Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 lutego 2026 00:00
Reklama
Reklama baner reklamowy word biała podlaska
Reklama

Obawiają się smrodu! Mieszkańcy Witulina protestują przeciw budowie biogazowni

Powstał projekt budowy biogazowni w Witulinie. Na inwestycję nie zgadzają się mieszkańcy, wskazując, że w okolicy będzie unosił się odór trudny do zniesienia. Z kolei wójt Paweł Kazimierski przekazuje, że ma do zaakceptowania wniosek od inwestora. Decyzja, czy gmina zgodzi się na budowę, ma zapaść do 5 września. Inwestor podkreśla, że odpady będą na bieżąco utylizowane, więc smrodu nie będzie.
Obawiają się smrodu! Mieszkańcy Witulina protestują przeciw budowie biogazowni
Mieszkańcy Witulina protestują przeciw budowie biogazowni

Autor: Anna Chodyka

Mieszkańcy Witulina doświadczyli niedogodności z powodu funkcjonującej w ich miejscowości gorzelni. Narzekają na gęsty, czarny dym, który unosi się z gorzelni i smród z powodu składowanych odpadów. Teraz właściciel gorzelni Podlaskie Gorzelnie Surwin postanowił wybudować w pobliżu swojego zakładu również biogazownię. Stąd ci, którzy osiedlili się Witulinie, obawiają się, że biogazownia również będzie miała składowane odpady, z których będzie ulatniał się odór. Z tego względu zebrali podpisy i 30 sierpnia złożyli pismo protestacyjne do Urzędu Gminy w Leśnej Podlaskiej. Na ten temat dyskutowali też z wójtem gminy i inwestorem na specjalnie zorganizowanym spotkaniu, które odbyło się 30 sierpnia. 

Kamil Dołęzka z Witulina mieszka 400 metrów od gorzelni. Przyznaje, że obawia się nieprzyjemnych zapachów, bo w pobliżu ma powstać też biogazownia. – Znam kilka osób, które taką działalność prowadzą, więc wiem, jak to później wygląda. Zdajemy sobie sprawę, że na początku biogazownia może być prowadzona zgodnie z przepisami, ale z czasem wywar może być produkowany w takiej ilości, że może nie wystarczyć im sił przerobowych na to, by zamienić to na gaz. Dlatego będą to składowali, a odpady będą gniły i wytwarzały zapachy, które są uciążliwe dla ludzi mieszkających w pobliżu osób. Odległość od najbliższych zabudowań jest zbyt mała, by zniwelować zapachy. Obecnie też jest ciągły problem, bo to, co jest spalane w piecach gorzelni, wytwarza smród, a dym unosi się jak z fabryki plastików i widać go codziennie. Inwestor będzie zarabiał pieniądze, a my będziemy jeździć do lekarzy z dziećmi ze względu na choroby płuc – wskazuje.

Z kolei Roman Snitko z tej samej miejscowości zauważa, że w pobliżu Witulina znajduje się zbiornik wodny, nad który przyjeżdżają całe rodziny, by wypocząć, oraz wędkarze. – Czy to się godzi z nową inwestycją? – pyta retorycznie.

CZYTAJ TEŻ: Ławka w kształcie Polski. Zanim usiądziesz, przeczytaj regulamin

Działki stracą na wartości?

Aldona Trojniel-Goździołko jest przeciwna biogazowni, gdyż przejrzała w internecie, jak mieszkańcy innych gmin wypowiadają się na temat tego typu przedsiębiorstw. Twierdzi, że budowa biogazowni wiąże się z konsekwencjami, w tym ze smrodem nie do zniesienia. Poza tym w pobliżu miejsca, w którym ma powstać biogazownia, powstaje nowe osiedle, na którym zaczynają mieszkać młodzi ludzie z małymi dziećmi. – Obawiamy się wszyscy tego, że podobnie jak z gorzelni, z biogazowni będzie unosił się odór - zauważa. Jej dom jest w odległości do 700 metrów od planowanej inwestycji. – Jeżeli wybudują biogazownię, to nie będziemy mieli jak walczyć, bo biogazownie są promowane i współfinansowane z funduszy unijny – podkreśla Aldona Trojniel-Goździołko. 

O planach budowy biogazowni dowiedziała się kilka dni temu, więc postanowiła zaprosić na spotkanie z wójtem i inwestorem jak najwięcej osób. Dyskusja odbyła się 30 sierpnia w miejscowej remizie i przyszło na nią wiele osób, tak że było ciężko o siedzące miejsce. 

Biogazownia ma powstać, jak twierdzi Monika Kozioł, 200 metrów od jej starego domu, a 300 metrów od osiedla, gdzie stoi jej nowy dom. Z tego względu powiadomiła osobiście większość mieszkańców Witulina o planowanej budowie. Zorganizowała też protest. – Biogazownia będzie śmierdzieć, bo wszystkie odpady będą zjeżdżać do Witulina, w związku z budową węzła autostrady w Ciciborze. Tracą na wartości działki, nikt nie widzi tego, że dużo osób będzie stratnych – podkreśla Monika Kozioł. 

Jak przekazuje sołtys Marek Husiński, jest już projekt inwestycji. Dodaje, że inwestorzy czekają na decyzję na warunki zabudowy do 5 września. Zaznacza, że decydujący głos mają przepisy, więc wójt ma związane ręce. 

– Nawet gdyby wójt nie wydał decyzji pozytywnej, wtedy Podlaskie Gorzelnie Surwin odwołają się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, a oni wskażą, by została wydana pozytywna decyzja – zauważa sołtys.  

Decyzja ograniczona przepisami

Przez inwestora Podlaskie Gorzelnie Surwin został złożony wniosek na wydanie warunków zabudowy.  

– W tej chwili analizujemy formalno-prawnie wniosek, następnie podejmiemy decyzję pozytywną lub negatywną. Jako osoba prywatna biorę pod uwagę interes inwestora i ludzi, ale na własne przekonania muszę nałożyć przepisy prawne – wyjaśnia wójt Paweł Kazimierski. Dodaje, że jako organ musi wydać decyzję zgodnie z obowiązującym normami prawnymi, a te na tym etapie, nie przewidują udziału mieszkańców w postępowaniu. – To nie jest wydawanie decyzji środowiskowej, ale decyzja o warunkach zabudowy. Jeżeli wniosek jest zgodny z przepisami prawa i spełnia wymogi, organ ma obowiązek wydać zgodę. Jeżeli nie będzie wątpliwości, do końca tygodnia jestem w stanie wydać decyzję – mówił Słowu Podlasia 30 sierpnia wójt Paweł Kazimierski. 

Podlaskie Gorzenie Surwin planują wybudować biogazownię o mocy 0,5 mega wata, której substratami będą w 80 proc. wywar i niewielkie ilości odpadów z przemysłu rolno-spożywczego. Jak przekazują, będzie to w największym stopniu biomasa czyli przeterminowana żywność, upłynniona i spasteryzowana. 

– Taką biogazownię mamy od 5 miesięcy w naszym zakładzie w Suchowoli, chętnie wszystkich tam zaproszę, by na własne oczy zobaczyli, że taka biogazownia nie musi negatywnie oddziaływać na środowisko i nie śmierdzi Wakacje kredytowe. Ponad milion wniosków w bankach, setki skarg klientów w UOKiK-u zaznacza Roman Żabka członek zarządu Podlaskich Gorzelni Surwin. To druga biogazownia, jaką nabyła firma, pierwsza została zakupiona siedem lat temu i była modernizowana. – W ciągu tego czasu poznaliśmy wszystkie błędy, jakie mogą występować. Nie ma odoru, nie ma magazynowania substratów, wszystko jest na bieżąco wywożone. Jedyne oddziaływanie może występować przy transporcie, który jednak nie jest bardzo intensywny. Biogazownia będzie wykorzystywać cały odpad z gorzelni czyli wywar –podkreśla Roman Żabka. 

 

PRZECZYTAJ:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Janko MuzykantTreść komentarza: Zacznijmy od tego, że w służbach ręka rękę myje. Zawartość % to nie są dane wrażliwe (ogłaszane wszem i wobec jak ktoś zostanie zatrzymany) Piją za swoje, lecz pobory mają za moje. Chciałbym wiedzieć czy po piwie czy po szklanie?. Jeżeli to służba celno-drogowa to gdzie pili. Pod jałowcem czy na stołówce. Jeżeli pod jałowcem to jak dojechali na oddział. Jeżeli ktoś jest na świeczniku to ma od niego bić blask nie swąd knota. Nie dość że Janusz to jeszcze fujara.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 17:04Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: RolnikTreść komentarza: Na chorych ludzi to powinno się zbierać pieniążki . Na leczenie . Ale dla jakiegoś przedsiębiorcy na odbudowę biznesu ? Pewnie z ubezpieczenia weźmie więcej niż to było warte . Każdy teraz o zdrowych zmysłach ubezpiecza swój biznes . KAŻDY O ZDROWYCH ZMYSŁACH UBEZPIECZA!!!! A nam Rolnikom zawsze robią pod górkę i dotacje coraz mniejsze . To może i my rolnicy będziemy robić sobie zbiórkę bo mamy dotacje coraz mniejsze i Unia Europejska nas oszukuje . Nam rolnikom nich nie daje a przedsiębiorcy sobie zbiórki robią na biznesy .Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:16Źródło komentarza: Pożar zniszczył stolarnię w Łobaczewie Małym. Trwa zbiórka [ZDJĘCIA]Autor komentarza: Alkomat dawać do końca życia .Treść komentarza: Wielu ludzi zna dane i wie kim byli pijacy . Ale świat i opinia publiczna powinna poznać imiona, nazwiska , adresy , zdjęcia itp tych ludzi aby ich omijać z daleka . Skoro pili alkohol w pracy to mogą też po pijanemu autem jeżdzić ( mogą ale nie muszą ) .... ale lepiej omijać takich z daleka . Ciekawe gdzie teraz pracę znajdą ? Nie bardzo chcą zatrudniać takich co w pracy chleją . Może gdzieś przy łopacie znajdą robotę lub w ochronie bo nigdzie indziej nikt ich nie zatrudni . Większość osób z okolicy wie o kogo chodzi i nie zatrusnią takich . Ja bym ich zatrudnił ale co dziennie bym ich sprawdzał alkotestem czy do pracy przychodzą trzeźwi ?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:10Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: FeliksTreść komentarza: To już takie stare aż żałosne.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:48Źródło komentarza: Podejrzany o zabójstwo ratownika medycznego jest poczytalnyAutor komentarza: Janko FujaraTreść komentarza: A może zacznijmy od tego, do czego ich dane są tobie potrzebne? Własnego życia nie masz?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:14Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama