Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 11 października 2026 12:45
Reklama
Reklama

Uratowali człowieka z płonącego garażu

Zamknięty od środka płonący garaż mógł stać się dla Józefa śmiertelną pułapką. Na szczęście w ostatniej chwili, ryzykując życie, wydostali go stamtąd Dariusz Plażuk i Adrian Filipiuk. Poparzony mężczyzna jest w ciężkim stanie.
Uratowali człowieka z płonącego garażu

Do pożaru, w którym ciężkich poparzeń doznał Józef J., doszło w piątek 16 czerwca po godzinie 17 w Rakowiskach w gminie Biała Podlaska. Kłąb czarnego dymu zauważył, jadąc rowerem, Dariusz Plażuk. – Myślałem, że może ktoś spala plastiki. Tak to wyglądało. Z kolei kiedy podjechałem bliżej, sądziłem, że pali się stodoła dawnego sołtysa. Ale już na miejscu zobaczyłem, że to obok w garażu jest straszny pożar. Ludzie się zbierali, a Adrian Filipiuk z bratem i ojcem już działali. I inni młodzi ludzie, sąsiedzi, biegali z wiadrami po wodę z innych posesji, żeby gasić – opowiada Dariusz Plażuk, przewodniczący rady gminy Biała Podlaska, funkcjonariusz Straży Miejskiej w Białej Podlaskiej.

Główne drzwi garażu, jak relacjonuje, były zamknięte od środka. Szyby w okienkach wypadły na skutek wybuchu (prawdopodobnie eksplodowały kanistry z benzyną). – I oni przez te małe okienka wlewali wodę do środka, żeby ugasić pożar. Ale to dawało słaby efekt. Ktoś wezwał straż. W pierwszych chwilach nie wiedzieliśmy, że w środku ktoś jest. Adrian usłyszał głos, podbiegł do mnie i mówi: Tam jest dziadek, ratujmy go! – wspomina dramatyczne chwile Plażuk.

– Zaczęliśmy krzyczeć: Józiek, Józiek. I on się do nas odezwał. Powiedziałem, żeby jakoś – na kolanach albo się czołgając – przesuwał się w kierunku światła, w naszą stronę. I tak zrobił. Po chwili z tego czarnego dymu wyłoniła się ręka i wtedy obaj z Adrianem chwyciliśmy go za obie ręce i wyciągnęliśmy. Był poparzony, skóra z rąk od łokcia schodziła jak rękawiczki – opowiada Plażuk.

Rodzina przypuszcza, że pożar powstał od benzyny. – Tato ma 68 lat. Wyszedł z raka płuc, a teraz to. Ma poparzone drogi oddechowe i większą część powierzchni ciała. Jest w śpiączce farmakologicznej – mówi córka Iwona Kamińska.

Więcej w papierowym i elektronicznym wydaniu "Słowa" nr 25.

Beata Malczuk
 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama DrGerard
Reklama kalorycznyekogroszek.pl
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Wujek Dariusz Treść komentarza: To jest pomysł genialny, na miarę pokojowej nagrody Alfreda Nobla. Po wejściu w życie tej wiekopomnej ustawy osoby dotknięte chorobą alkoholową zrobią zapasy przed godz. 22. A wiadomo, że zapas trzeba spożyć nim zwietrzeje... Kim Dzong Un zaraz przyjedzie do polskiej republiki pobrać nauki jak wy... kiwać swój plankton. Data dodania komentarza: 10.10.2026, 21:14 Źródło komentarza: Po 22 nie kupisz alkoholu nawet na stacji Autor komentarza: Mario 37 Treść komentarza: Podlasie ma bardzo dobrego trenera ale skład niestety na Ligę okręgową a co niektórzy piłkarze na A klasę . Niestety treningami nie nadrobisz talentu . Przemeblować totalnie skład , bo tym składem to raczej spadek się szykuje . Trzeba pozyskać piłkarzy z talentem . Data dodania komentarza: 10.10.2026, 19:17 Źródło komentarza: Rezerwy Korony rozbiły Podlasie Autor komentarza: Rafuś Bezpłodny Myśliwy Treść komentarza: Odp..... się od myśliwych !!! Zazdrościcie , że my myśliwi mamy pełne zamrażarki mięsa z dziczyzny a wy musicie jeść naszprycowane mięso z Biedronki . Data dodania komentarza: 10.10.2026, 16:40 Źródło komentarza: Były policjant z prokuratorskimi zarzutami za uśmiercenie sarny Autor komentarza: Wujek Dariusz Treść komentarza: Jak to mówił Krzysztof Kononowicz: "zlikwidować wszystko". I kontrola. Kontrola musi być. Czy w wszechobecnych kontrolach Rzeczpospolita Polska przegoniła już Koreę Północną czy jeszcze się z nią ściga? Data dodania komentarza: 10.10.2026, 16:31 Źródło komentarza: Ruszyły kontrole pieców Autor komentarza: Franio - Kordelas myśliwski Treść komentarza: To że myśliwy nie trafił dobrze w zwierza to pół biedy a ile było przypadków , że mysliwy pomylił psa z dzikiem lub dzika z innym myśliwym i rozłupał łepetynę drugiemu myśliwemu . Ale ważne , że zamrażarki pełne mięsa z dziczyzny . Data dodania komentarza: 10.10.2026, 12:20 Źródło komentarza: Były policjant z prokuratorskimi zarzutami za uśmiercenie sarny
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama