Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 2 listopada 2026 02:44
Reklama
Reklama
Reklama

Rząd gasi kryzys milionami złotych. Ugina się pod naciskami

Ministerstwo Zdrowia zdecydowało o przekazaniu dodatkowych pieniędzy na służbę zdrowia. Jak mówi wiceszef resortu, część tej kwoty zostanie przeznaczona na ratownictwo medyczne. Przez protest ratowników na ulice zamiast karetek wysyłane są śmigłowce, a dyspozytorzy odbierają dramatyczne telefony.
Rząd gasi kryzys milionami złotych. Ugina się pod naciskami

Autor: iStock

„Słuchaj, mam tutaj osobę, jak twierdzi, po pobiciu, z ranami otwartymi na głowie. Osoba leczy się kardiologicznie, ma zaburzenia widzenia. Tak że chciałbym zapytać, jak długo będziemy czekać na najbliższą załogę?” – takie pytanie postawił stołeczny policjant dyspozytorce pogotowia. W odpowiedzi usłyszał: „Nie mamy wolnych zespołów.” Działo się to 1 września, a portal wp.pl opisuje bardzo dużo podobnych rozmów. 4 września patrol policji w Warszawie też prosił o pomoc medyczną: „Sporo krwi stracił i zaczyna nam tutaj powoli odpływać.” – alarmuje mundurowy, ale dyspozytorka rozkłada ręce: „Tak, mamy to wezwanie, oczekujemy na wolny zespół. Jeśli możecie, załóżcie jakiś opatrunek i pilnujcie pacjenta. Zespół jak się zwolni, to przyjedzie do was w pierwszej kolejności.”

Z całej Polski napływają podobne relacje. Poszkodowani, chorzy dzwonią po pomoc, ale słyszą, że nie ma kogo wysłać na miejsce. Często dyspozytorzy informują, że trzeba długo czekać na przyjazd ratowników. Zrozpaczeni ludzie sami dowożą rannych w wypadkach do szpitali. 1 września ratownicy medyczni rozpoczęli protest. Biorą urlopy lub zwolnienia lekarskie. Karetki stoją w garażach, bo nie ma kto nimi jeździć. Zamiast nich, do wezwań - nawet drobnych - wysyłane są śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratowniczego. Taka maszyna lądująca na jezdni w Warszawie stała się już codziennym obrazkiem. Protestujący chcą wprowadzenia wielu zmian w prawie, ale najczęściej podnoszą argument za niskich płac. Rozmowy z Ministerstwem Zdrowia nic nie dały. Resort tłumaczy, że spór go nie dotyczy, bo ratownicy podwyżkę powinni negocjować z pracodawcami – stacjami ratownictwa. Tyle że ich szefostwo odpowiada, że nie ma z czego wypłacić wyższych pensji, bo otrzymuje za mało pieniędzy z rządu.

Dodatkowe pieniądze

Teraz MZ się ugięło. Adam Niedzielski właśnie zapowiedział system Państwowego Ratownictwa Medycznego zostanie dofinansowany dodatkowymi 62 mln zł. Od 1 października obowiązywać mają nowe wyceny tzw. „dobokaretki” (podstawowa wycena czasu pracy zespołu medycznego). Stawka za pojazd specjalistyczny będzie wynosiła 5583 zł (obecnie to 1,4 tys. zł mniej), a za karetkę podstawową 4187 zł (wzrost o 1 tys. zł). „To jest owoc wspólnej pracy i pracodawców, i środowiska ratowników medycznych. Te środki idą do pracodawców i to oni będą tymi środkami rozporządzać. (...) Jeszcze dziś rozmawiałem z przedstawicielami środowiska pracodawców i mam taką deklarację, że te pieniądze na pewno spowodują, że część z nich na pewno trafi do kieszeni ratowników.” – dodał wiceminister zdrowia, Waldemar Kraska, ale jednocześnie zaznaczył, że wzrost płac ratowników zależy od „danej stacji pogotowia, od pracodawców”.

Trzeba więcej

Jak te słowa przyjmują protestujący? Ogólnopolski Związek Zawodowy Ratowników Medycznych ocenia, że to za małe pieniądze, ale te zapowiedzi cieszą. „Teraz trzeba tylko to wyegzekwować od pracodawców. I działamy dalej, nieustająco.” – ogłosili związkowcy. Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, profesor Andrzej Matyja ma poważne wątpliwości i wylicza, że na 1,6 tys. karetek przy wzroście stawki o 1 tys. zł powinno to być ponad 160 milionów złotych. „Minister jest ekonomistą, może umie lepiej liczyć. Mi, jako medykowi, wyszło to troszeczkę inaczej.” – mówił ekspert na antenie TVN24 i dodał: „I jest główne pytanie: czy w tej kwocie, tak zwanej dobokaretce, to już mieszczą się wszystkie te dodatki, które w tej chwili system ratownictwa otrzymywał, czy to są dodatkowe pieniądze? Tego na dzień dzisiejszy ani my, ani ja, ani myślę że medycy, dyrektorzy szpitali nie wiedzą”.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Restauracja Austeria
Reklama Okna Artpol
Reklama Skarpetkowy Szop
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kibic od 2010 Treść komentarza: Przykro mi się patrzy na ostatnie wyniki, ale muszę stanąć w obronie klubu. W żadnym poważnym klubie nie ma trenera który jest jednocześnie "kolegą" zarządu. klikalne posty jedyne czego nie dają to wyników w dłuższej perspektywie. Jako wieloletni kibic od 2010 roku obserwuje drużynee i wypowiedzi trenerówDużo informacji wycieka poza szatnie. autorytet? Najgorzej jak zawodnicy śmieją się z trenera i sztabu, żeby im nie przeszkadzała w mediach mówi się o wierze i współpracy, czyli ktoś tu kłamie. Ale na szczęście to nie w Białej. Bez podawania nazwisk, bo kto zna środowisko polskiej pilki to wie. Dużo trenerów ze swoim zdaniem i merytoryką na poziomie jest kasowanych.... Dziwnym trafem jeden z trenerów, który był w strukturach klubu w zeszłym sezonie musiał skleić drużynę z niczego z powodu pracy poprzedniego szkoleniowca, bo jechał w trakcie treningu na rowerze do domu i zawodnicy nie chcieli u niego grać. Efekt? wygrał ligę, dostał propozycję zostania w klubie i pracy...w piłce dziecięcej. Spokojnie mógłby pracować na poziomie III ligi, a dzisiaj cieszy się pracą w sztabie w II lidze i ze zwycięstw nad drużynami ekstraklasy w PP... Coś tu nie gra. Dyrektorzy w akademii też są "niewygodni" dlatego rezygnują zgodnie z wartościami i przenoszą się do innych akademii, gdzie mogą działać. uniwersum piłki jest dziwne. Chyba zacznę oglądać siatkówkę, bo w piłce nożnej dużo kłamstw. Cieszę się, bo jako bialczanin w Podlasiu się tak nie dzieje na szczęście. Nie ma tu takich herezji, kolesiostwa jak w innych miejcach. Pustych sloganów. Kiibicuje, chodzę na każdy mecz domowy i trzymam kciuki. AZS do boju. Data dodania komentarza: 1.11.2026, 13:59 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Feliks Treść komentarza: Dziękuję. Czytelnie i przejrzyście Data dodania komentarza: 1.11.2026, 12:40 Źródło komentarza: Biała Podlaska. Odeszli do wieczności [30.09-27.10.2026] Autor komentarza: Seweryn Treść komentarza: Cyt " Sięgneli dna " Jakiego dna ? Jak na umiejętności tych piłkarzy to i tak dobrze , że grają w 3 lidze . Większość nawet talentu nie ma na 4 ligę . Data dodania komentarza: 1.11.2026, 08:26 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: brązowenosylitwiniuka Treść komentarza: Trener i zarząd do dymisji, natychmiast! Tak się kończy, gdy rządzą ko(maro)muszki. Data dodania komentarza: 31.10.2026, 19:31 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Głosuję na Konfederację Treść komentarza: Przecież tam nie ma kim grać . Prawie wszyscy zawodnicy prezentują poziom ligi okręgowej lub A klasy . Ci zawodnicy nawet są za słabi na IV ligę . Mamy bardzo dobrego trenera , świetnego stratega ale niestety zawodnicy bez talentu . Cóż będziemy ogladać w przyszłym sezonie Podlasie w IV lidze a za dwa sezony pewnie w lidze okręgowej . Data dodania komentarza: 31.10.2026, 18:46 Źródło komentarza: Sięgnęli dna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama