Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 16 lipca 2026 06:10
Reklama
Reklama
Reklama

Zmiany ochronią ich dopiero w przyszłości

Dwunastego maja wojewoda lubelski zdecydował o umorzeniu postępowania uchylającego wydane przez starostwo w Radzyniu pozwolenie na budowę chlewni w gminie Kąkolewnica. - To już chyba koniec walki – rozkładają ręce mieszkańcy, którzy przedsięwzięciu się sprzeciwiali. W gminie natomiast trwają prace nad prawem, które będzie chronić mieszkańców w przyszłości.
Zmiany ochronią ich dopiero w przyszłości

Autor: archiwum

W Żakowoli Poprzecznej, kilkaset metrów od zabudowań mieszkalnych i szkoły powstanie chlewnia na 490 świń. O planach inwestora wiadomo było prawie od początku 2015 roku, gdy wpłynął wniosek o wydanie odpowiednich dokumentów. Rok później wokół sprawy zrobiło się gorąco, bo z protestami wkroczyli mieszkańcy. Sprawę dodatkowo zaognił fakt, że gmina wydała pozytywną decyzję środowiskową.

– Decyzję zezwalającą na budowę chlewni w Żakowoli Poprzecznej wydało Starostwo Powiatowe. Gmina, właściciele sąsiednich działek, ale i szkoła w Żakowoli oraz osoby prywatne, złożyły odwołania od tej decyzji do wojewody lubelskiego. Wojewoda wydał jednak decyzje o umorzeniu postępowania odwoławczego, odwołujący nie zostali uznani za strony postępowania. Tym samym Wojewoda Lubelski nie odniósł się do zarzutów merytorycznych zawartych w odwołaniach oraz napisał że brak jest podstaw, aby wstrzymać wykonanie ww. decyzji, o które wnioskowała Gmina Kąkolewnica – informuje Anna Szczygieł, kierownik referatu gospodarki komunalnej w UG w Kąkolewnicy.

Jedną z osobiście zaangażowanych w walkę o nierealizowanie inwestycji we wsi była pani Dorota i jej mąż. – Nasza posesja jest najbliżej tego terenu. Zaangażowaliśmy się więc w jej zahamowanie. Nie wiem już nawet ile złożyłam pism i do jakich instytucji i osób. Niestety odwołania nie przyniosły rezultatu. Wszędzie słyszymy, że inwestycja jest zgodna z prawem – przyznaje. Twierdzi, że bieg rzeczy mógłby być inny, gdyby wójt nie wydał w ubiegłym roku pozytywnej decyzji środowiskowej. – Na spotkaniu w starostwie 8 marca, powiedziano nam wprost, że brak pozytywnej decyzji środowiskowej załatwiłby sprawę, a wójt mógł taką wydać – uważa pani Dorota.

Więcej w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa nr 22.

Joanna Danielewicz

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Okna Artpol
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama