Przypomnijmy, że do zaszycia chusty doszło 13 lutego 2019 roku, podczas operacji, wykonywanej przez zespół doświadczonych lekarzy i pielęgniarek. Składał się on z dwóch lekarzy specjalistów ginekologii i położnictwa, jednego lekarza w trakcie specjalizacji z zakresu ginekologii i położnictwa, instrumentariuszki i pielęgniarki.
Operatorem był specjalista z zakresu ginekologii i położnictwa. Do zabiegu pacjentka była znieczulana przez lekarza anestezjologa i pielęgniarkę anestezjologiczną. Niestety, 6 marca trafiła ponownie na oddział. Następnego dnia była operowana przez inny zespół specjalistów z zakresu ginekologii i położnictwa oraz chirurgii. Przebieg zabiegu i okres pooperacyjny przebiegł bez powikłań. W efekcie 9 marca wypisano ją do domu.
Zobacz też: Zaszyli jej chustę chirurgiczną w brzuchu
Po raz pierwszy o sprawie napisaliśmy w maju 2019 r. Po naszej publikacji, mimo, że inicjatywa w zakresie wszczęcia śledztwa leżała po stronie poszkodowanej, czynności wyjaśniające wszczęła Prokuratura Rejonowa w Białej Podlaskiej. Następnie materiały przejął bialski ośrodek zamiejscowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie, gdzie m.in. wywołano opinię biegłych. - W ubiegłym tygodniu przedstawiliśmy w tej sprawie zarzuty nieumyślnego spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu pielęgniarce operacyjnej czyli instrumentariuszce, która odpowiedzialna była za liczenie wszelkiego rodzaju akcesoriów niezbędnych przy operacji - informuje Jacek Drabarek, zastępca prokuratora okręgowego w Lublinie.
(...)
Cały artykuł przeczytacie w papierowym i elektronicznym wydaniu Słowa Podlasia z 15 lutego


Napisz komentarz
Komentarze