące im wolne
(w ciągu roku). Średnia liczba niewykorzystanego urlopu wynosi 10 dni. Autorzy raportu wskazują, że było tak, mimo że w pandemii, pracodawca miał prawo wysłać podwładnego na wolne, w wybranym momencie. „Z jednej strony sytuacja epidemiologiczna nie sprzyjała planowaniu urlopów. Wygląda też na to, że w czasie pandemii pracownicy byli na tyle obciążeni pracą, że na odbiór zaległego urlopu brakowało czasu.” – komentuje dyrektor personalna i członek zarządu Randstad Polska, Monika Hryniszyn.

Telefony, telefony

Jak już odpoczywamy, to trudno nam zerwać z pracą. Okazuje się bowiem, że aż 57 procent zapytanych o zdanie odbiera na wolnym służbowe telefony. 41 proc. z nich robi to rzadko, a 15 procent przyznaje, że dzieje się tak często. Dodatkowo 43 procent ankietowanych odpisuje na maile w sprawach zawodowych. 15 proc. z nich robi to często, a 29 proc. przyznaje, że rzadko wykonuje taką czynność. Z badania płynie także wniosek, że od spraw zawodowych najczęściej nie odrywają się osoby z wyższym wykształceniem.

Tryb pracy

Z raportu można się także dowiedzieć, że większość Polaków nie ma stałych godzin pracy. 45 proc. ankietowych może pochwalić się, że jest w takim systemie. W systemie zmianowym pracuje 1/4 badanych, w zadaniowym – 15 proc., a w systemie z ustaloną liczbą godzin w tygodniu według grafiku – 12 proc. Na zmiany raczej nie pracują osoby z wyższym wykształceniem, a raczej zadaniowym (22 proc.), a trzeba dodać, że większość spośród wszystkich zatrudnionych (78 proc.) jest zadowolona ze swojej formy pracy. Najwięcej takich osób jest w gronie mających zadaniowy wymiar zatrudnienia (87 proc.). Pracownicy są też gotowi przejść na system zmianowy, ale potrzebują do tego zachęty. To głównie pieniądze. 42 proc. zapytanych o zdanie zgodziłoby się na zmianę za wyższą pensję, a 39 proc. ankietowanych za comiesięczne premię.

Badanie przeprowadzono w dniach 2 – 14 czerwca 2021 r. na próbie 1002 respondentów.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Bricomarche
Reklama
Reklama Skarpetkowy Szop
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: por. Nos Treść komentarza: Sprytnie napisane, kibicu. Niby zaprzeczasz w obronie klubu, a jednocześnie ujawniasz prawdę o sytuacji w Podlasiu. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 15:27 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Dolar Treść komentarza: Kobiety okradły kobiety. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 12:47 Źródło komentarza: Miliony do zwrotu. W tle posłanka Pawłowska i jej mąż Autor komentarza: Jarząbek Wacław, trener II klasy Treść komentarza: Dodatkowo trener jest jednocześnie członkiem zarządu, zaś zarząd to kumple tęczowego Mychajło - tzw. brązowe nosy. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:54 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: polityka to tylko na trybunach. Masz rację - jak polityka wchodzi do szatni , to kończy się sport. Zresztą wszędzie gdzie wchodzi polityka tam jest degrengolada. Większośc ludzi w polityce to nieudacznicy i zawsze szukają sukcesu by się podpiąć. Poszli do polityki bo nic im nie wyszło. Klub spadnie to się odczepią , tylko czy będzie taka siła by wrócić do II ligi ? Tak,,,, nie pomyliłem sie - drugiej. Bo kiedyś AZS grał na trzecim poziomie rogrywkowym. Była to III liga , Dziś mamy w nazwie III a de facto jest to IV liga. Nie wiem po co zrobiono to zamieszanie. Ja kibicowałem w latach 80-tych. Dziś nie chodze na stadion bo dzieciarnia krzyczy Pogoń Siedlce , gdzie kiedyś Siedlce robiły nas "w bambuko" przy zielonym stoliku . To był najgorszy wróg. Legia Pogoń - ktoś z tych wymienionych nam pomoże ? Niech spadają do okręgówki. Może spadek na dno uzdrowi atmosferę i politycy odczepią się od sportu. Ojacami porażki nie będą. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:35 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: jjo Treść komentarza: Może się troszkę rozluźni w pociągach. Nie jeżdżę zbyt często , ale generalnie zawsze wszystkie miejsca są zajęte i nie za bardzo da się kupić na ostatnią chwilę w kasie . Zwykle pada odpowiedź - nie ma , może byc pierwsza klasa ? I nie jest to aż tak duża rożnica pod warunkiem że nie korzysta się ze zniżek np KDR. W pierwszej nie przysługuje. Rad nie rad , kupujesz, albo na stojaka. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 08:20 Źródło komentarza: BIAŁA PODLASKA: Na torach pojawi się Bug i Krzna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama