- Najważniejsze w koncepcji Muzeum Konia Arabskiego są dwa wątki: historia Janowa Podlaskiego i stadniny oraz historia konia arabskiego, począwszy od tradycji związanych z Beduinami i postacią Wacława Seweryna Rzewuskiego, który sprowadzał konie z Arabii. Co najmniej dwa z jego koni trafiły do stadniny wkrótce po jej założeniu. Te dwa wątki będą się wzajemnie przeplatać. Pierwsza kondygnacja zostanie poświęcona historii Janowa Podlaskiego, konia arabskiego i stadniny. Natomiast na drugiej kondygnacji zaprezentujemy stadninę i Janów Podlaski oczami malarzy związanych z tym miejscem. Chodzi o trzech artystów, których życie i twórczość były ściśle związane ze stadniną - przekazuje dr Ewa Krzakowska-Łazuka, konsultantka merytoryczna odpowiedzialna za treści ekspozycji przy opracowywaniu koncepcji projektu Muzeum Konia Arabskiego.
Pokażą prace trzech artystów
W muzeum zostaną zaprezentowane prace m.in. Czesława Tańskiego, pioniera polskiego szybownictwa. - Jeszcze w okresie caratu został zatrudniony do malowania janowskich koni. Ostatnio udało mi się odnaleźć na terenie Federacji Rosyjskiej kilka jego obrazów, które dotychczas nie były znane. Będzie więc możliwość zaprezentowania tych dzieł. Chcielibyśmy również pokazać drugi wymiar jego biografii, związany z lotnictwem. Mamy nadzieję, że przyciągnie to do Janowa Podlaskiego także osoby zainteresowane historią szybownictwa. Nie wszyscy wiedzą, że na polach stadniny odbywały się pierwsze w Polsce próby szybowcowe. To bardzo ważny, a jednocześnie mało znany fakt - wskazuje dr Ewa Krzakowska-Łazuka.
Drugim artystą, którego prace będą prezentowane jest profesor Ludwik Maciąg, wybitny malarz i profesor warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, który przedstawiał konie arabskie w wyjątkowy, oryginalny sposób. Był również historycznie związany ze stadniną. - Tuż po II wojnie światowej ukrywał się na jej terenie przed NKWD. Mieszkał w Białej Podlaskiej, gdzie ukończył szkołę średnią. Była to postać bardzo związana z tym regionem, a przede wszystkim ze stadniną, którą darzył ogromnym uczuciem. Trzecim malarzem jest Maciej Falkiewicz, uczeń Ludwika Maciąga i mieszkaniec Domu Ryttów, czyli budynku, w którym ma powstać muzeum. W jego twórczości również odnajdujemy ślady Janowa Podlaskiego, stadniny i Domu Ryttów. Wszystkie te miejsca pojawiały się na jego obrazach - zaznacza dr Ewa Krzakowska-Łazuka.
W muzeum znajdzie się także przestrzeń poświęcona najwybitniejszym koniom wyhodowanym w janowskiej stadninie. Jedno z pomieszczeń ekspozycyjnych będzie pełniło funkcję swoistego Hall of Fame, czyli galerii sławy. - Zaprezentujemy tam to, co najlepsze w historii stadniny: konie najbardziej utytułowane oraz te, które osiągały najwyższe ceny podczas sprzedaży. Wśród nich znajdą się między innymi El Paso, Bandola, Pianissima i Pepita. Chcielibyśmy pokazać te wyjątkowe konie również poprzez fotografie najwybitniejszych fotografików koni arabskich, których prace znajdują się w zbiorach stadniny. Mam na myśli Mariana Gadzalskiego i Zofię Raczkowską. Ich fotografie pozwolą zaprezentować piękno i wyjątkowość tych zwierząt - podkreśla dr Ewa Krzakowska-Łazuka.
Zgodnie z założeniami muzeum ma być bardzo nowoczesne, zarówno pod względem zastosowanych technologii, jak i formy prezentacji. - Podobny charakter mają wcześniejsze realizacje firmy, która przygotowała wstępną koncepcję ekspozycji. Trzeba jednak pamiętać, że na obecnym etapie jest to dopiero koncepcja wstępna. Przewidujemy wykorzystanie elementów sensorycznych i multimedialnych. Jedną z atrakcji będzie prezentacja wyjątkowego filmu o polskich koniach arabskich z 1963 roku, związanego właśnie z Janowem Podlaskim. Planowane są również hologramy koni arabskich oraz wiele innych rozwiązań multimedialnych - mówi dr Ewa Krzakowska-Łazuka.
Starają się o zewnętrzne fundusze
- Mam nadzieję, że przedstawiona koncepcja spodobała się wszystkim uczestnikom spotkania i przypadnie do gustu mieszkańcom gminy Janów Podlaski. Moim największym marzeniem jest jednak to, aby spodobała się również turystom. Od pomysłu do realizacji często prowadzi bardzo długa droga. Kiedy jednak za takie przedsięwzięcie bierze się samorząd, być może łatwiej jest osiągnąć zamierzony cel. Tak jest właśnie w naszym przypadku. O potrzebie utworzenia muzeum w Janowie Podlaskim, niekoniecznie tylko Muzeum Konia Arabskiego, mówi się już od dawna. Mimo światowej sławy Janowa Podlaskiego do tej pory taka placówka nie powstała - mówi burmistrz Karol Michałowski.
Ważne było nabycie Domu Ryttów w 2025 r. Następnym krokiem będzie przygotowanie dokumentacji projektowej, obejmującej zarówno projekt ogólnobudowlany, jak i projekty branżowe, między innymi instalacji elektrycznych, wodnych, kanalizacyjnych i grzewczych. - To dość duże przedsięwzięcie, dlatego zakładam, że opracowanie kompletnej dokumentacji wraz ze wszystkimi niezbędnymi uzgodnieniami konserwatorskimi zajmie od 10 do 12 miesięcy. Bardzo się cieszę, że mamy już konkretną koncepcję, z którą mogę udać się do Ministerstwa Kultury. Oczywiście bierzemy pod uwagę również zewnętrzne źródła finansowania, między innymi fundusze norweskie i szwajcarskie. W urzędzie cały czas przygotowujemy się do możliwości ubiegania się o takie środki. Jeżeli uda nam się skorzystać z tych programów, projekt będzie wpisywał się w obszar kultury, między innymi w przypadku funduszy norweskich - wskazuje burmistrz Karol Michałowski.
- Byłam w tym budynku i przyznam szczerze, że jestem bardzo ciekawa koncepcji przedstawionej przez pana burmistrza. Uważam, że Janów Podlaski słynie z koni arabskich i jest to niepodważalne. To chluba nie tylko dla całej Polski, ale również dla Europy, a tak naprawdę dla całego świata. Prestiż, jakim cieszy się Janów Podlaski, oraz związany z nim potencjał powinny być odpowiednio doceniane i wykorzystywane - wskazuje Małgorzata Gromadzka, wiceminister rolnictwa.
Bardzo pozytywnie ocenia ten pomysł prof. Krystyna Chmiel, znawczyni koni arabskich.- Idea utworzenia Muzeum Konia Arabskiego w Janowie Podlaskim jest wspaniała. To rzeczywiście inicjatywa unikalna w skali światowej. Poza muzeum w Kentucky, gdzie znajduje się pomnik Baska, właściwie nie ma drugiego takiego przedsięwzięcia. Widziałam muzeum konia w Slatiňanach w Czechach, ale muzeum poświęcone wyłącznie koniom arabskim byłoby czymś wyjątkowym. Byłoby to jedyne tego rodzaju muzeum w Europie - mówi prof. Chmiel.
- Dom Ryttów ma niezwykłą historię. Przede wszystkim tajemnicą pozostaje, dla kogo został zbudowany. To jedyny murowany dom na starym rynku, wzniesiony w 1793 roku w stylu polskiego dworku. Wiadomo, że w XIX wieku mieszkał w nim bardzo znany janowski aptekarz i społecznik Aleksander Rieth. Prawdopodobnie to właśnie od nazwiska jego rodziny pochodzi zwyczajowa nazwa Dom Ryttów. Ówczesne gazety informowały, że tysięczny tłum mieszkańców Janowa żegnał tę zacną postać, wielkiego społecznika i aptekarza Aleksandra Rietha. Został pochowany na cmentarzu w Janowie Podlaskim - mówi Marzena Grabowska-Nowicka, przewodniczka po Janowie Podlaskim.
W czasach współczesnych historia domu związała się z postacią Macieja Falkiewicza, który sprowadzał do Janowa Podlaskiego wiele ciekawych osób ze środowiska artystycznego. - Organizowane były słynne plenery malarskie, które również przyczyniły się do rozsławienia miejscowości. Maciej Falkiewicz był niezwykle barwną postacią Janowa Podlaskiego - wskazuje przewodniczka.
Czytaj też:


Napisz komentarz
Komentarze