Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 9 maja 2026 13:26
Reklama
Reklama
Reklama

Wojna to strach i trauma

Pewnie każdy z nas odczuwa niepokój patrząc na obrazy z konfliktu zbrojnego w Ukrainie. Mimo, że nie doświadczamy go osobiście, to zalewające nas z każdej strony informacje o nim wpływają negatywnie na naszą psychikę. Jak sobie z tym radzić? Jak rozmawiać o tym z dziećmi? Zapytaliśmy o to psychologów.
Wojna to strach i trauma

– Przede wszystkim dozować informacje. A jeśli już je pozyskujemy, to powoływać się na specjalistów, sprawdzone źródła – wyjaśnia psycholog Jakub Jańczuk. - Należałoby również bardzo mocno skupić się na rutynie. Mieć świadomość poukładania bieżących spraw.

Zdaniem Jakuba Jańczuka warto być też przygotowanym na najgorsze. Nie zaszkodzi nawet spakowanie plecaka z najpotrzebniejszymi rzeczami. - Niech on leży i czeka. Zaskoczony jest tylko nieprzygotowany – dodaje psycholog.

W podobnym tonie wypowiada się również psycholog i nauczyciel akademicki w AWF Biała Podlaska Maria Anna Turosz. Według niej, w całej tej wojennej rzeczywistości ważne jest, by znaleźć odpowiednie proporcje. Nie powinniśmy udawać, że nic złego się nie dzieje, ale nie można też żyć wciąż tylko wojną. Psycholog sugeruje, by operować faktami i rozmawiać o faktach, oddzielając od nich fake newsy. - Każdy z nas postawiony jest w zupełnie nowej sytuacji. Ta wojna to kryzys, to trauma. Ważne, żeby zachować kontakt z własnymi emocjami. Ważne jest również budowanie poczucia sprawstwa. Poczucia, że mamy na coś wpływ, na przykład możemy pomagać ofiarom wojny - dodaje Maria Anna Turosz.

A jak rozmawiać z dziećmi?

- Z dziećmi należy rozmawiać bardzo szczerze. Nie okłamywać ich. Trzeba szanować dziecięcą inteligencję. Tłumaczyć, ze sytuacja jest trudna, że to dzieje się blisko, tuż za naszą granicą. Wyjaśnić, że my też o tym myślimy, też się boimy, ale zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby nikomu sic złego się nie stało.

Maria Anna Turosz podpowiada, by uważnie obserwować dzieci, ich zachowanie. Czy na przykład stały się bardziej aktywne, czy wręcz przeciwnie – apatyczne.

- Dzieci nie wszystko może rozumieją, ale świetnie czują. Potrafią odczytać z przekazów telewizyjnych, z zachowania dorosłych lęk, niepokój. Nie można dziecku dawać gwarancji, że na pewno wszystko będzie dobrze. Bo sami tego nie wiemy – tłumaczy Maria Anna Turosz.

Radzi, by przede wszystkim zadbać o podstawowe potrzeby dziecka. Spędzać z nim jak najwięcej czasu, objaśniać mu świat. Stworzyć mu w rodzinnym domu enklawę bezpieczeństwa. I pytać. Pytać, co wie? Co czuje?

- Dajmy sobie i dziecku przeżywać emocje, to jest bardzo potrzebne. Wszystkie emocje, nawet te negatywne, złe. I pokazujmy, że mimo tej wojny, mimo tej okropnej sytuacji, ludzie sobie radzą – wyjaśnia pani psycholog.

Maria Anna Turosz poleca w obecnej sytuacji książki dla dzieci z serii „Wojny dorosłych. Historie dzieci” oraz książki Katarzyny Ryrych, Joanny Papuzińskiej i Renaty Piątkowskiej, które w przystępny sposób objaśniają dzieciom rzeczywistość konfliktów zbrojnych.

Dbanie o emocje

Z tematami dotykającymi tematyki wojny spotykają się na co dzień również pedagodzy szkolni.

- Uważamy, że warto rozmawiać z dziećmi o wojnie, ale tylko wtedy, gdy dzieci same zasygnalizują, że chcą ten temat poruszyć. Dlatego w naszej szkole odpowiadamy na potrzeby uczniów, wynikające z obecnej sytuacji w Ukrainie – tłumaczą pedagodzy ze Szkoły Podstawowej Numer 9 imienia Świętej Jadwigi Królowej w Białej Podlaskiej. - Nauczyciele zachowują czujność i otwartość, a jeżeli dzieci same rozpoczynają rozmowę o wojnie, pedagodzy wchodzą w dialog, nie udając, że temat nie istnieje.

Pedagodzy z „dziewiątki” zapewniają jednocześnie, że wychowawcy poszczególnych klas prowadzą zajęcia na godzinach wychowawczych, których zadaniem jest budowanie bezpieczeństwa oraz dbanie o emocje i potrzeby uczniów. Oprócz tego wskazują potrzebującym wychowankom sposoby radzenia sobie z trudnymi emocjami, takimi jak lęk, strach, obawa o bliskich czy poczucie zagrożenia.

Jak natomiast odnosić się do ludzi, którzy uciekli przed okrucieństwami wojny do naszego kraju?

- Najważniejsza i najbardziej skuteczna jest zwykła obecność przy drugim człowieku – wyjaśnia Jakub Jańczuk. - Pytajmy bezpośrednio czego taki człowiek potrzebuje, jak możemy mu pomóc. Trzeba zadawać najprostsze pytania.

Maria Anna Turosz podpowiada, by dać takim ludziom czas na osadzenie się w nowej sytuacji.

- Potrzeba dużo empatii i wrażliwości oraz wsparcia duchowego. Na początku trzeba zapewnić takim osobom podstawowe potrzeby: spokojny sen, jedzenie, poczucie bezpieczeństwa. Zorganizować czas dla dzieci. Zrobić wszystko, by ci ludzie zaznali normalności. Musimy jednak pamiętać, żeby dać im trochę przestrzeni. Być obecnym, empatycznym, ale też zachować w tym umiar – tłumaczy pani psycholog.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: RysiekTreść komentarza: Legia to gó..o tak jak i WPR!!!! Wstyd żeby tak się zachowywać. Złapać i ukarać i to porządnie.Data dodania komentarza: 9.05.2026, 06:39Źródło komentarza: Akty wandalizmu w gminie Łosice. Zniszczona wiata i pomazane bulwary [ZDJĘCIA]Autor komentarza: AnonimTreść komentarza: GratulacjeData dodania komentarza: 8.05.2026, 20:13Źródło komentarza: Z OSTATNIEJ CHWILI. Radzyń Podlaski. Marcin Kowalczyk pokieruje szpitalemAutor komentarza: NazarTreść komentarza: Masz trochę racji Cezary . Na Terebeli I i II nic ciekawego nie ma . Sama drobnica . Leszcze skarłowaciały nie słyszałem aby ktoś tam złowił Leszcze ponad 2 kg czy Japońce ponad kilo . Co do żwirowni w Woskrzenicach to też racja .... napuścili tam tych ryb , aż woda się gotuje , że nawet dziecko 10 letnie łowi karpie czy dziadek jesiotry . Takie zbiorniki dla dziadków z Białej . Na Terebelach nic konkretnego nie łowią a na Woskrzenicach ryb aż się gotuje bo to prywatny zbiornik wioskowy . Prawdziwy wędkarz na Bugu łowi , na jeziorach mazurskich , do Szwecji na szczupaki jedzie ale musi być i Terebela jak i Woskrzenice dla dziadków i uczących się łowić bo i oni muszą posiedzieć . Sumy to najlepsze ryby a jakie z nich kotlety dobre !!!Data dodania komentarza: 8.05.2026, 13:05Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: Czarek WędkarstwoTreść komentarza: Nałapiecie tak jak i nałapaliście w zeszłym roku w Mostach . Ha ha ha . Nie umiecie łowić to i w Sosnówce nie nałapiecie . Parę skrótów i to wszystko ha ha ha . Tylko wam w Terebeli siedzieć i łowić sumiki karłowwate lub leszczyki po 25 cm ha ha ha . Albo na komercji ,hodowlanej gdzie ryba na rybie w Woskrzenicach dla starych dziadków z Białej . Zawody trzeba zrobić ktoś coś tam złowi ale większość to lepiej niech łowi simiki karłowate i leszczyki w Terebeli lub na komerscji Hodowlanej w Woskrzenicach .... tam złowicie ha ha ha .Data dodania komentarza: 7.05.2026, 08:34Źródło komentarza: Przed nami Otwarte Towarzyskie Zawody Spinningowe o Puchar Wójta Gminy SosnówkaAutor komentarza: ChudyTreść komentarza: gest gestem gra grą. Akurat jedno i drugie zatrybiło. W sobotę wszyscy na halę podziękować chłopakom za dobry sezon. Mam nadzieje, że zakończony wygraną i utrzyma siódme miejsce.Data dodania komentarza: 7.05.2026, 07:58Źródło komentarza: Ogolili głowy i Stal Gorzów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama