Po emocjonującej końcówce, rzutem na taśmę AZS AWF Biała Podlaska wyrwał punkty Stali Gorzów Wielkopolski w meczu wyjazdowych. Starcia pomiędzy tymi ekipami zawsze są zacięte i nie inaczej było tym razem. Dzięki tej wygranej bialczanie mają realne szanse zakończyć sezon na siódmym miejscu w tabeli.
Piotr Frankowski
01.05.2026 23:37
Jakub Tarasiuk został bohaterem meczu w Gorzowie.
Autor: Gerard Maksymiuk
Rajbud Development Stal Gorzów Wielkopolski - AKPR AZS AWF Biała Podlaska 27:28 (15:12)
W piątkowy wieczór w Gorzowie Wielkopolskim naprzeciwko siebie stanęły jedyne dwie drużyny, które nieprzerwanie uczestniczą w Lidze Centralnej od momentu jej powstania. Mecze między nimi zawsze były zacięte i pełne dramaturgii. Na dziewięć dotychczas rozegranych spotkań aż w trzech o zwycięstwie decydowały rzuty karne, w pięciu – jedna bramka, a tylko raz AZS zwyciężył zdecydowanie, 34:27. Bilans tych pojedynków to pięć wygranych Stali i cztery AZS.
Gospodarze tego spotkania żegnali się z Igorem Drzazgowskim i Mateuszem Ripą, po raz ostatni występującymi w ich barwach przed własną publicznością. Zawodnicy AZS, przygotowując się do meczu, w większości ogolili swoje głowy. Był to gest solidarności i wsparcia dla osób walczących z chorobą nowotworową. Na facebookowym fan page klubu odbyła się licytacja koszulki, a pieniądze uzyskane z niej zostały przekazane Fundacji Cancer Fighters.
Pierwsze piętnaście minut toczyło się w wyrównanym tempie, z grą bramka za bramkę. Chwila słabszej skuteczności Akademików w ataku oraz znakomita postawa Krzysztofa Nowickiego w bramce gospodarzy pozwoliły Stali wyjść na prowadzenie 10:7. Akademicy szybko uporządkowali swoją grę, doprowadzając do remisu 10:10. Jednak końcówka pierwszej połowy należała do gości, którzy zdobyli ostatnią bramkę po rzucie z piętnastego metra w ostatniej sekundzie przed przerwą.
Druga część rozpoczęła się od powiększenia przewagi gospodarzy do czterech bramek. W 39. minucie było 20:16 dla Stali, ale goście zaczęli odrabiać straty. W 48. minucie tablica wyników wskazywała remis 23:23. Obie drużyny miały problemy ze skutecznością, a świetne interwencje notowali bramkarze – Jakubowie. Solnica w AZS i Gawlik w Stali. W kolejnych dziesięciu minutach obie ekipy zdobyły po cztery bramki. Na około 50 sekund przed końcem przy piłce byli bialczanie, a wynik wynosił 27:27.
Na 34 sekundy przed ostatnim gwizdkiem trener Łukasz Kandora wziął czas. AZS grał cierpliwie, a na cztery sekundy przed końcem spotkania piłkę przejął Jakub Tarasiuk i rzutem między nogami bramkarza umieścił ją w siatce. Stal próbowała szybko odpowiedzieć, ale ich rzut poszybował wysoko ponad bramką. Akademicy z entuzjazmem zerwali się z ławki rezerwowych, wykonując taniec zwycięstwa i skandując imię i nazwisko swojego bohatera – Jakuba Tarasiuka.
Po raz szósty w Lidze Centralnej o wyniku meczu Stali i AZS decydowała jedna bramka. Tym samym stan rywalizacji wyrównał się – obie drużyny mają po pięć zwycięstw. Za tydzień do Białej przyjedzie legnicka Miedź.
Łukasz Kandora, trener AZS AWF Biała Podladka
- Po ostatnim meczu domowym z Jurandem Ciechanów mieliśmy już spokojne utrzymanie w lidze. Powiedziałem zawodnikom, że w ostatnich dwóch meczach nie odpuszczamy i gramy o sześć punktów. W Gorzowie się to udało i dzięki konsekwencji i powolnemu odrabianiu strat mogliśmy się cieszyć ze zwycięstwa. Wszystkim zawodnikom należą się podziękowania za walkę, a na wyróżnienie zasługują Solnica i Tarasiuk. Pozostał jeszcze jeden, zarazem ostatni w tym sezonie domowy mecz z Legnicą. Będziemy chcieli utrzymać dobrą passę w tym roku u nas na hali i wygrać wszystkie mecze.
Podziel się
Oceń
Napisz komentarz
Komentarze
Chudy
07.05.2026 07:58
gest gestem gra grą. Akurat jedno i drugie zatrybiło. W sobotę wszyscy na halę podziękować chłopakom za dobry sezon. Mam nadzieje, że zakończony wygraną i utrzyma siódme miejsce.
Napisz komentarz
Komentarze