Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 lutego 2026 04:37
Reklama
Reklama
Reklama

Czy w Polsce zabraknie soli drogowej? Cena może wzrosnąć dwukrotnie

Czy w Polsce zabraknie soli drogowej lub jej cena wzrośnie dwukrotnie? Przed tym przestrzega firma Trasa Biała Podlaska, która dotychczas sprowadzała sól z Białorusi. Obecnie jest to niemożliwe ze względu na unijne sankcje, które spowodowały nałożenie embarga. Bialscy przedsiębiorcy apelują do rządu o interwencję w tej sprawie.
Czy w Polsce zabraknie soli drogowej? Cena może wzrosnąć dwukrotnie
Czy w Polsce zabraknie soli drogowej lub jej cena wzrośnie dwukrotnie? Przed tym przestrzega firma Trasa Biała Podlaska sprowadzająca sól z Białorusi

Autor: pixabay.com

Źródło: Pixabay.com

Firma Trasa Biała Podlaska sprowadza sól drogową od niemal 35 lat i jest trzecim dostawcą soli drogowej w Polsce. 

– Dostarczamy sól na drogi krajowe, wojewódzkie, powiatowe, gminne. Polskie kopalnie KGHM czy kopalnia soli w Kłodawie, dostarczają na rynek polski, według mojej oceny, 60 proc. dostaw, a 40 proc. dostaw my dostarczaliśmy do tej pory. Jednak, weszło embargo ze względu na unijne sankcje, więc dostawy soli zostały zatrzymane i nie trafiają do Polski – mówi prezes firmy Leszek Holegrad

Dodaje, że od trzech miesięcy nie zgłaszają się oferenci na dostawę soli drogowej w przetargach. – Jak się niektórzy decydują. to proponują sól, która jest bardzo droga, bo przywożona jest statkami z Maroka i Egiptu. Jest dwa razy droższa, niż ta którą my dostarczaliśmy. Za to zapłaci budżet państwa – wskazuje przedsiębiorca.

Z kolei Piotr Holegrad, wiceprezes Trasa Biała Podlaska, przekazuje, że sól białoruska obsługiwała potrzeby Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, czyli główne szlaki komunikacyjne w Polsce, a także Zarządy Dróg Krajowych w Warszawie, Białymstoku, Olsztynie, Gdańsku i Kielcach oraz Zarządy Dróg Wojewódzkich na całej ścianie wschodniej. 

– Polski rynek szacuje się na zużycie soli 2,5 mln ton. Tyle soli rocznie trzeba, aby odśnieżyć drogi, by ludzie dojechali do pracy, by mogła przejechać karetka. Na 2,5 mln ton składa się głownie import, rocznie ok. 0,5 mln ton przewożone jest do Polski z Niemiec, a 800 tys. ton przyjeżdżało z Ukrainy i Białorusi. Niecałe 400 tys. ton przypada na Ukrainę, a 400 tys. ton na Białoruś. W tym momencie ze względu na działania wojenne nie ma już soli z Ukrainy, ze względu na sankcje zabraknie soli z Białorusi, czyli w sumie będzie brakować 800 tys. ton soli drogowej – wylicza Piotr Holegrad. Jak wskazuje, problem jest skomplikowany, bo nie da się zaspokoić rynku wydobyciem z polskich kopalni, które wydobywają 1 mln 200 tys. ton soli rocznie i to jest szczyt możliwości wydobywczych. –  Soli po prostu zabraknie – stwierdza biznesmen.

CZYTAJ TEŻ: Polskie Wody nie zgadzają się na podwyżkę opłat za wody i ścieki. Samorządy załamują ręce 

Sprowadzenie soli to kwestia bezpieczeństwa

Co robi firma Trasa Biała Podlaska by zmienić stan rzeczy? 

– Staramy się zwracać uwagę rządzących na problem. Wystosowaliśmy pisma do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Ministerstwa Spraw Zagranicznych, informujemy lokalnych polityków wywodzących się z tego terenu, w tym Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców Adama Abramowicza, który również w naszej sprawie przesłał pismo do ministerstw. Poczyniliśmy wiele kroków, ale o tym temacie się nie mówi mimo, że to kwestia bezpieczeństwa – zauważa Piotr Holegrad. Dodaje, że rozwiązanie może być podobne do tego, jakie zastosowano w przypadku nawozów czyli wprowadzono określony kontyngent na dostawy nawozów, by zaspokoić potrzeby rolnictwa. – Można byłoby postąpić analogicznie. Rząd mógłby wystąpić do Komisji Europejskiej o odstąpienie od normy prawnej czyli o derogację. Umożliwiłoby to dostawy soli do głównych zamawiających – przekazuje przedsiębiorca.

Kamil Jakubowski, rzecznik Zarządu Dróg Wojewódzkich w Lublinie informuje, że dotychczas ogłoszono jeden przetarg na dostawę soli drogowej, ale nie odbył się, ponieważ nie było oferentów. – Nie możemy mówić jeszcze o tym, czy mamy zapasy soli i jakiej są wielkości – mówi rzecznik. W tym roku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ogłosiła sześć postępowań przetargowych na dostawę soli drogowej na kilka najbliższych sezonów. Trzy postępowania są w trakcie procedowania (etap składania ofert), z czego jedno postępowanie dotyczy powtórnie ogłoszonego postępowania, które zostało unieważnione z powodu braku ofert. Kolejne postępowanie zostało zakończone unieważnieniem z powodu braku ofert, obecnie trwają prace zmierzające do ogłoszenia nowego postępowania. Następne dwa postępowania zakończyły się. W tych dwóch przetargach mieliśmy łącznie sześć części, do podpisania umów doszło w czterech przypadkach. W jednym przypadku nie wpłynęła żadna oferta i postępowanie w tej części zostało powtórzone. W drugim przypadku postępowanie zostało unieważnione ze względu na znaczne przekroczenie szacunkowej wartości zamówienia. GDDKiA przekazuje, że zgromadzone środki do usuwania śliskości zimowej pozwolą na należyte zabezpieczenie najbliższego sezonu zimowego. – Zakontraktowaliśmy niezbędną ilość soli potrzebną do zwalczania śliskości zimowej. Obecnie w naszych obwodach drogowych zgromadziliśmy ok. 74,5 proc. pojemności magazynowej soli, co stanowi ponad 100 proc. zużycia soli w poprzednim sezonie zimowym 2021/2022 – podaje GDDKiA. GDDKiA, na podstawie prowadzonych postępowań przetargowych, dokonuje zakupu soli od polskich firm, tj. kopalni soli Kłodawa oraz KGHM Metraco.

Premier: Postaramy się pomóc

Zapytaliśmy prezesa Rady Ministrów, czy polski rząd zamierza wystąpić o derogację, czyli odstąpienie w tym konkretnym przypadku od normy prawnej, do Komisji Europejskiej, dzięki czemu polski przedsiębiorca będzie mógł wypełnić zawarte umowy i zapewnić bezpieczeństwo na drogach. – Zdarzają się takie okoliczności, że ze względu na sankcje unijne narzucone na Rosję, pewne kontrakty nie mogą być zrealizowane i pewne firmy są poszkodowane. Staramy się, tam gdzie można, zachowując sankcje w całości, doprowadzać do pewnego rodzaju rozwiązań. Tak doprowadziliśmy do rozwiązania w odniesieniu do firmy handlującej produktami rolnymi pod Warszawą – wskazuje premier.

Dodaje, że w tym przypadku, sprawie związanej z odbiorem soli może tylko powiedzieć, że przyjrzy się jej z bliska. 

– Będę rozmawiał o niej z ministrem spraw wewnętrznych i administracji i z ministrem rozwoju i technologii. Jeżeli będzie tylko to możliwe, zachowując przepisy sankcyjne, na pewno będziemy starali się pomóc tej firmie – zaznacza Mateusz Morawiecki.

 –  Jest duża obawa o to, że [dostawy soli -red.] będą musiały czekać na rozładunek, bo priorytet ma teraz węgiel. Firmy obawiają się też problemów z dostępnością taboru do transportu soli z portów – mówi Barbara Dzieciuchowicz, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa. Zdaniem Barbara Dzieciuchowicz w tym sezonie ceny mogą przekroczyć nawet 800 zł za tonę. I to wkrótce.

MSZ: Nie powinno się współpracować z Białorusią

 Pracujemy na maksymalnych zdolnościach produkcyjnych. We wrześniu i w październiku pracujemy również w soboty. Nie wydobędziemy więcej soli, niż wynika to z naszych zdolności produkcyjnych. Ze względów bezpieczeństwa nie pracujemy w niedziele, gdyż pracownicy muszą odpocząć. Robimy wszystko, co możemy, by na maksymalnych zdolnościach wydobywać sól – mówi dyrektor ds. marketingu i sprzedaży Janusz Kołodziejski kopalni soli w Kłodawie.  Jak podaje dyrektor, w zeszłym roku kopalnia soli w Kłodawie sprzedała 870 ton wszystkich rodzajów soli, a soli drogowej 670 ton.

Sylwia Orłowska- Héjj, zastępca dyrektora biura rzecznika prasowego Ministerstwa Spraw Zagranicznych odpowiada, że żadna polska firma nie powinna współpracować z podmiotami z Rosji i Białorusi, które są objęte sankcjami. 

– Polscy przedsiębiorcy, którzy sprowadzali dotychczas ważne dla potrzeb polskiej gospodarki towary (w tym sól drogową), mogą zwracać się do Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu w sprawie pozyskiwania informacji nt. alternatywnych wobec Białorusi i Rosji rynków ich pozyskiwania – stwierdza Sylwia Orłowska- Héjj, Dodaje, że alternatywy źródeł dostaw do Polski soli drogowej i przemysłowo-drogowej z Białorusi – ze względów logistycznych - należy przede wszystkim szukać blisko Polski, w Europie. Według dostępnych danych największymi eksporterami soli w Europie są Niderlandy (5. miejsce na świecie, 4,6 mln ton), Niemcy (6. miejsce na świecie, 4,4 mln ton) i Hiszpania (7. miejsce na świecie, 1,8 mln ton). – Można rozpatrywać także inne kierunki importu. Perspektywicznym kierunkiem importu soli do Polski może być również Kazachstan – wskazuje.

PRZECZYTAJ:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Janko MuzykantTreść komentarza: Zacznijmy od tego, że w służbach ręka rękę myje. Zawartość % to nie są dane wrażliwe (ogłaszane wszem i wobec jak ktoś zostanie zatrzymany) Piją za swoje, lecz pobory mają za moje. Chciałbym wiedzieć czy po piwie czy po szklanie?. Jeżeli to służba celno-drogowa to gdzie pili. Pod jałowcem czy na stołówce. Jeżeli pod jałowcem to jak dojechali na oddział. Jeżeli ktoś jest na świeczniku to ma od niego bić blask nie swąd knota. Nie dość że Janusz to jeszcze fujara.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 17:04Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: RolnikTreść komentarza: Na chorych ludzi to powinno się zbierać pieniążki . Na leczenie . Ale dla jakiegoś przedsiębiorcy na odbudowę biznesu ? Pewnie z ubezpieczenia weźmie więcej niż to było warte . Każdy teraz o zdrowych zmysłach ubezpiecza swój biznes . KAŻDY O ZDROWYCH ZMYSŁACH UBEZPIECZA!!!! A nam Rolnikom zawsze robią pod górkę i dotacje coraz mniejsze . To może i my rolnicy będziemy robić sobie zbiórkę bo mamy dotacje coraz mniejsze i Unia Europejska nas oszukuje . Nam rolnikom nich nie daje a przedsiębiorcy sobie zbiórki robią na biznesy .Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:16Źródło komentarza: Pożar zniszczył stolarnię w Łobaczewie Małym. Trwa zbiórka [ZDJĘCIA]Autor komentarza: Alkomat dawać do końca życia .Treść komentarza: Wielu ludzi zna dane i wie kim byli pijacy . Ale świat i opinia publiczna powinna poznać imiona, nazwiska , adresy , zdjęcia itp tych ludzi aby ich omijać z daleka . Skoro pili alkohol w pracy to mogą też po pijanemu autem jeżdzić ( mogą ale nie muszą ) .... ale lepiej omijać takich z daleka . Ciekawe gdzie teraz pracę znajdą ? Nie bardzo chcą zatrudniać takich co w pracy chleją . Może gdzieś przy łopacie znajdą robotę lub w ochronie bo nigdzie indziej nikt ich nie zatrudni . Większość osób z okolicy wie o kogo chodzi i nie zatrusnią takich . Ja bym ich zatrudnił ale co dziennie bym ich sprawdzał alkotestem czy do pracy przychodzą trzeźwi ?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 16:10Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwościAutor komentarza: FeliksTreść komentarza: To już takie stare aż żałosne.Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:48Źródło komentarza: Podejrzany o zabójstwo ratownika medycznego jest poczytalnyAutor komentarza: Janko FujaraTreść komentarza: A może zacznijmy od tego, do czego ich dane są tobie potrzebne? Własnego życia nie masz?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 14:14Źródło komentarza: Funkcjonariusze z Terespola zwolnieni po kontroli trzeźwości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama