Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 7 listopada 2026 00:44
Reklama
Reklama
Reklama

Ludzie z pasją: Wszystko zależy od dyrygenta

Weronika Karwowska dorastała wśród muzyki od wczesnego dzieciństwa, już jako pięciolatka zaczęła grać na skrzypcach, z kolei kiedy skończyła sześć lat została oficjalnie przyjęta do chóru Schola Cantorum Misericordis Christi. Obecnie kontynuuje studia na kierunku dyrygentura chóralna na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie. Jak przyznaje nie wyobraża sobie życia bez muzyki. Podkreśla też, że jej pasja narodziła się dzięki tacie – Piotrowi Karwowskiemu założycielowi i dyrygentowi bialskiego chóru, który nauczył ją nie tylko miłości do muzyki, ale też wytrwałości w dążeniu do celu.
Ludzie z pasją: Wszystko zależy od dyrygenta

Autor: fot. archiwum Weroniki Karwowskiej

- Uważam, że pasja do muzyki rodzi się przez całe życie, a ja jestem w trakcie tego procesu – mówi Weronika Karwowska. Jako dziecko wychowywała się wśród muzyki, gdyż jej ojciec – dr Piotr Karwowski jest znanym bialskim dyrygentem i założycielem Schola Cantorum Misericordis Christi – chóru funkcjonującego przy Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Białej Podlaskiej. – W domowych archiwach mam nagrania z mojego dzieciństwa, jak tato puszcza mi dzieła największych mistrzów muzyki sakralnej, a ja z uwagą słucham i żywiołowo reaguje na wszelkie dynamiczne zmiany – przyznaje Weronika.

Piotr Karwowski chcąc spełnić marzenie córeczki, kiedy skończyła pięć lat, w 2004 r. wysłał ją na prywatne lekcje skrzypiec do nauczyciela Mariana Andruchiva. Z kolei jako sześciolatkę, przyjął oficjalnie do prowadzonego przez siebie chóru. - W czasie wieloletnich występów z chórem Schola Cantorum Misericordis Christi nauczyłam się podstaw muzyki, np. czytania nut głosem, określeń muzycznych, czy śpiewania w różnych językach. A to co teraz jest mi najbardziej przydatne, to dyscyplina, systematyczność i odpowiedzialność. Na studiach jest to niezwykle potrzebne, gdyż zajęć muzycznych  jest bardzo dużo - dyrygowanie, śpiew, zespoły wokalne, zespoły instrumentalne itp., więc niekiedy popada się w rutynę, a dyscyplina czy odpowiedzialność, pomaga we właściwym podejściu do wykonywanych zadań – mówi bialczanka.

Zagrała prof. Stuligroszowi

Wraz chórem była na kilkunastu konkursach chóralnych w różnych częściach Polski. Chórzyści zawsze wracali do domu z nagrodami. Weronika jeździła na konkursy organizowane m.in. w Warszawie, Rumii, Ząbkach, Hajnówce i Gdańsku. Brała też udział w koncertach na Ukrainie, we Włoszech, Grecji, Macedonii i Hiszpanii. Szczególnie zapamiętała koncert chóru, który odbył się w czasie Światowego Kongresu Pueri Cantores w barcelońskiej bazylice - Sagrada Familia. - Do tego występu długo się przygotowywaliśmy i ten koncert zostanie na zawsze w mojej pamięci - zaznacza.

Dzięki tacie miała też możliwość poznania prof. Stefana Stuligrosza, który był wielkim autorytetem i osobowością dyrygentury chóralnej w Polsce. Piotr Karwowski zabrał ją, jeszcze jako małą dziewczynkę, do domu słynnego dyrygenta. - Mogłam zagrać profesorowi na skrzypcach, co było dla mnie ogromnym przeżyciem – podkreśla.

Z bialskim chórem koncertowała też w sali koncertowej Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach i w wielu znanych miejscach kultu w Polsce, m. in. na Jasnej Górze, Wawelu, Łagiewnikach. Chór wydał też kilkanaście płyt. Na płycie jubileuszowej, wydanej z okazji 20-lecia działalności chóru, Weronika wykonała partie solowe jako skrzypaczka. - Udział w sesjach nagraniowych  był ważnym doświadczeniem i okazją by zobaczyć jak pracuje się nad płytą - dodaje.

Mimo, że nie mieszka obecnie w Białej Podlaskiej, kiedy przyjeżdża do rodzinnego miasta występuje z chórem. Wzięła ostatnio udział w nagraniu hymnów Polskiej Federacji Pueri Cantores, które odbyło się w Filharmonii Krakowskiej z dwoma innymi chórami i z towarzyszeniem Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Krakowskiej. Płyta z tymi utworami ukazała się dwa tygodnie temu.

(...)

Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia z 4 stycznia


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Okna Artpol
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: NIWA_ŁOMAZY Treść komentarza: Jastrząb niech spakuję 4 torby podróżne i wraca do wioski pod Wolbromiem. Niech zabierze również swojego zięcia pod Włodawę. Może w Wolbromiu do rady miasta go wezmą. Spadochroniarzy nam tu nie potrzeba!!! Data dodania komentarza: 6.11.2026, 20:15 Źródło komentarza: Biała Podlaska: Drużyna Prawa i Sprawiedliwości dąży do zwycięstwa Autor komentarza: Dominikg Treść komentarza: Proszę rodzinę dziecka o kontakt, przekażę przydatne informacje, Dominik tel. 690 596 870 Data dodania komentarza: 6.11.2026, 19:48 Źródło komentarza: Lubelskie. Bus wiozący dzieci wjechał w koparkę Autor komentarza: Oscar Wilde -maniaku , chory maniaku , podszywaczu Treść komentarza: Masz rację trener naprawdę dobry ale zawodników trzeba zmienić wszystkich . Teraz to ja już będę oglądał tylko Lutnię Piszczac . Data dodania komentarza: 6.11.2026, 19:24 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Skie...wysyn Treść komentarza: Chcesz powiedzieć, że poprzedni Zarząd Podlasia to byli ,,Pisowcy,, ? A nie ,,Tuskoludki,, ? Data dodania komentarza: 5.11.2026, 22:05 Źródło komentarza: Sięgnęli dna Autor komentarza: Oscar Wilde Treść komentarza: Dlaczego jest tak żle ? Zawodnicy to mizeria , brak talentu poza trzema może czterema zawodnikami. Trenera mamy w Podlasiu naprawdę super na miarę II ligi . Zawodnicy poniżej przeciętnej . Ale wierzymy w Pana Panie trenerze !!!! Może coś się uda jeszcze wyciagnąć z tak słabego składu . Data dodania komentarza: 5.11.2026, 20:48 Źródło komentarza: Sięgnęli dna
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama